Nowy numer 42/2019 Archiwum

Daleko od domu

Przed wakacjami częściej zastanawiamy się, czy nasze dzieci są gotowe na samodzielny wyjazd. Na co rodzic powinien zwrócić uwagę i z czym się liczyć?

Nie można jednoznacznie stwierdzić, w jakim wieku dzieci są na tyle dojrzałe, aby mogły wyjechać na obóz, kolonie czy inne formy zorganizowanego wypoczynku. Czasami już sześciolatki świetnie sobie radzą, a czasem dziesięciolatki mają problem z odnalezieniem się w takiej sytuacji. Często pierwszy wyjazd poprzedzony jest sporą dawką stresu i niepewności nie tylko dzieci, ale i samych rodziców. Jak zapanować nad natłokiem myśli i wciąż pojawiającymi się pytaniami: Czy dobrze robimy? Czy dziecko da radę? Jak ono to przeżyje? Jest kilka wskazówek, które można rozważyć i podjąć decyzję, biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw.

Samodzielność i przyjemności

Przy planowaniu wyjazdu dobrze jest wziąć pod uwagę, jak i gdzie dziecko lubi spędzać wolny czas. Trudno wysyłać je na obóz sportowy, kiedy jego ulubionym zajęciem jest malowanie, rysowanie czy taniec. Trzeba pamiętać, że wyjazd ma być przyjemnym i radosnym spędzaniem czasu, a nie kolejnym etapem doskonalenia czy zdobywania jakichś konkretnych umiejętności. One mogą się oczywiście przy okazji pojawić, ale nie to powinno być głównym celem wyjazdu. Chyba, że dziecko tego chce. Entuzjastyczne przyjęcie wiadomości o samodzielnym wyjeździe albo przynajmniej chęć spróbowania to już podstawa sukcesu i spore prawdopodobieństwo, że nasza pociecha świetnie sobie poradzi. Wybierając obóz czy kolonie tematyczne, warto porozmawiać z dzieckiem o czekających je atrakcjach i sposobie spędzania czasu. Dobrze jest je uprzedzić, jaki będzie rytm dnia, warunki mieszkaniowe, z iloma osobami zamieszka w pokoju czy jakie będzie menu. Wymarzona jest sytuacja, kiedy przynajmniej jedna osoba w grupie to ktoś znajomy, poznany już wcześniej. Przede wszystkim jednak wątpliwości przyszłego obozowicza czy kolonisty związane z miejscem i sposobem spędzania wolnego czasu rodzic powinien wyjaśniać na bieżąco.

Drugą wskazówką, która może mieć wpływ na nasze decyzje, jest samodzielność pociechy. – Jeśli widzimy, że dziecko jest na tyle samodzielne, że potrafi samo się ubrać, umyć i zjeść, to znak, że sobie poradzi – mówi Damian Bobak, psycholog i psychoterapeuta w Śląskim Ośrodku Psychoterapii Psychodynamicznej. – Ważne, by umiało zdać sobie sprawę ze swoich potrzeb, czyli na przykład wiedzieć, że dobrze jest włożyć sweter, kiedy jest chłodniej.

Pytaj i sprawdzaj

To, że dziecko czuje się niepewnie przed wyjazdem, to jasne, ale dla rodziców wyjazd jest równie wielkim przeżyciem. Najbardziej komfortowa sytuacja to taka, w której dziecko wyjeżdża na obóz z grupą znanych już wcześniej osób. Warto pytać organizatora i przyszłego opiekuna o to, co nas niepokoi. Poza tym można też uprzedzić organizatorów o trudnościach dziecka, które mogą pojawić się podczas wyjazdu. Mogą to być niestandardowe reakcje na niektóre sytuacje. Ważne, aby nie mówić tego w towarzystwie dziecka. Im więcej istotnych informacji otrzymają od rodziców opiekunowie, tym łatwiej będzie im zareagować w przypadku kryzysu.

Kolejną sprawą jest nasze zachowanie. – Nie powinno się przed wyjazdem zasypywać dzieci żądaniami typu: „tego nie rób”, „uważaj na to”, „żeby nie przyszło ci do głowy to czy tamto” – zwraca uwagę Damian Bobak. – To wywołuje w dziecku niepokój, dopuszcza myśli, że może wydarzyć się coś złego.

No i raczej trzeba unikać zdań typu „będę za tobą tęskniła/tęsknił”, bo to nie ułatwi dziecku rozstania. Ono też będzie tęsknić. A tęsknota pojawia się najczęściej wtedy, kiedy jest czas, aby o niej pomyśleć. Dlatego dla dziecka najlepszy będzie wyjazd bogaty w atrakcje i z konkretnym, realizowanym programem.

Płacz w słuchawce

Najlepiej nie zakładać z góry, że wyjazd okaże się porażką i dziecko trzeba będzie zabrać do domu. Sytuacje mogą zdarzyć się różne, ale poza przypadkami związanymi z chorobą czy wypadkami wszystkie powinny być do opanowania i przetrwania. Kiedy przychodzi kryzys, dziecko powinno wiedzieć, do kogo może się zwrócić po pomoc. Coraz częściej na obozach, koloniach czy innych wyjazdach zorganizowanych, szczególnie w przypadku młodszych dzieci, stosowana jest idea niekorzystania non stop z telefonów komórkowych. Pozwala to dziecku skupić się na tym, co dzieje się wokół niego. Rozmawianie przez telefon z rodzicami np. przed snem może wywołać niepotrzebną falę tęsknoty. Jeśli dziecko ma dostęp do telefonu, rodzice nie powinni wydzwaniać co godzinę z pytaniem, czy wszystko w porządku. – Wystarczy jeden telefon dziennie, a nawet raz na dwa–trzy dni – mówi Damian Bobak. – Dobrym rozwiązaniem jest także utworzenie zamkniętej grupy na Facebooku lub wysyłanie raz dziennie informacji esemesowych o tym, co się dzieje – dodaje. Kiedy w słuchawce pojawi się płacz, warto dziecku spokojnie podpowiedzieć sposób rozwiązania trudnej sytuacji. Może się okazać, że przedstawiony w emocjach problem nie jest tak duży, jak wyglądał na początku. W końcu pokonywanie trudności też jest wpisane w samodzielny wyjazd dziecka i warto to wziąć pod uwagę.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL