Nowy numer 49/2019 Archiwum

Disney kontra Georgia

Czy jeżeli orzeczenie legalizujące aborcję zostanie obalone, to przemysł filmowy wyniesie się z USA lub ulegnie samolikwidacji?

W kilku południowych stanach USA uchwalono ustawy ograniczające prawo do aborcji. Najdalej poszła w tym kierunku Alabama. Przyjęta przez senat stanowy i podpisana przez gubernator Kay Ivey ustawa zabrania przerywania ciąży we wszystkich przypadkach, z wyjątkiem sytuacji zagrożenia życia i zdrowia kobiety. Mniej radykalne rozwiązania chroniące życie dzieci nienarodzonych zostały też wprowadzone w stanach Iowa, Ohio, Kentucky, Missisipi, Georgia i Missouri.

Oczywiście spotkało się to z krytyką zwolenników szerokiego dostępu do aborcji, Partii Demokratycznej oraz… studiów filmowych, które zapowiedziały bojkot. Większość republikanów ustawy nie popiera. Nie ma jednak wątpliwości, że działacze proaborcyjni zaskarżą ją. Sądy niższej instancji zapewne staną po stronie proaborcjonistów, kierując się orzeczeniem w sprawie Roe v. Wade z 1973 r. Jednak antyaborcyjna fala legislacyjna w USA może doprowadzić do sytuacji, w której sprawą zajmie się federalny Sąd Najwyższy. Tam większość sędziów jest konserwatywna. A to daje nadzieję na przyznanie poszczególnym stanom prawa decydowania o kształcie prawa aborcyjnego.

Wspomniany bojkot może dotknąć szczególnie Georgię, która jest trzecim, po Nowym Jorku i Kalifornii, filmowym centrum produkcyjnym w USA. Stan przyjął ustawę zakazującą aborcji w przypadku, gdy bicie serca nienarodzonego dziecka jest już wyczuwalne. Podpisał  ją republikański gubernator Brian Kempa.

W 2008 roku w Georgii wprowadzono znaczące ulgi podatkowe dla studiów filmowych, co stało się dla nich istnym rajem podatkowym.  W ubiegłym roku  zrealizowano tam 455 programów, filmów i seriali, a przemysł rozrywkowy zatrudnia 92 tysiące pracowników. W Georgii powstawały takie hity Disneya jak „Black Panther” czy „Avengers: Koniec gry”. Jeżeli dojdzie do bojkotu, będzie on miał dla stanu i pracowników tego przemysłu poważne konsekwencje ekonomiczne.

Wśród studiów, które zapowiedziały, że wycofają się z produkcji w Georgii, znalazł się prorodzinny podobno Disney. - Myślę, że wielu ludzi, którzy dla nas pracują, nie będzie chciało tam pracować, a my będziemy musieli  uwzględnić ich życzenie - powiedział Disney Bob Iger, dyrektor generalny studia. Na pytanie, czy dalej będą tam kręcić filmy, odpowiedział, że bardzo w to wątpi.

Myślę, że Walt Disney, twórca studia, przewraca się w grobie, widząc, co robią spadkobiercy jego filmowego imperium.

Powstaje pytanie: czy jeżeli orzeczenie z 1973 roku zostanie obalone, to przemysł filmowy wyniesie się z USA lub ulegnie samolikwidacji?

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Zobacz także

  • DREM0R
    03.06.2019 13:39
    DREM0R
    Disney nie był prorodzinny. Sam fakt, że tworzył kino familijne nie wynikał z jego poglądów. Jako antykomunista sprzeciwiał się wszelkim ograniczeniom wolności jednostki, był też członkiem loży masońskiej. Był też amerykańskim konserwatystą, a pamiętać trzeba, że ów konserwatyzm wyraża się też w prawie do aborcji, wynikającym z wczesnego prawa brytyjskiego z okresu uzyskania niepodległości.
  • seitz
    03.06.2019 15:09
    Różnice między Republikanami i Demokratami są zasadnicze i odwieczne.
    Proaborcyjni Demokraci to Ci, którzy 150 lat temu doprowadzili do wojny secesyjnej w celu obrony niewolnictwa na plantacjach bawełny.
    Antyaborcyjni Republikanie to ci, ktorzy razem z Lincolnem nawoływali i doprowadzili do zniesienia niewolnictwa.
    Oczywiście Republikanie to prawica, a Demokraci to lewica.
  • gość
    04.06.2019 14:39
    Za wikipedią:

    Demokrata przywódca Konfederacji z południa Alexander Stephens powiedział:
    "Ideały Jeffersona były fundamentalnie błędne. Opierały się na założeniu o równości ras. Był to błąd. Nasz rząd jest zbudowany na dokładnie odwrotnej idei: jego fundamentem jest ważna prawda, że czarni nie są równi białemu człowiekowi; że niewolnictwo – podporządkowanie nadrzędnej rasie – jest stanem naturalnym i normalnym".

    Republikanin prezydent północy Abraham Lincoln: "Uważacie, że niewolnictwo jest słuszne i powinno być rozszerzone; my uznajemy niewolnictwo za złe i wymagające ograniczenia. To jest jak myślę istota problemu. Jest to z pewnością jedyna istotna różnica pomiędzy nami"
  • Adam
    05.06.2019 15:56
    Pytanie: kto ma abortować? Lekarz - ma przecież leczyć. Czy nie czas najwyższy powołać służbę aborterską, bo JA NIE CHCĘ BYĆ LECZONY przez osoby które miałyby prawo abortować. Jakoś im nie ufam. Chciałbym, żeby osoby mordujące nienarodzone dzieci miały zakaz wykonywania zawodu lekarza.
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji