Nowy numer 42/2019 Archiwum

Sól

Gdyby Jezus głosił kazania podobne do naszych uśmiechniętych postów na Facebooku, nie ukrzyżowaliby Go. Grzech pozostanie grzechem, niezależnie od dorabiania do niego łzawej ideologii o społecznym wykluczeniu.

Nie rozumiem tych, którzy na każdym kroku usprawiedliwiają świat, poklepując go familiarnie po ramieniu (ostatnio modne jest bezrefleksyjne uściskiwanie się ze środowiskami LGTB). „Słuchajcie, ten Kościół naprawdę nie jest taki zły. On tylko zachowuje się jak pies ogrodnika: sam nie zje a drugiemu nie da” – tłumaczą się zaczerwienieni w środowiskach, które na hasło „różaniec” reagują histerią. Kościół naprawdę nie potrzebuje takiej obrony.
Mamy być jednoznaczni, wyraziści. Jak sól ziemi. Może dlatego, że na ziemi posypanej solą nic nie wyrośnie? „Tak-tak, nie-nie”  ‒ zapowiedział Jezus.
Słowo „miło” odmieniane jest dziś przez wszystkie przypadki. Tyle, że Duch Święty przekonuje świat „o grzechu i o prawdzie”. A i jedno, i drugie nie należy do przyjemności.
Fascynuje mnie delikatność, z jaką Jezus rozmawiał z grzesznikami. Dialogu z Samarytanką nie rozpoczynał od słów: „Ty taka owaka, żyjesz w grzechu”, a siedzącemu na gałęzi Zacheuszowi nie zapowiedział: „Przyjdę do ciebie na kolację, jeśli połowę majątku rozdasz ubogim, a tym, których skrzywdziłeś, zwrócisz poczwórnie”. Lgnął do grzeszników. Do tego stopnia, że mawiano o Nim: „to żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników” (Mt 11, 19). A przecież w nazywaniu grzechu po imieniu był jednoznaczny! Nie stosował żadnej taryfy ulgowej. Kiedy trzeba wołał: „plemię żmijowe”. Bo to, proszę państwa, się nie wyklucza! Co więcej: to właśnie jest miłość.
Zachwyca mnie dynamizm pierwotnego Kościoła. Odwaga, z jaką apostołowie wychodzili do tłumu, mówiąc bez zbędnego owijania w bawełnę: „To WY zabiliście Jezusa, ale Bóg Go wskrzesił z martwych”. Przecież groziło to śmiercią lub trwałym kalectwem! A ostatnie słowa Szczepana? „Twardego karku i opornych serc i uszu! Wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu. Jak ojcowie wasi, tak i wy!”. Nie dziwię się, że agresorzy zatykali uszy.
Od wielu lat nie daje mi spokoju definicja, którą zanotował prawosławny teolog Paul Evdokimov piszący, że Kościół ma być „marszem życia przez cmentarze świata”. To nie my mamy dostosowywać się do pędzącego na oślep świata, ale przemieniać go miłością, wiernością i błogosławieństwem! „Miłość” znaczy daleko więcej niż „tolerancja”, a sama tolerancja nie oznacza bezrefleksyjnego akceptowania wszystkiego, co głoszą trybuny tego świata. Grzech pozostanie grzechem, niezależnie od opakowania i dorabiania łzawej ideologii o społecznym wykluczeniu.
Moją pierwszą dziennikarską przygodą była książka „Radykalni”. Co mnie zdumiało? Muzycy nie nawracali się, bo ktoś powiedział im, że w Kościele będzie „ubaw po pachy”. Ich pierwsze zetknięcie z Kościołem było bolesne. Tomek Budzyński wspominał: „Augustyn wpadł do nas do domu i widzisz, to człowiek Boży, nie cackał się z nami. Powiedział: «Żyjecie w grzechu». Pomyślałem sobie: «Kurcze! Przecież to jest mój kumpel. Powinien poklepać mnie po plecach i powiedzieć: Spoko, wszystko jest w porządku». A on powiedział mi coś, czego moi koledzy nie powiedzieliby mi nigdy! Okazał się prawdziwym człowiekiem Bożym – powiedział mi prawdę”).
Było milo, ale się skończyło.
I wtedy przyszedł Bóg.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Zobacz także

  • Mag
    10.05.2019 07:26
    Niestety często zamiast nazwać grzech grzechem staramy się nie narażać i próbujemy odwracać wzrok lub udawać że ktoś nie grzeszy
    doceń 6
  • Gość
    10.05.2019 07:47
    Znowu to "kurcze" jako synonim i eufemizm wulgarnego słowa k...a...
    doceń 1
  • tomaszz
    10.05.2019 13:16
    Mamy być wyraziści, prawda, mamy też nigdy nie urągać miłości. Zasze istnieje sposób aby powiedzieć prawdę nie urągając miłości.
    doceń 2
  • Ks. Stanisław Walczak
    10.05.2019 14:02
    Jestem kapłanem od 46 lat. Mój wiek też już nie jest igraszką. Kościołowi służę "na całym świecie". Duchem codziennie jednoczę się z Papieżem Franciszkiem, który na wzór Jezusa zaprasza a nie wypędza. Wierzę też nieugięcie, że tam jest Kościół, gdzie jest papież. Ojciec Święty Franciszek jest wiernym naśladowcą Pana, który zamiast dywagacji i filozoficznych meandrów, bezgranicznie ukochał człowieka - każdego człowieka. Proszę nie narzucać Jego miłości własnych ograniczeń
    doceń 4

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji