Nowy numer 14/2020 Archiwum

Rulewski odchodzi. "Funkcjonariusze PZPR przemycają do Koalicji Europejskiej wartości, których kiedyś wytrwale bronili"

Po powstaniu Koalicji Europejskiej, Platforma przesunęła środek ciężkości w kierunku lewicowym; tym samym moja obecność w strukturach partii, która wcześniej określana była jako partia środka, budzi wewnętrzne sprzeczności - podkreślił w czwartek senator PO Jan Rulewski.

Wcześniej w Polsat News Rulewski mówił, że nie może kontynuować misji w klubie parlamentarnym PO, ponieważ przeszkadzają mu "elementy lewicowe". "Funkcjonariusze PZPR przemycają do Koalicji Europejskiej wartości, których kiedyś wytrwale bronili. Platforma za daleko się posunęła, wpisując na swoje czołowe listy funkcjonariuszy tamtego państwa" - powiedział senator. Jak dodał, trzeba oddać inicjatywę młodszemu pokoleniu, które "ma doświadczenia wyniesione z gospodarki rynkowej, z funkcjonowania demokracji, z otwartości Polski".

Rulewski w oświadczeniu opublikowanym na Facebooku zaznaczył, że w tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego "powstała Koalicja Europejska grupująca Platformę Obywatelską, Polskie Stronnictwo Ludowe, Sojusz Lewicy Demokratycznej, Nowoczesną i Partię Zielonych w konstelacji przekraczającej cele zwykłego komitetu wyborczego".

"W efekcie Platforma Obywatelska, w której jestem członkiem klubu parlamentarnego, przesunęła środek ciężkości w kierunku lewicowym. Przejęła niektóre wartości programu partii lewicowych takich jak: światopogląd, stosunek do wiary, kształt patriotyzmu, polityka społeczna i historyczna" - podkreślił Rulewski. Jak zaznaczył, pochodną tego są sojusze na listach wyborczych.

"Tym samym moja obecność w strukturach partii, która wcześniej określana była jako partia środka, budzi wewnętrzne sprzeczności. Stawia pod znakiem zapytania celowość przebytej drogi życiowej w działalności publicznej. Budzi wiele wątpliwości, wprost zastrzeżenia, co do mojej wiarygodności, zwłaszcza ze strony pokolenia Solidarności. Nie może być kontynuowana" - oświadczył senator.

Jak dodał, nie może kontynuować udziału "w kampanii wyborczej, tej i być może następnej, której liderami pozostają byli funkcjonariusze systemu komunistycznego, w tym w okręgu nr 2 (woj. kujawsko-pomorskie) np. Janusz Zemke". "Stanowi to zaprzeczenie wartości, o które walczyłem przez ponad 50 lat swej aktywności. Więcej, może być uznany jako karykaturalny. Alternatywy nie dostrzegam w innych partiach politycznych" - oświadczył Rulewski.

Podkreślił, że do polityki nie szedł "dla układów, stanowisk lecz dla przywracania bądź budowania nowych wartości w Polsce". "Nie zamierzam podważać podejmowanych rozwiązań wyborczych. To historia sprawiła, że nie mogę dalej uczestniczyć w jej kształtowaniu. Ta sama dobra historia, która wciągała mnie w decydowanie o ważnych dla kraju, województwa i miasta wydarzeniach. Zdarzało się, że niektóre były moim udziałem. To biologia sprawia, że nie stać mnie na więcej i dłużej" - napisał senator.

Jak zaznaczył, "porządek polityczny, głębokie podziały w kraju, szczególnie w parlamencie powodują, że jego oparta na rutynie wiedza i pomysłowość nie znajduje ujścia w pracy dla kraju".

"Fasada demokracji stawia mnie na pozycji pomiędzy próżnością a frustracją. Niezależnie od powyższego, w okresie minionych 30 lat, wyrosło nowe pokolenie o nowych doświadczeniach, niezbędnych dla dalszego kształtowania oblicza Rzeczypospolitej. A to uzasadnia jeszcze bardziej decyzję o przejściu w stan spoczynku" - zaznaczył Rulewski.

Wyraził przekonanie, że jego decyzja spotka się ze zrozumieniem wśród jego wyborców, sympatyków, koleżanek i kolegów. "Tak jak do tej pory, gdy obdarzali mnie wielokrotnie swoim zaufaniem, czasami na wyrost" - dodał.

« 1 »
TAGI:

Polecamy

  • Gość
    11.04.2019 11:40
    Widzi Pan, nie ma czegoś takiego jak "partia środka". Bądźcie zimni albo gorący, mówi Pan Jezus. Jak widać wszystko, co szuka środka jest słabe i pełne wahań - dlatego prędzej czy później przesunie się albo na lewo, albo na prawo - w zależności od tego, która strona będzie mocniej ciągnąć. Platforma miałaby równie duże szanse na stanie się partią skrajnie prawicową, gdyby opozycją dla nich nie był PiS, tylko na przykład SLD. Przecież zaczynali jako partia chadecka - jako "liberalna centroprawica". Liberalna i centro-, ale jednak prawica. Mieli też przecież epizody z PSL-em, który - co by o nim nie mówić - lewicowy nie jest.
    Jedynym celem istnienia Platformy w ostatnim dziesięcioleciu jest "przeciwny biegun" drugiej, największej partii. Skoro konkurencja robi się narodowościowa - Platforma chce być proeuropejska. Skoro konkurencja robi się socjalna - Platforma chce być wolnorynkowa. Skoro konkurencja robi się "katolicka" (z całym ogromnym cudzysłowem), Platforma chce być liberalna.

    Nie powinien Pan mieć do nich o to pretensji - świat po prostu jest tak skonstruowany, że szuka wyrazistych poglądów. A że kosztem tych, którym dobrze w ciepełku pomiędzy skrajnościami...
    doceń 3
  • podaj nick
    11.04.2019 15:05
    "kształt patriotyzmu" PO raczej jest to odmiana patriotyzmu niemieckiego, "polityka historyczna" też kabaretowo chyba polityka oparta na twórczości fantazy tworzonej na Kremlu w opozycji do historii opartej na faktach, polityka społeczna promowanie krewnych i znajomych w dostępie do stanowisk ewentualnie sprawdzonych w POsłuchu dla lokalnych kacyków, a to już prawie Afryka dzika
    doceń 2
  • 8080
    11.04.2019 16:42
    Argumentacji za grosz nie kupuję, decyzję przyjmuję z entuzjazmem. Wielu bohaterów styropianu żyło i nadal żyje w świecie marzeń i wyobrażeń, albo legend - to niejawni współpracownicy. Na emeryturę czas najwyższy, zgoda. Ale ci młodzi, obeznani z rynkiem i demokracją? Ikony ciamajdanu i lgbt? Nie będę wymieniał, choć ręka świerzbi, ale nikomu i sobie też takiej nieprzyjemności niezasłużonej nie zrobię bo po co. Każdy wie i cierpi już. No to tylko na koniec - Panie Janie, choć zaczynało się obiecująco, nie tego wszyscy spodziewaliśmy się po Pannie S. Zmarnowaliśmy dziesiątki lat cennego czasu, by znaleźć się w punkcie w którym nie chcieliśmy. A właściwie ten czas i tę rewolucję nam ukradziono. Gdyby choć z tej historii wynikła jakaś nauka, nie byłoby jeszcze całkiem najgorzej. Nic nie wynikło, i nowe pokolenie będzie zapewne musiało przerabiać temat od początku.
    doceń 0
  • taka prawda
    12.04.2019 06:27
    Brawo panie senatorze.
    doceń 3

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama