Nowy numer 17/2019 Archiwum

List od przyjaciela

Ta adhortacja jest pełna Jezusa. Pokazuje, jak ważne jest dla młodego człowieka spotkanie ze Zbawicielem.

List papieża do młodych świata zatytułowany jest „Christus vivit” (Chrystus żyje). Został podpisany w sanktuarium maryjnym w Loreto, gdzie owoce synodalnej debaty papież zawierzył wstawiennictwu Matki Bożej Loretańskiej. Tekst ukazał się 2 kwietnia, w rocznicę odejścia do domu Ojca Jana Pawła II. W ten sposób podkreślono więź dwóch papieży, tak bardzo kochanych przez młodych.

Najważniejsze spotkanie

Franciszkowa adhortacja powstała 34 lata po historycznym liście Jana Pawła II do młodzieży, który, przetłumaczony na kilkadziesiąt języków, trafił do wielu milionów młodych ludzi na całym świecie. To od niego zaczęła się trwająca do dziś historia ŚDM. Od tego czasu dorosły kolejne pokolenia. Rozwój technologiczny, internet, globalizacja, migracje, konflikty i wojny zmieniły kontekst społeczny, stwarzając nowe szanse, ale i nowe zagrożenia. Stąd potrzeba papieskiego listu do współczesnych młodych, którzy żyją podobnymi marzeniami, ale w zupełnie innym kontekście. Dokument przygotowawczy do październikowego synodu biskupów nt. „Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania” zdominowało socjologiczne podejście do zagadnienia. Zbyt rzadko była w nim mowa o tak ważnych kwestiach jak sakramenty, Eucharystia; Jezus pojawiał się sporadycznie, a kerygmat właściwie nie zaistniał. Adhortacja zawiera zupełnie inne treści. – Wróciliśmy do właściwego przekazu skierowanego do ludzi młodych – podkreśla uczestnicząca w obradach synodu Chiara Giaccardi. I dodaje, że ogromnym wyzwaniem będzie teraz przybliżenie młodym tego tekstu, jak na epokę użytkowników mediów społecznościowych – zbyt długiego. Ponad 130-stronicowy dokument składa się z 9 rozdziałów podzielonych na 299 paragrafów.

Dostępne jest 27% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji