Nowy numer 43/2019 Archiwum

Kaczyński: Wara od naszych dzieci

Wiceprezydent Warszawy postawił sprawę jasno - nie chodzi o żadną tolerancję, chodzi o afirmację związków jednopłciowych; tu mówimy nie, szczególnie jeśli chodzi o dzieci, wara od naszych dzieci - mówił w sobotę w Katowicach prezes PiS Jarosław Kaczyński nawiązując do wypowiedzi Pawła Rabieja.

Na konwencji regionalnej PiS w Katowicach lider partii nawiązywał do ubiegłotygodniowej konwencji w Jasionce, kiedy mówił m.in. o roli rodziny i ochronie dzieci, w kontekście podpisanej przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego deklaracji LGBT+.

"Liczyłem, że w ciągu tych siedmiu dni, które minęły od tamtego spotkania usłyszymy z drugiej strony, ze strony naszych przeciwników jakieś konkretne propozycje, choćby zarys jakiegoś programu. Ale w dalszym ciągu mamy tylko szczególnego rodzaju ideologie" - mówił.

"Siedem dni temu dziękowałem za szczerość, dzisiaj muszę znów podziękować za szczerość panu wiceprezydentowi Warszawy (Pawłowi Rabiejowi - PAP), który po prostu postawił sprawę jasno: nie chodzi o żadną tolerancję, chodzi o afirmację. O afirmację związków jednopłciowych, o małżeństwa tych związków, chodzi o to żeby miały prawo do tego, aby adoptować dzieci" - mówił Kaczyński.

"My chcemy jasno powiedzieć: tu mówimy nie, a już w szczególności jeżeli chodzi o dzieci. Wara od naszych dzieci" - podkreślił.

Rabiej w niedawnym wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" mówił: "Najpierw przyzwyczajmy ludzi, że związki partnerskie to nie jest samo zło, że nie niszczą tkanki społecznej i polskiej rodziny. Potem łatwiej będzie o kolejne kroki, o równość małżeńską z adopcją".Później we wpisie na Twitterze Rabiej podkreślił, że wyrażone w wywiadzie opinie mają charakter "wyłącznie prywatny". Dodał, że jest "w temacie adopcji bardzo, bardzo sceptyczny".

« 1 »

Zobacz także

  • Józef K.
    16.03.2019 17:17
    Tak , jak pisałem już ostatnio na forum GN. Zimna , wyrachowana socjotechnika , bez podłoża ideologicznego. Skończył się temat uchodźców , to trzeba znaleźć innego , nośnego społecznie, wroga, by zyskać poklask elektoratu . A równocześnie trzyma się w lodówce temat aborcji, bo badania opinii publicznej ( a to one wyznaczają przed wszystkim marszrutę działań Pana Prezesa ) wskazują ,że większość społeczeństwa jest za status quo. Jeden z nielicznych polityków w Polsce , który kieruje się rzeczywistymi konserwatywnymi wartościami Pan Marek Jurek , jakoś nie dołącza do pis-owskiej obłudnej, krucjaty. Nie jest to do końca bohater mojej bajki ( np. pamiętam jego " pielgrzymkę " do Pinocheta ), ale Facet budzi mój szacunek , bo ma poglądy i się ich trzyma. A Pan Prezes wierzy tylko w jedyną wartość - władza , a wszystko pozostałe jest wtórne i zmienne . Liczy się tylko skuteczność jej zdobyciu i rozszerzeniu.
    doceń 22
  • ALA
    17.03.2019 13:26
    Osony homoseksualne, które znam nigdy krzywdy moim dzieciom nie wyrządziły. Za to zdarzyło się że dziecko się popłakało słysząc dochodzące zza ściany krzyki sąsiada na swoje dzieci...To jest jakiś ideologiczny problem. Prawdziwe są gdzie indziej!
    doceń 8
  • Seymour
    18.03.2019 12:05
    Przeczytałem tekst karty LGBT+ w całości. Szok. Generalnie jedna myśl po lekturze tego karygodnego pisma - w polskich szkołach, firmach, etc. największym problemem jest to, że nie ma specjalistów, którzy "przyuważą" i ocenią tożsamość seksualną mojego dziecka (i to od szkoły podstawowej). No ale żeby "przyuważyć" to ja w szkole czy w pracy rozumiem, że mam się obnażyć tak? Czyli powinienem swoje dziecko tak wychować aby wiedziało, że szkoła czy praca jest miejscem już konkretnego obnażania swojej nazwanej przez autorów tegoż karygodnego pisma tożsamości seksualnej? No bo skoro w treści jest napisane o ukrywaniu tożsamości płciowej i wręcz cierpieniu z tym związanym, to przeciwieństwo jakie jest? Jakie słowo? Nie ukrywanie? Obnażanie? Obnoszenie się? A ja myślałem, że praca i szkoła jest miejscem NIE obnażania seksualnego tylko miejscem pracy i nauki. Dalej cyt. "miasto stołeczne Warszawa powinno stworzyć sieć latarników". Czyli wg autorów karygodnej deklaracji, moje dziecko w szkole a później w pracy ma się "nie ukrywać", czyli obnażać sfery seksualne tak, aby "latarnik" mógł ocenić, czy jest takie, czy inne (przy czym chronione jest "to inne", bo ono wg karty LGBT+ musi się ukrywać a karta ma je "wyswobodzić" - nie wyleczyć ale dać prawo obnażenia w szkole i w pracy, tzn. nie ukrywania). To postawię pytanie inaczej - kto i w jaki sposób obroni teraz moje dziecko w szkole a później w pracy (uwaga! SIC! W nauki i pracy) przed dziećmi a później ludźmi dorosłymi "nie ukrywającymi" i "obnażającymi" i "ujawniającymi"? Ja, jako rodzic, stoję na stanowisku takim - wiem, do czego służą poszczególne narządy ciała i też dziecko wie, że tyłek służy do (przepraszam) robienia kupy, nie do uciechy jąder. Pytam - kto obroni moje dziecko, gdy zorganizowana grupa "latarników" będzie bronić tych "ujawniających się" zaraz po tym, gdy uczniowie i pracownicy zostaną zobligowani do "ujawniania" się w miejscu nauki i pracy a dzieci zostaną zobligowane do NIEUKRYWANIA?
  • EY
    19.03.2019 08:04
    Pan Rabiej się "odciął" od swoich poglądów, bo się PO wystraszyło, że stracą głosy wyborców. To najbardziej zakłamana partia w tym kraju, nawet nie mają odwagi powiedzieć, jakie są ich prawdziwe poglądy. Biedroń mówi otwarcie o co mu chodzi, a PO tylko mataczy.
    doceń 5

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL