Nowy numer 42/2019 Archiwum

Mały Watykan w Ariccii

Podrzymska Ariccia na tydzień staje się małym Watykanem. Wielkopostne rekolekcje odprawia tam papież wraz z kardynałami i biskupami z Kurii Rzymskiej. Jadą na nie wspólnie… autokarem i każdy sam płaci za swój pobyt.

Dla papieża to czas modlitwy, a nie dyskusji. Nawet w czasie posiłków przy stole rzadko się odzywa – mówi ks. Olinto Crespi z ośrodka paulistów w Ariccii, w którym Franciszek już po raz szósty odprawia rekolekcje. Mówi się, że to miejsce zareklamowali Franciszkowi gwardziści szwajcarscy. On sam przed wyborem na Stolicę Piotrową nigdy tam nie był.

Watykańskie rekolekcje

Choć tradycję ćwiczeń duchowych wprowadził w Watykanie w 1929 r. Pius XI, zawsze odbywały się one na terenie tego najmniejszego państwa świata. Do czasu Pawła VI w Watykanie odprawiano rekolekcje tylko w Adwencie, wielkopostnych nie było. Przez ostatnie cztery dekady w praktyce wyglądało to tak, że po wysłuchaniu medytacji uczestnicy rekolekcji wracali do swych obowiązków. Jedynie program papieża był odciążony, bo na ten czas zawieszano wszelkie audiencje. Taka praktyka nie przypadła do gustu Franciszkowi, duchowemu synowi św. Ignacego Loyoli, który zalecał, by ćwiczenia duchowne odprawiać z dala od swego codziennego środowiska. Stąd radykalne przestawienie z rekolekcji wplecionych w obowiązki na czas zatrzymania, modlitwy i medytacji. I wyjazd poza mury Watykanu. – Chodziło o znalezienie lepszych warunków do modlitwy oraz refleksji nad swoim życiem i posługą. Odejście w spokojne miejsce, z dala od gwaru i zgiełku, pomaga włączyć wewnętrzną stymulację. Osiągnięcie takiego stanu w miejscu codziennej pracy jest mocno utrudnione – mówi pracujący w Watykanie jezuita ks. Krzysztof Ołdakowski. Przypomina, że odejście od codzienności na czas odnowienia i umocnienia jest mocno wpisane w jezuicką formację i zalecane przez założyciela zakonu. – Ćwiczenia duchowne św. Ignacego Loyoli polegają na spotkaniu z Bogiem, który bezpośrednio dotyka człowieka poprzez poruszenia jego serca. Głównymi bohaterami takich rekolekcji są Duch Święty i odprawiający je. Prowadzący jest jedynie świadkiem autentyczności zaangażowania uczestników w modlitwę oraz pomaga w rozeznaniu duchowych poruszeń – mówi jezuita. Franciszek niejednokrotnie podkreśla, że rekolekcje mają być czasem nie tyle rozwiązywania naszych problemów, ile spotkania z Bogiem i doświadczenia Jego bliskości i miłości.

Franciszek wyprowadził wprawdzie rekolekcje poza Watykan, ale nie narzucił im charakteru typowych ćwiczeń ignacjańskich. Nawet milczenie nie jest obowiązkowe, choć zalecane. Warto zauważyć, że praktycznie każdy z papieży w jakiejś mierze zmienił kształt watykańskich rekolekcji. Na początku głosili je wyłącznie kardynałowie i biskupi z Watykanu. Paweł VI jako pierwszy zaczął zapraszać hierarchów i teologów spoza Kurii Rzymskiej, a nawet spoza Włoch. W 1976 r. zadanie to powierzył np. kard. Karolowi Wojtyle, który później jako papież bardzo rozszerzył tę praktykę, wybierając rekolekcjonistów z najdalszych zakątków świata, np. Angoli, Chile czy Brazylii. W 1981 r. zaprosił do ich wygłoszenia bp. Jerzego Ablewicza z Tarnowa. Franciszek do wybranego przez siebie rekolekcjonisty dzwoni i osobiście przedstawia mu swą prośbę o poprowadzenie ćwiczeń duchownych. Pierwsi czterej byli Włochami: rzymski proboszcz zaangażowany w formację duchowieństwa ks. Angelo De Donatis (Franciszek mianował go później wikariuszem diecezji rzymskiej, a następnie kardynałem), karmelita i profesor duchowości o. Bruno Secondin, proboszcz z Mediolanu, a zarazem znany kaznodzieja o. Ermes Maria Ronchi z Zakonu Sług Maryi oraz franciszkański biblista i duszpasterz rodzin o. Giulio Michelini. Jedynym jak dotąd cudzoziemcem był pochodzący z Portugalii ks. José Tolentino de Mendoҫa, wicerektor Uniwersytetu Katolickiego w Lizbonie. Na liście papieskich rekolekcjonistów przeważają zakonnicy. Tak jest i w tym roku.

Rekolekcjonista z Florencji

– Na komórce zobaczyłem zastrzeżony numer, a gdy odebrałem telefon, usłyszałem głos Franciszka, który zapraszał mnie do poprowadzenia wielkopostnych rekolekcji. Gdy powiedziałem papieżowi, że czuję się niegodny tego zaszczytu, bo nie mam żadnych wielkich tytułów akademickich czy naukowych, ten ze śmiechem odpowiedział: to i lepiej, nie masz nam robić wykładów, tylko przybliżać do Chrystusa – mówi o. Bernardo Francesco Maria Gianni z zakonu benedyktynów oliwetanów. Jest on opatem słynnego florenckiego opactwa San Miniato al Monte.

Św. Miniasz zginął ok. 250 r. za czasów prześladowań cesarza Decjusza. Podobno został ścięty w centrum dzisiejszej Florencji, ale wziął swą odciętą głowę i powędrował na drugą stronę rzeki Arno, gdzie mieszkał wcześniej jako pustelnik pośród pogańskich świątyń. Dziś w miejscu, gdzie został pochowany, wznoszą się kościół i opactwo. Od kiedy w 2015 r. opactwem kieruje o. Gianni, jeszcze mocniej otworzyło ono swe drzwi ku miastu, stając się ważnym ośrodkiem kulturalnym i formacyjnym w dialogu ze światem.

Inspiracją rekolekcyjnych nauk o. Gianniego jest nie tylko mnisze życie, ale i postaci słynnych florentczyków związanych z opactwem – poety Mario Luziego (Jan Paweł II poprosił go o napisanie rozważań Drogi Krzyżowej w Koloseum w 1999 r., a jego utwór „Po to tutaj jesteśmy” stanowi nić przewodnią tegorocznych medytacji) i burmistrza Giorgio La Piry, którego proces beatyfikacyjny właśnie się toczy. Temat rekolekcji brzmi: „»Miasto płomiennych pragnień«. Spojrzenie i gesty wielkanocne w życiu świata”. – Temat wypłynął na modlitwie i medytacji. Stwierdziłem, że oddaje on najlepiej moje życie, które jako mnich przeżywam w klasztorze – skierowany na Boga, ale i na miasto. Pomyślałem, że pożyteczne może stać się monastyczne odczytanie tego napięcia między naszym sercem zakorzenionym w Panu, w służbie, liturgii, życiu braterskim i w pracy, co stanowi zasadniczy rys benedyktyńskiego doświadczenia, a tym spojrzeniem skierowanym na miasto – podkreśla o. Gianni. Benedyktyński opat wyznaje, że głoszenie rekolekcji dla „ludzi ze świecznika Kościoła” jest dla niego niezwykle trudnym zadaniem. – Sam spotkałem Chrystusa w Boże Narodzenie 1992 roku. Miałem wówczas 24 lata i po ciemnym okresie w moim życiu było to tak mocne doświadczenie, że zaprowadziło mnie prosto do benedyktynów. I tym Chrystusem chcę się właśnie dzielić – mówi.

Skuteczna reklama gwardzistów

Gwardziści odkryli Ariccię i ośrodek paulistów „Dom Boskiego Mistrza” w czasie pontyfikatów poprzednich papieży. Choć w okolicy jest wiele równie pięknych domów zakonnych, ten jest jedynym, w którym odbywają się wyłącznie rekolekcje i nie przyjmuje się turystów. Założyciel paulistów stworzył to miejsce jako oazę modlitwy, przypominając, że „nie wystarczają dzieła, jeśli wpierw nie medytuje się Ewangelii”.

Kiedy w Watykanie odbywały się rekolekcje Kurii Rzymskiej, gwardziści mieli mniej zajęć, bo nie było papieskich audiencji, więc czas ten wykorzystywali na własne rekolekcje i odpoczynek. – Dla nich to był świetny teren. Mieli u nas spokojne miejsce na modlitwę, a w pobliskim lesie mogli przy okazji trenować. Kiedy Franciszek postanowił wyprowadzić rekolekcje poza mury Watykanu, gwardziści zaproponowali mu nasz dom, a sami przenieśli się w inne miejsce – mówi posługujący w ośrodku ks. Crespi. Na chwile skupienia i modlitwy do tego ośrodka chętnie przyjeżdżają w ciągu roku m.in. kaznodzieja Domu Papieskiego o. Raniero Cantalamessa (poza rekolekcjami w każdy piątek Wielkiego Postu głosi on specjalne rozważania dla papieża i jego współpracowników) czy kard. Gianfranco Ravasi, kierujący Papieską Radą ds. Kultury. W ośrodku nie przeprowadzono żadnego specjalnego remontu, ani jakichkolwiek zmian w pokojach „pod papieża”. Franciszek, tak jak pozostali uczestnicy, ma niewielki pokój z biurkiem przymocowanym do ściany. Posiłki jada we wspólnej jadalni. W kaplicy nie ma uprzywilejowanego miejsca.

Rytm rekolekcji wyznaczają codzienna Msza św., dwie medytacje, nieszpory i adoracja Najświętszego Sakramentu. – Franciszek najwięcej czasu spędza w kaplicy i z domu prawie nie wychodzi, w przeciwieństwie do innych uczestników – mówi ks. Crespi, zauważając, że w ośrodku jest aż sześć kaplic z Najświętszym Sakramentem, co stwarza doskonałe warunki do modlitwy. W pięknym parku kardynałowie i biskupi odprawiają indywidualnie Drogę Krzyżową i odmawiają Różaniec.

Ośrodek położony jest w uroczym zakątku regionu Lacjum. Rozciąga się z niego piękny widok na jezioro Albano i leżące nad nim Castel Gandolfo wraz z papieską rezydencją. Przy dobrej pogodzie można dostrzec kopułę bazyliki św. Piotra. – Na kilka dni stajemy się małym Watykanem. Przyjeżdża cała papieska rodzina i ten czas spędza na modlitwie oraz medytacji. To budujące doświadczenie – mówi ks. Crespi. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL