Nowy numer 42/2019 Archiwum

Martwa sytuacja

Coraz częściej mnie dopada. Wielka cisza, w której nie słyszę Jego odpowiedzi. Pełne napięcia oczekiwanie, gdy umiera ziarno zapowiadające eksplozję zmartwychwstania.

Jego dobroć doprowadzała ludzi do furii. Pochylał się nad ludzką biedą, wskrzeszał, uzdrawiał, oczyszczał trędowatych i wyganiał demony. Śledzili każdy Jego krok, starali się Go pochwycić na gorącym uczynku, by oskarżyć o łamanie prawa. Nie mogli znieść tej dobroci i w końcu eksplodowali agresją. Wyrzucili Go poza Miasto Pokoju i zabili. A On… wykorzystał to do tego, by zbawić swych oprawców.

Myślę o wielkiej ciszy Wielkiej Soboty. O dniu, w którym Ten, który mówił o Sobie: „Ja jestem życiem”, leżał martwy. Syn Tego, który „śmierci nie uczynił i nie cieszy się ze zguby żyjących” (Mdr 1,3), został złożony w grobie. A przecież jeszcze niedawno śmierć była bezradna wobec Jego słowa. Wskrzeszał Łazarza, córeczkę Jaira i młodzieńca z Nain. Nawet po śmierci wypełnił Prawo: został złożony do grobu, by uszanować ciszę szabatu.

Świadkowie, którzy słyszeli Jego bezradny krzyk: „Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?”, mogli sądzić, że Ojciec naprawdę opuścił Syna. Gdybyż znali proroctwa o tym, co stanie się trzeciego dnia…

Znam te proroctwa. I choć czasem wydają mi się jedynie pobożną metaforą, szepczę: „Ufam”. Czekam na odpowiedź. Przyjdzie „trzeciego dnia rankiem, gdy jeszcze będzie ciemno”…

Wiele razy wyprowadzał mnie z kryzysów. Dlaczego teraz nie miałby zainterweniować? Kiedy? Bóg raczy wiedzieć. Wiem, że jest wierny obietnicy, bo „przysiągł na samego siebie”. Rzuca ziarno i czeka, aż ono we mnie umrze. Daje mi obietnice i czeka, aż zaczną obumierać. Taka jest dynamika Królestwa. Doświadczyłem tego wielokrotnie.

– Szczur wrzucony do akwarium pływa w nim do czterech godzin, a potem tonie, bo nie może się niczego złapać – opowiadał mi o. Wojciech Ziółek, jezuita. – Ale gdy takiego tonącego szczura wyciągnie się na powierzchnię, wysuszy i solidnie nakarmi, a po jakimś czasie znów wrzuci do wody, to pływa już… dwie doby. Dlaczego? Bo doświadczył ratunku, zbawienia. To pokazuje, jaka jest siła nadziei.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Zobacz także

  • Obserwator
    29.01.2019 12:39
    Przykład z szczurami fatalny.Szczur bez nadzieji żyje w wodzie 4 godz a bez nadzieji dwie? Czyli jak mam nadzieję to przestaję walczyć ? A może akwarium to życie Bóg to sadysta z zegarkiem mierzący czas?
  • Obserwator
    30.01.2019 13:19
    "Bez Boga człowiek zawsze radzi sobie dużo gorzej." Zgadzam się z tym zdaniem w 100%-ach.Tylko aby stwierdzić iż że nadzieja daje siłę do życia nie trzeba obserwować szczurów.Wystarczy spojrzeć na ludzi którzy żyją wokół nas.To dużo ciekawsze i bardziej pouczające niż szczur w akwarium....
  • podaj nick
    30.01.2019 14:51
    ło matko taka ciężka depresja i rabin nie pomógł
    doceń 0
  • emwupe
    30.01.2019 21:59
    Boże przemów do mnie. Ten świat jest beznadziejny i potrzebuję Twojej pomocy.
    Właśnie w tym błaganiu do mnie przemówił. Gdyby świat był cudowny Bóg nie był by potrzeby człowiekowi. Jak Bóg ma bardziej udowodnić że jest mi potrzebny jeśli nie w taki sposób. Jeśli jest mi coraz gorzej, coraz bardziej Go potrzebuję. Aż do krańcowego przypadku rozpaczy czyli śmierci, a wtedy wystarczy mi maluteńki znak, aby mnie uszczęśliwić. Taką mam nadzieję, tak Mu ufam.
    doceń 3

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji