Nowy numer 50/2018 Archiwum

Piłsudskiego sposób na Putina, Timmermansa i Mosbacher

Jak wyprowadzić z błędu „dużych”, którzy uważają, że mogą z „małymi” robić co im się podoba.

Wielu Polaków zadaje sobie pytanie, po co nam takie inicjatywy jak Grupa Wyszehradzka, Trójmorze czy Partnerstwo Wschodnie. Wielu z nas nie widzi żadnego sensu we współpracy regionalnej. Jak często można usłyszeć pytanie: „po co łączyć biedę z biedą?”. Przecież lepiej znaleźć sobie dużego, bogatego protektora, jak Niemcy czy USA. A niektórym ostatecznie może wystarczyć duży protektor, jak Rosja. Ale ostatnie dni nam pokazały, jak to jest uzależniać się od „protektora”.

Rosja właśnie postanowiła zamknąć Ukrainie dostęp do jej portów nad Morzem Azowskim. Ukraińskie statki, które chciały dotrzeć do Mariupola, ukraińskiego portu nad tym morzem, zostały zaatakowane i zajęte. Kiedy Ukraińcy w 2014 r. postanowili usunąć prorosyjski rząd, Rosja uznała, że zajmie bezprawnie część ukraińskiego terytorium, część kolejnego terytorium zdestabilizuje. A teraz Moskwa uznała, że uniemożliwi Ukrainie korzystanie z części jej wybrzeża morskiego.

Polska nie ma tak traumatycznych doświadczeń ze swoimi „protektorami” jak Ukraina, ale też nie ma wcale dobrych doświadczeń. Kiedy Polacy postanowili zmienić zasady organizacji sądów, to europejskie instytucje, wbrew swoim kompetencjom, postanowiły zablokować te zmiany. Co ciekawe, podobne rozwiązania, jakie chcieliśmy wprowadzić w Polsce, funkcjonują już w wielu krajach „starej Europy”. Ale one nie przeszkadzają europejskim instytucjom.

Kiedy polscy politycy postanowili walczyć z fake newsami, które negatywnie wpływają na wizerunek kraju, przeciwko tej walce wystąpiła ambasador USA. Motywem działań pani ambasador był fakt, że właścicielami stacji telewizyjnej, której dotyczy cała sprawa, są Amerykanie. A przecież amerykański prezydent sam jest wrogiem fake newsów i ostro walczy z zaangażowanymi politycznie mediami.

Jak widać, Polacy nie okazują się mądrzy po szkodzie. I nie tylko Polacy, ale i inne narody Europy środkowo-wschodniej też. Przecież Polska czy Czechosłowacja raz się „przejechały” na gwarancjach potężnych protektorów. A przecież Józef Piłsudski proponował Czechom i Słowakom sojusz obronny. Jak wyglądałaby historia naszych krajów, gdybyśmy razem postawili się Hitlerowi w 1938 r.?

Kilka lat wcześniej Józef Piłsudski proponował Ukraińcom stworzenie federacji. Pomysł ten nie znalazł jednak zbyt dużego odzewu w narodzie ukraińskim. Jak jednak wyglądałaby historia Ukrainy, gdyby pomysł Piłsudskiego udało się zrealizować? Kraj ten z pewnością uniknąłby Wielkiego Głodu i wielu innych okropności komunizmu.

Józefowi Piłsudskiemu nie udało się zrealizować idei Międzymorza, czyli wspólnoty krajów między Adriatykiem, Bałtykiem czy Morzem Czarnym. Wszystko rozbiło się o niechęć ze strony narodów, do których ta idea była skierowana. Dzisiaj nawiązaniami do tej idei jest Grupa Wyszehradzka, Partnerstwo Wschodnie i Inicjatywa Trójmorza. Jednak te projekty są mocno krytykowane. Wiele osób twierdzi, że są one marnowaniem czasu na mozolne budowanie wspólnoty z równie słabymi jak my sąsiadami. Według tych osób ważniejsze są relacje z „wielkimi i bogatymi”.

Historia uczy nas czego innego, niż wmawiają nam przeciwnicy idei Międzymorza. „Wielcy i bogaci” nie traktują poważnie interesów „słabych i biednych”. Za to „słabi i biedni”, kiedy się zjednoczą, mogą utrzeć nosa „wielkim i bogatym”. Zjednoczone polis greckie pokonały Imperium Perskie. Zjednoczonych 13 kolonii amerykańskich pokonało Imperium Brytyjskie. Zjednoczone plemiona mongolskie zajęły całe Chiny. Zjednoczone plemiona arabskie odebrały Imperium Wschodniorzymskiemu najbogatsze terytoria.

Co ciekawe, ci, którzy śmieją się z idei Międzymorza, sami często okazują się zwolennikami takich pomysłów jak europejska armia. Kiedy więc Europa ma razem „stawiać czoła” USA czy Chinom, to dobrze. A kiedy Europa Środkowo-Wschodnia miałaby razem „stawiać czoła” Niemcom czy Rosji, to źle. A przecież USA czy Chiny nie wadzą Czechom, Polakom czy Ukraińcom. A Niemcy czy Rosja już tak, traktując chociażby nasz region jako swoje strefy wpływów.

„Duży” może więcej. To prawda. Ale niektórzy wyciągają z tego wniosek, że „mali” mają podporządkować się „dużym”. A nie lepszym pomysłem jest po prostu z innymi „małymi” zebrać się, aby razem być „dużym”? Tym była właśnie piłsudczykowska idea Międzymorza. Aby ją dzisiaj zrealizować, trzeba w pierwszej kolejności zmienić coś w swoich głowach. Przede wszystkim wyrzucić z nich potrzebę podporządkowania się „większemu”.

« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

  • passenger
    29.11.2018 19:21
    To naiwne myślenie, pełne kompleksów i zawierające podstawowe błędy logiczne. Zresztą historia nie zna żadnego pozytywnego przykładu "unii biednych". Przede wszystkim podstawa integracji europejskiej leży w ekonomii. Im bardziej powiązane gospodarczo kraje tym większy sens integracji. Utopia "Miedzymorza" to czysto polityczna idea. Państwa naszego regionu przede wszystkim konkurują ze sobą gospodarczo (o te same rynki zbytu, o te same inwestycje, itd). Żadnych korzyści z integracji gospodarczej. Sama polityka nie wystaczy. Natomiast np z Niemcami mamy znaczną część naszej wymiany handlowej. To nasz największy rynek zbytu. Autor wzywa nas do tego aby go zamknąć?!? Ciekawe dlaczego nie wspomina jak bardzo negatywnie odbiłoby się to na naszej gospodarce? Może czas aby prawicowi dziennikarze faktycznie zaczęli wstawać z kolan i przestali pisać o partnerstwie z Niemcami z pozycji poddańczo-zakompleksionej. Nasi przedsiębiorcy świetnie radzą sobie na niemieckim rynku. Po prostu niech rząd polski przestanie im przeszkadzać nieustannie skłócając nas z naszym największym partnerem gospodarczym! P.S. to nie europejskie instytucje postanowiły zablokować zmiany w sądownictwie. Pierwszy sprzeciw pojawił się w polskim społeczeństwie... ale jakoś autor umiejętnie to przemilczał.
    doceń 18
  • jurek
    30.11.2018 08:12
    Żadnego rzeczywistego "międzymorza " nie będzie. To może być wyłącznie klub dyskusyjny szefów rządów. Przede wszystkim tak na prawdę wszystkim krajom tego regionu chodzi o to rzeby się "dobrać" do bogactwa krajów zachodniej Europy (pozyskać inwestycje, technologie, jakies dotacje z UE, granty itp.), a po drugie dlatego że kraje tej części Europy sa bardzo nietabilne politycznie. W większości co wybory zmieniają się władze, zmieniają drastycznie polityke zagraniczną - brakuje po prostu ciegłości i stabilizacji tak ważnej w krajach o ugruntowanej demokracji (USA, zachodnia Europa)
    doceń 10
  • Jam
    30.11.2018 08:45
    Pan autor zapomniał chyba, że w odróżnieniu od czasów dwudziestolecia nie mamy Niemiec w kryzysie, ani Rosji po rewolucji, ani Austro-Węgier po rozpadzie. Dziś są to światowe potęgi. Unia Europejska to najlepszy sojusz, jaki trafił się w historii. Po co zamieniać go na bezwartościowe Trójmorze, którego poza polską prawicą nikt na poważnie nie traktuje? Z powodu focha, że Timmermans powiedział, że mamy przestrzegać reguł, na które sami przystaliśmy?
    doceń 11
  • tomaszl
    30.11.2018 14:13
    A teraz może warto wziąć do ręki rocznik statystyczny z ostatniego roku i zobaczyć jak i z kim Polacy prowadzą wymianą handlową, swoje biznesy czy też dlaczego Unia jest jedyną szansą Polski na wzrost gospodarczy i stabilność ekonomiczną. Fakt, że dziś brakuje nam wejścia do strefy Euro, a kilka gorących głów opowiada różne bajki, choćby o jakimś regionalnym sojuszu gospodarczym. Ale na całe szczęście Polakom odpowiada zdecydowanie to co oferuje nam UE i wątpię aby chcieli zrezygnować choćby z prawa do swobodnego poruszania sie, czy swobody gospodarczej.
    I tu powstaje pytanie do Autora - czy zamknięcie gospodarcze granic, cła czy też wizy, brak możliwości swobodnej pracy w UE to jest to co usilnie nam proponujesz?
    doceń 4

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.