Nowy numer 29/2019 Archiwum

Wylanie

O tym, jak zachwycić się obecnością Ducha Świętego i przestać traktować Go jako kuriera roznoszącego dary z o. Witem Chlondowskim, franciszkaninem rozmawia Marcin Jakimowicz.

Marcin Jakimowicz: Jan Kowalski przypomina sobie o Ojcu przerabiając na własnej skórze maksymę „Jak trwoga to do Boga”, o Synu Bożym wzdychając „o Jezu!”. A Duch Święty? Jest nieodkryty. Nie doczekał się nawet przysłowia…

O. Wit Chlondowski*: Przez wieki był rzeczywiście nieodkryty, zapomniany, zarezerwowany dla sfer mistycznych czy teologicznych sporów o Filioque. Oczekiwano Jego działania przede wszystkim w łaskach mistycznych. Raniero Cantalamessa pisze, że każdą z osób boskich Słowo Boże łączy z jakimś przyimkiem. Chrystus jest zawsze „przez”, a Duch Święty „w”. „W Duchu Świętym”. Jest jak pisali mistycy „obłokiem”, w który wchodzimy, by poznać Chrystusa i odkryć serce Ojca. Jesteśmy w Nim. Może dlatego często Go nie zauważamy?

Teraz, pijąc herbatę, jesteśmy w Nim?

Tak! Nie zdajemy nawet sobie sprawy z tego, że to On nas teraz łączy, daje nam jedność choć jesteśmy tak inni. To dzięki Niemu rozumiemy się. Zobaczmy jak Jego rola jest pokorna…

Gdy Duch zstąpił na apostołów, każdy mówił innym językiem. To musiało przypominać z zewnątrz chaos, skoro w swym pierwszym kazaniu Piotr musiał przekonywać, że nie jest pijany… Jedność jest możliwa bez różnorodności?

Nie. Duch Święty zawsze prowadzi do jedności w różnorodności. To nie jest komunistyczna „urawniłowka”, gdzie wszyscy muszą być tak samo ubrani i sformatowani. Zobaczmy, jak różnorodny jest świat przyrody, który stworzył Bóg. Ile gatunków ptaków... To jest nadbogactwo! Gatunki wymierają, powstają nowe. Duch Święty zawsze działa nadobficie. A my boimy się tej różnorodności i traktujemy ją jako zagrożenie. Zalęknieni szukamy jednorodności. Widać to już w Księdze Rodzaju przy budowie wieży Babel. Taka jednorodność jest demoniczna, bezosobowa. Kard. Ratzinger pisał o tym, że zły duch stal się nie-osobą. Stał się masą. „Jak masz na imię? Legion”. Niby jest nas wielu, ale nikt nie ma już własnego imienia. Jednorodność, w której kłębi się agresja, przemoc, nienawiść, oskarżanie.

Przeczytaj także:

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Gość Marek
    28.11.2018 21:54
    "...doświadczyłem osobowo Ducha Świętego w czasie Seminarium Odnowy Wiary. Bo jeśli On jest osobą, to znaczy, że mogę się z Nim spotkać". O tym chciałbym podyskutować. Co znaczą te słowa? Jak je wyjaśnić? Czy spotkanie i doświadczenie to to samo? Co tu znaczy "mogę"?
    doceń 4

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL