Nowy numer 46/2018 Archiwum

Pentekostalizacja: pasterze i politycy

Biskup Czaja pokazał ws. Marcina Zielińskiego, na czym polega bycie pasterzem, czego chyba nie potrafi jeszcze zrozumieć część komentatorów.

Dyskusja o pentekostalizacji, która przetacza się w ostatnim czasie przez Kościół katolicki w Polsce, znalazła swoje apogeum w bezprecedensowym filmie, którego autorzy (osoby świeckie, niemające kompetencji do wydawania osądów doktrynalnych) bardzo ostro zaatakowali jednego z najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli katolickiego ruchu charyzmatycznego - Marcina Zielińskiego. Twórcy filmu, związani z portalem zwiedzeni.pl, cieszyli się w sieci pewną popularnością, szczególnie po tym, gdy w jednym z wywiadów na temat pentekostalizacji biskup Andrzej Czaja powołał się na ich portal. Po publikacji filmu rozgorzała w katolickim internecie gorąca dyskusja, powstała nawet petycja w obronie Marcina Zielińskiego, której sygnatariusze sprzeciwili się stosowaniu takiej formy krytyki.

Przed dwoma dniami do sporu o pentekostalizację kolejny istotny rozdział dopisał biskup Czaja. Podczas konferencji "Nowa Pięćdziesiątnica w Kościele w Polsce?" na UKSW ordynariusz opolski wyznał:

Przyznaję, niech to jednoznacznie wybrzmi, że na początku zbyt pospiesznie przystałem do określenia, które się pojawiło zwłaszcza w ustach i artykułach ks. Kobylińskiego. Myślę, że najwyższy czas, by na ten temat wydać choćby krótką opinię czy wyjaśnienie, co właściwie chcemy rozumieć w rzeczywistości Kościoła w Polsce przez pentekostalizację oraz jak ona ma wyglądać.

W innym miejscu bp Czaja podkreślił, że nie do zaakceptowania jest sposób, w jaki zaatakowano Marcina Zielińskiego i chociaż jego nauczanie nie jest wolne od teologicznych błędów, to treści należy przyjrzeć się w atmosferze dialogu. Hierarcha przeprosił też Zielińskiego za to, co się stało.

Wystąpienie biskupa Andrzeja Czai i to, co stało się później w licznych komentarzach internetowych, pokazuje dwa odmienne oblicza Kościoła w Polsce. Ordynariusz opolski w praktyce pokazał, czym jest i powinien być Kościół - domem, w którym wspólnie idziemy drogą budowania relacji z Bogiem. Domem, w którym nie traktujemy siebie jako wrogów, ale jako domowników, nawet jeśli nie we wszystkim się zgadzamy. Biskup pokazał też, jaka jest rola pasterza - to nie nadzorca niewolników, ale ktoś, kto przewodzi powierzonej mu wspólnocie, zawsze kierując się troską o każdego z jej członków. Priorytetem - również w przypadku konieczności korygowania błędów - jest troska o doprowadzenie każdego podopiecznego do wyznaczonego celu. I nawet ewentualne błędy należy oceniać w kontekście całokształtu podejmowanych działań.

W takiej wizji Kościoła pasterz jest również domownikiem - choć powierzono mu rolę przewodzenia, to ma świadomość własnej omylności i jest gotów przyznać się do pomyłek. I trzeba to jasno podkreślić - postawa biskupa Czai jest niezwykle budująca.

Nieco inne są reakcje części komentatorów wyrażone w sieci i nie tylko. Choć po wypowiedzi biskupa opolskiego pojawiło się sporo pozytywnych komentarzy, w sposób rzetelny przedstawiających to, co wydarzyło się podczas konferencji, to niestety niemało było też takich komentatorów, którzy z wypowiedzi hierarchy wybrali dokładnie to, co im odpowiadało. I tak można było zaobserwować wśród bardziej tradycjonalistycznych odbiorców silne przeakcentowanie przekazu o błędach teologicznych w nauczaniu Zielińskiego przy jednoczesnym przemilczeniu przeprosin czy krytyki napastliwego filmu z portalu zwiedzeni.pl. A z drugiej strony zdarzali się też komentatorzy, którzy potraktowali wypowiedź biskupa niemal jak imprimatur dla nauk charyzmatyka, jakby nie dostrzegając krótkiej, ale jednak znaczącej wzmianki dotyczącej pewnych nieścisłości w nauczaniu. Taki sposób prowadzenia dyskusji niestety jest prostą kalką naszej krajowej debaty politycznej, w której nie tyle szuka się prawdy, ile podporządkowuje argumenty pod z góry przyjęte tezy. Jednocześnie wybiórcze relacjonowanie rzeczywistości zdradza pewną cechę, która każe nam ponad wszystko bronić własnego punktu widzenia. Tak, jakby to własny punkt widzenia, osobiste interpretacje nauczania kościelnego były celem samym w sobie. 

Na szczęście wypowiedź bp. Czai jest integralna. Przepraszając za popełnione błędy, nie rezygnuje z troski o właściwą interpretację kościelnego nauczania. A sposób jej okazania w czasie konferencji na UKSW spełnia jedną z podstawowych zasad znanych z Nowego Testamentu: "Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie, wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie".

« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

  • Hannah
    10.11.2018 16:53
    "Priorytetem - również w przypadku konieczności korygowania błędów - jest troska o doprowadzenie każdego podopiecznego do wyznaczonego celu. I nawet ewentualne błędy należy oceniać w kontekście całokształtu podejmowanych działań" czy te słowa ks. bpa Czai należy też odnieść do sprawy homoseksualistów i pedofilii w Kościele polskim z którymi wyraźnie dialogowano przez lata. No i mamy dziś tego dialogu konsekwencje !!! i przepraszamy...
    doceń 17
  • Logika
    11.11.2018 21:52
    Do Hannah. Byś się wstydził/a manipulacji! Kiedy ktoś mówi o konkretnym temacie, to trzeba to rozumieć w odniesieniu do tegoż tematu. Twój tekst to typowa grzeszna manipulacja!
    doceń 3
  • tnn
    11.11.2018 23:34
    Jeśli chodzi o błędy i nieścisłości teologiczne, to najwięcej słyszałem w trakcie homilii, gdyby biskupi przysłuchiwali się im , to mieliby co korygować.
    doceń 2
  • miguel
    13.11.2018 06:45
    Pan Redaktor pisze o autorach filmu: "autorzy (osoby świeckie, niemające kompetencji do wydawania osądów doktrynalnych)". Rozumiem, że p. Marcin Zieliński to nie osoba świecka i ma kompetencje do wydawania osądów doktrynalnych, nauczania, oceniania itd? Bo niestety takie elementy w jego wystąpieniach są, nawet w rzeczonym filmie.
    doceń 13

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.