Nowy numer 43/2020 Archiwum

Na początku był Sokół

Polska droga do niepodległości wiodła przez… gimnastykę. I dobre, patriotyczne wychowanie.

Co łączy Karola Wojtyłę, Józefa Hallera i Romana Dmowskiego? To proste: Sokół. W szeregach Towarzystwa Gimnastycznego, najpopularniejszej na ziemiach polskich organizacji tamtych czasów, dorastało do wielkości całe to niezwykłe pokolenie polityków, działaczy społecznych, sportowców, a przede wszystkim żołnierzy walczących na frontach dwóch wojen światowych.

Sokół był organizacją niezwykłą, dalece wykraczającą w swej praktyce poza regularne ćwiczenie sprawności fizycznej. Jednym z głównych celów towarzystwa było również podtrzymywanie i rozwijanie świadomości narodowej oraz kształtowanie postaw obywatelskich. Rzecz jasna nie tylko przez sport. „Z gimnazjum chodziło się do Sokoła na gimnastykę. Chodziło się także do Sokoła na przedstawienia” – wspominał Jan Paweł II podczas swojej pamiętnej nostalgicznej opowieści wygłoszonej na wadowickim rynku. Sale Sokoła we Lwowie, Krakowie czy Nowym Sączu jeszcze przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości były miejscami, gdzie ćwiczyło się mięśnie, ale i karmiło ducha. Zgodnie z dewizą przyjętą przez Towarzystwo: „W zdrowym ciele zdrowy duch”.

Pierwszy gol

W kalendarzu wydanym w latach 20. ubiegłego wieku można przeczytać, że Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” jest „organizacją rycerską, w której najważniejsze są dwa czynniki: wychowanie fizyczne oraz obywatelskość”. I dalej: „Dla Sokolstwa rzeczą znamienną jest fakt, że z jednej strony powołał je do życia duch Polski kresowej, i z drugiej strony – duch nieustępliwej (mimo klęski 1863 r.) walki o wolność narodu”.

Pomysł może nie był oryginalny, bo skopiowany z niedalekiej Pragi, gdzie Sokoły uwiły pierwsze gniazda. Ale uniwersalna sportowa forma (to był czas, gdy cała Europa oszalała na punkcie gimnastyki) wypełniona została jakże patriotyczną treścią. Polskim wkładem było właśnie nawiązanie do tradycji rycerskiej, kresowej, widoczne w strojach, ceremoniale, a przede wszystkim – programie wychowawczym. Nie jest przypadkiem, że właśnie wprost z Sokoła wyszedł ruch harcerski; sokoli rodowód mieli też żołnierze Legionów Piłsudskiego, a zwłaszcza hallerczycy.

Pierwszy zalążek organizacji, powstały we Lwowie w 1867 r., nazwano Macierzą, a wyrastające jak grzyby po deszczu w innych miastach oddziały Sokoła – gniazdami, które tworzyły okręgi i dzielnice. Jeszcze przed I wojną światową powstało kilka dzielnic, kilkadziesiąt okręgów i ponad 800 gniazd zrzeszających w sumie kilkadziesiąt tysięcy członków. Zakładano oddziały konne, tworzono sekcje wioślarskie, kolarskie, a przede wszystkim gimnastyczne. To właśnie podczas II Zlotu Sokoła we Lwowie 14 lipca 1894 r. rozegrano pierwszy „match footballowy” między reprezentacjami Sokoła lwowskiego oraz krakowskiego. Fani Roberta Lewandowskiego powinni zapamiętać, że premierowego gola na ziemiach polskich zdobył lwowiak, 16-letni Włodzimierz Chomicki, już w 6. minucie wspomnianego spotkania. Najwyraźniej walczono tylko „do pierwszej krwi”, albowiem zaraz po tym epokowym wydarzeniu sędzia odgwizdał koniec spotkania, by mogły rozpocząć się oczekiwane przez wszystkich pokazy gimnastyczne.

Patent dr. Jordana

Takie to były czasy, że „pielęgnowanie gimnastyki” budziło większe emocje niż „haratanie w gałę”. Podczas najbardziej spektakularnego, V Zlotu Sokolstwa Polskiego w Krakowie w 1910 r. właśnie dla pokazów gimnastycznych (a nie zawodów piłkarskich) zbudowano na Błoniach potężny drewniany stadion, na którym ćwiczenia wykonywało jednorazowo 3 tys. druhów i druhen. Można je zobaczyć na zachowanym do dziś bezcennym filmie. Tamten zlot był prawdziwą manifestacją siły Sokoła. Trwał kilka dni, wzięło w nim udział kilkadziesiąt tysięcy uczestników ze wszystkich zaborów. Przez Kraków przemaszerował patriotyczny pochód na Wawel, gdzie złożono wieniec na grobie Władysława Jagiełły. Tysiące sokolich gimnastyków wzięło też udział w odsłonięciu Pomnika Grunwaldzkiego na placu Matejki, entuzjastycznie witając jego fundatora Ignacego Paderewskiego.

Choć Lwów był Macierzą, to właśnie krakowski Sokół (powstały w 1885 r.) zapisał się w historii Towarzystwa jako wyjątkowe gniazdo. Od razu, podczas zebrania założycielskiego, do Sokoła przystąpiło tu aż 250 osób, cała krakowska elita. Prezesem został pisarz Michał Bałucki, ale z największym rozmachem działał dr Henryk Jordan, pomysłodawca słynnego parku, gdzie ćwiczenia fizyczne łączono z lekcjami historii. Z jego inicjatywy postawiono tu 44 pomniki wybitnych Polaków, pod którymi sam doktor rozpalał opowieściami wyobraźnię młodzieży. W parku było 12 boisk. Zmieniając rodzaj gry, chłopcy maszerowali obowiązkowo przy wtórze pieśni patriotycznych. Patent dr. Jordana błyskawicznie kopiowano w innych sokolich gniazdach. W krakowskim parku do dziś nie tylko uprawia się sport, ale przybywają tu też popiersia kolejnych sławnych postaci z polskiej historii.

W 1914 r., po śmierci Jordana, postawiono tu także jego pomnik. Z przodu widnieje napis: „Henrykowi Jordanowi wdzięczni rodacy”, z tyłu słowa: „Żeś o siły i zdrowie młodzieży serdecznie się troszczył nie szczędząc mienia i trudu, błogosławić Ci będą przyszłe pokolenia narodu”. I łacińska sentencja: „Fortes Creantur Fortibus et Bonis” (Z dzielnych rodzą się dzielni i zacni).

Szkoła wojowania

Była już mowa o tym, że Sokół stał się także kuźnią postaw obywatelskich. Jego członkowie oddawali swój czas dla wszelkich działań mających na celu dobro wspólne. Prawdziwym, bo do dziś istniejącym (od 1889 r.) pomnikiem ich poświęcenia i determinacji jest budynek Sokoła przy ul. Piłsudskiego (wówczas zwanej Wolską) w Krakowie. Wybudowano go w ciągu roku! I to dosłownie własnymi rękami, bez dźwigów i maszyn. W 1910 r. gmach odnowił chyba najwybitniejszy ówczesny architekt Teodor Talowski. W nowoczesnej (jak na owe czasy) hali Sokoła odbywały się nie tylko ćwiczenia, ale i najważniejsze wydarzenia kulturalne i polityczne. Spektakle teatralne, debaty o literaturze, spory i wiece. Trudno nie dostrzec symboliki w fakcie, że to właśnie tutaj 11 listopada 2014 roku Jarosław Kaczyński ogłosił sensacyjną decyzję, że kandydatem na prezydenta RP będzie Andrzej Duda.

Sokół dbał szczególnie o młodzież „rzemieślniczą”, organizował kursy dla uczniów szkół ludowych, stwarzał szanse rozwoju nie tylko fizycznego, ale i zawodowego. Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” w Bytomiu założył (w 1895 r.) robotnik Józef Tucholski. Ale czasy były takie, że bardziej niż do pracy i kariery szykowano chłopców do wojowania. Stąd popularność sekcji szermierki, a w Krakowie własny oddział konny, którego członkowie zasilili później szwadrony w II Brygadzie Legionów. Ogromną popularnością cieszyły się pochody sokole organizowane w ścisłej dyscyplinie wojskowej, do których wszyscy członkowie stawiali się w mundurach lub strojach sportowych.

Udokumentowany jest także udział wychowanków Sokoła w powstaniu wielkopolskim oraz powstaniach śląskich. W 1920 r. w samej tylko dzielnicy śląskiej Towarzystwa do Sokoła należało 20 tys. członków rozlokowanych w 265 gniazdach. Sokoli świat nie kończył się bowiem na Galicji, organizacja wiła też gniazda pod innymi zaborami, choć działo się to w warunkach represji władz zaborczych, szykan oraz aresztowań, najczęstszych w zaborze rosyjskim, gdzie towarzystwa gimnastyczne powstawały najpóźniej i przez cały czas działały nielegalnie.

Duch pozostał

Po odzyskaniu niepodległości skończyły się prześladowania, a zaczęło jednoczenie poszczególnych dzielnic. Formalne scalenie wszystkich Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” na ziemiach polskich odbyło się na zjeździe 13 kwietnia 1919 r. w Warszawie. W wolnym kraju na pierwszy plan wysunęła się ich aktywność sportowa. To dzięki energii (oraz pieniądzom) prezesa organizacji Adama Zamoyskiego Sokół przygotował polską reprezentację gimnastyczną na Letnie Igrzyska Olimpijskie w Amsterdamie. Co ciekawe, treningi naszej kadry odbywały się w majątku Zamoyskiego w Kozłówce.

Po II wojnie światowej, w 1947 r., komuniści formalnie zdelegalizowali TG „Sokół”, ale duch pozostał. Sukcesy polskich sportowców w latach 50. XX w. są tego dowodem. Sokół przetrwał natomiast na emigracji – liczne gniazda przez pół wieku działały we Francji, USA i Anglii.

Jak w przypadku wielu przedwojennych organizacji, po 1989 r. w III RP spontanicznie reaktywowano i Sokoła. Dziś zarejestrowanych jest w sumie ok. 80 gniazd w Polsce i za granicą. Łączą one tradycję z nowoczesnością, o czym świadczy fakt, że w 2013 r. powstał portal internetowy wSokole.pl, w całości poświęcony zarówno historii, jak i najświeższym informacjom z życia Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”.

W 2017 r. Sejm RP oraz Senat RP uczciły specjalną uchwałą 150. rocznicę powstania Sokoła. Teraz, świętując 100. rocznicę odzyskania niepodległości, warto pamiętać o ogromnych zasługach Towarzystwa dla formacji pokolenia, które wtedy wywalczyło wolność. Sokół bez wątpienia odegrał też ogromną rolę w integracji polskiej wspólnoty. Członkowie organizacji z trzech zaborów stanowili najbardziej patriotyczne kadry odrodzonego państwa.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama