Nowy numer 42/2018 Archiwum

Po jasnej stronie ulicy

O szczęściu, którego się boimy, cudzie, o którym nie można nie mówić, i nadziei, która zwycięża mroki, opowiada Stanisława Celińska.

Szymon Babuchowski: W książeczce dołączonej do Pani najnowszej płyty zatytułowanej „Malinowa…” cytuje Pani sentencję: „Nie szczędź czasu, aby być szczęśliwym”. Myśli Pani, że to rzeczywiście zależy wyłącznie od nas?

Stanisława Celińska: Może nie wyłącznie, ale jeżeli człowiek bardzo chce i nie boi się być szczęśliwym, to na pewno może temu szczęściu pomóc. Tylko że my najczęściej za wszelką cenę próbujemy nie być szczęśliwi. Zawsze coś przeszkadza. Myślimy: „ojej, jak za bardzo będę szczęśliwy, to zaraz coś się stanie”. Człowiek nie za bardzo wierzy w to, że może być szczęśliwy. A jeżeli uwierzy, że tak może się stać, jeżeli to szczęście w sobie w jakiś sposób gromadzi i chce się nim dzielić – to faktycznie tak się dzieje. Dla niektórych szklanka jest zawsze do połowy pusta i to jest dla nich dramat, a dla innych do połowy pełna – i to jest szczęście.

A czym jest ono dzisiaj dla Pani?

Dostępne jest 14% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy