Nowy numer 46/2018 Archiwum

Żarliwość selektywna

Ewangelia jest jak grawitacja – dotyczy również tych, którzy jej nie uznają.

Od pewnego czasu grasują po kraju, a i za granicą też, ludzie z koszulkami, na których widnieje słowo KONSTYTUCJA. Niech tam który z nich znajdzie dostęp do człekokształtnej figury, zaraz ją ubiera w rzeczone wdzianko. Przyozdobili tak Neptuna w Gdańsku, Syrenkę w Warszawie, rzucili się też na rzeźby upamiętniające konkretne osoby. Koszulka zawisła na pomnikach króla Jana Sobieskiego czy prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a i figurze Jana Pawła II gdzieś tam nie przepuścili. Prawdopodobnie oznacza to dramatyczny niedostatek żyjących autorytetów, które przywdziewając ich koszulkę, chciałyby zamanifestować sprzeciw wobec łamania Ustawy Zasadniczej. Bo o to tam podobno chodzi – o nienaruszalność postanowień konstytucji, o świętość jej zapisów, o szacunek dla prawa.

Nigdy chyba jeszcze nie widziano tak gorliwych obrońców konstytucji. Przyczepili się do niej ci ludzie jak ekolog do drzewa z kornikiem drukarzem. Konstytucja najważniejsza, konstytucję trzeba traktować z nabożeństwem większym niż chrześcijanin traktuje Biblię. To pewnie dlatego takie larum podniosło się w lewicowych mediach po słowach abp. Depo, który ze szczytu Jasnej Góry ośmielił się stwierdzić, że Ewangelia jest ważniejsza od konstytucji.

Dla mnie to akurat oczywiste – ale rozumiem, że nie każdy musi stawiać wóz za koniem. Bo można odwrotnie. Skoro jednak ktoś tak bardzo ceni konstytucję, to niech przynajmniej nie robi tego wybiórczo. A tak właśnie robią tekstylni manifestanci – w każdym razie ci z pierwszych stron gazet. Przykleili się do kwestii dyskusyjnych, a jednocześnie z reguły kwestionują zapisy jasne i jednoznaczne. Na przykład: Konstytucja definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Czy koszulkowcy kiedykolwiek bronili tego zapisu? Czy dla niego przemierzają ulice i zagranice? A w życiu! Tak się składa, że ci akurat ludzie bardzo często nie przyjmują tego do wiadomości i gdzie mogą, próbują wymusić akceptację w Polsce jednopłciowych „małżeństw”. Podobnie jest z innymi zapisami konstytucji. Trybunał Konstytucyjny już dawno temu orzekł, że aborcja na życzenie jest niezgodna z konstytucją, a mimo tego koszulkowe środowisko nie ustaje w wysiłkach, żeby przywrócić pełną swobodę zabijania dzieci. W tych sprawach konstytucja już jakoś nie jest dla nich autorytetem. W obronie tych rzeczy nikt nie kładzie się na chodnikach i nie wali podeszwami w policyjne tarcze.

Nie twierdzę, że tak należałoby się zachowywać, nic podobnego. Śmiem jednak twierdzić, że w Polsce jest znacznie więcej szczerych zwolenników Ewangelii niż wybiórczych miłośników konstytucji. Tyle że ci pierwsi często boją się dać świadectwo swoim przekonaniom – i powstaje wrażenie, że przestrzeń publiczna należy tylko do tych drugich.

« 1 2 »
oceń artykuł
  • velario
    15.09.2018 11:26
    Powyższy wpis jest @WAAS.
    doceń 5
  • Kuba
    15.09.2018 11:27
    Głupota i hipokryzja tych "obrońców konstytucji" jest wielka.
    doceń 6
  • Gosc
    15.09.2018 14:24
    Pan Redaktor jak zwykle, zeby dogryzc ( i nigdy obecnej wladzy, nigdy wielkim grzesznikom w Kosciele, zawsze "wrogom"... W tym wypadku obroncom Konstytucji. Moze Panu Redaktorowi Konstytucja przeszkadza i wolalby biblijne kamieniowanie cudzoloznikow (takze koscielnych) ale wiekszosc spoleczenstwa widac woli Konstytucje jaka jest i staje po jej stronie. Dlaczego nie chodza tlumy z koszulka "Ewangelia"? Moze uwazaja wiare za sprawe prywatna?
    doceń 14
  • gregg84
    15.09.2018 16:44
    @WAAS, 'Nikt tutaj nie ma zamiaru stawiać Biblii w porządku "publiczno-prawnym" bo Bóg jest ponad wszelkim prawem' - piszesz także. I oczywiście sprowadzasz rzecz na manowce, bo to, czy jakikolwiek bóg jest ponad prawem czy nie, nie zmienia w niczym faktu, że katoliccy populiści w tym kraju dążą do ustanowienia podrzędności i służebności prawa państwowego wobec religii katolickiej. Naturalnie, że - tak jak piszesz - konstytucję można zmieniać i poprawiać (zresztą wasze święte teksty też) , ale to nie ma znaczenia dla podnoszonych przeze mnie zasad, iż niezmieniona konstytucja prawnie obowiązuje, oraz że tylko konstytucja niezależna od nakazów religii może służyć za narzędzie organizacji współżycia społecznego w państwie innym niż religijne (a takim mieni się być Polska) między wierzącymi i niewierzącymi (a nawet pomiędzy samymi wierzącymi, którzy mogą wszak różnie pojmować swoją religię).
    "Konstytucja była łamana już wcześniej" - piszesz dalej i znowu dokonujesz w ten sposób manipulacji, gdyż drobne uchybienia z czasów przed-pisowskich są proporcjonalnie niczym względem frontalnego ataku na konstytucję, jaki przypuścił obóz populistycznej prawicy. Zresztą gdyby nawet była łamana wcześniej w takim samym stopniu, jak jest dziś, to jedynie kompromitujesz swoje stanowisko powołując się na argument, iż inni nie byli lepsi. Tak, ludzie, którzy mieli konstytucję "głęboko", zaczynają ją dzisiaj lepiej znać i dostrzegać jej ważność - w tym tkwi wasza wielka niezamierzona zasługa. I to m.in. stanowi źródło mojego optymizmu w dłuższej perspektywie.
    "Nikt im tej władzy nie wziął siłą, tylko ją przegrali" - piszesz potem. W 2015 r. dużo bardziej niż koalicja PO-PSL przegrały demokratyczne zasady równości i proporcjonalności wyborów - zasady zapisane w konstytucji - w konsekwencji czego partia z niecałymi 39% głosów otrzymała ponad 50% mandatów sejmowych i samodzielne rządy, a karty niemal 17% głosujących zostały de facto wyrzucone do kosza na śmieci. To prawda, że nie jesteście sprawcami ordynacji wyborczej, która w szczególnych wypadkach (tak jak przy ostatnich wyborach) prowadzi do złamania litery konstytucji i ducha demokracji. Tym niemniej wasza chęć i gotowość do wykorzystywania tego stanu rzeczy - a także propaganda, która próbuje ukryć patologiczny charakter waszego wyborczego zwycięstwa pod pojęciem "woli suwerena" - czynią was współodpowiedzialnymi za ten stan rzeczy. (To wszystko, co powyżej napisano, w niczym nie może zmienić oceny, że nawet z wyższym poparciem w wyborach, wasze postępowanie zasługiwałoby na miano zamachu stanu i działalności przestępczej, tak jak zasługuje obecnie).
    Sugerujesz - w ramach eksperymentu - darcie, palenie i inne czynności dokonywane na egzemplarzach konstytucji. Proszę bardzo, jestem za takim eksperymentem! Oczywiście zostaniecie odpowiednio ocenieni, a wasz akt uznany za potwierdzenie waszej pogardy w stosunku do najwyższego prawa w kraju. Ale póki nie będziecie przy okazji łamać tego, co w środku palonej i dartej broszury się znajduje, to idę o zakład, że włos wam z głowy nie spadnie i nikt was nie będzie ciągnął po sądach (tak jak wy to próbujecie robić).
    ***
    Sam(a) widzisz - krótkie myśli wymagają wielu zdań krytyki.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji