Nowy numer 38/2018 Archiwum

Dlaczego nasze dzieci są przepracowane?

Dzieci w ostatnich klasach szkół podstawowych są przeciążone pracą. Nie mają czasu na pogłębianie swoich zainteresowań. Chcielibyśmy, żeby ciekawość dodawała im skrzydeł, tyle tylko, że ich plecaki są tak ciężkie, że nie sposób oderwać się z nimi od twardej ziemi.

Dlaczego nasze dzieci są przepracowane?
Nauka. To Lubię

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Prosiak
    11.09.2018 07:59
    Zadawanie dzieciom fury zadań domowych to zbrodnia na ludzkości i najskuteczniejsze zniechęcanie do nauki.
    doceń 0
  • elle
    17.09.2018 14:01
    Wszystko o czym autor napisał to jest rola rodzica a nie nauczyciela. Dzieci posyła się do szkoły dlatego, że rodzice nie mają czasu lub nie potrafią sami uczyć. A tam edukacja jest taka jaka płaca. Pretensje do szkoły, ze nie uczy mają tyle sensu , co pretensje do niani, ze nie wychowuje. Do tego ten zabójczy egalitaryzm. Wszyscy nauczyciele zarabiają tyle samo niezależnie od kompetencji, a wszyscy uczniowie uczą się tej samej podstawy niezależnie od zdolności. Praca domowa to rzeczywiście obsesja, wynikająca po części z tego, ze nauczyciel sam ją dostawał i nie wyobraża sobie nie dać a po części ze złej organizacji czasu lekcji. Nauczyciel przez pół lekcji gnębi 1-3 uczniów przy tablicy i pół biedy jak jest czego posłuchać, inaczej reszta uczniów może w tym czasie liczyć muchy na suficie, drugie pół lekcji sprawdza się pracę domową. No to potem uczeń musi się uczyć sam w domu, żeby chociaż pracę domową zadawano na początku lekcji a nie na końcu, to by się te 45 min tak nie marnowało. Kolejna kwestia przeciążenia naszych dzieci to ambicje rodziców. Dziecko musi mieć 6 ze wszystkiego i dlatego trzeba zmniejszyć podstawę programową, żeby się dało. Moim zdaniem podstawa jest bardzo dobra, pod warunkiem , że z przedmiotów , które ucznia za bardzo nie interesują wystarczy 4, wtedy nie trzeba wkuwać wszystkich dopływów i rodzajów gleb, wystarczy przeczytać tekst w podręczniku i pójść na sprawdzian z tym, co w głowie się samo "osadziło". Czwórka to zresztą bardzo dobra ocena , jeśli wierzyć regule Pareto. Zgodnie z tą regułą 80% efektu (czyli wymagania na 4) osiąga się przy 20% wysiłku, pozostałe 20% efektu (czyli 6) wymaga 80% wysiłku czyli jeszcze 4 razy tyle. Pytanie czy dziecko nie ma czasu czytać, bo musie się nauczyć podręcznika na pamięć łącznie z podpisami pod ilustracjami? Niektórzy rodzice (i nauczyciele) tego właśnie od swoich dzieci wymagają, tym czasem w czasie wkuwania podręcznika na pamięć można przeczytać 4 inne książki. Pamięam jak wprowadzano do systemu ocene 6. Miała być ona premią za zainteresowania ponadprogramowe. Dzisiaj jest to premia za perfekcjonizm, który jest zaburzeniem emocjonalnym, a my nasze dzieci w to wpychamy. Mam propozycje reformy, która mogłaby to znacznie osłabić, bezkosztowej i nie wymagającej żadnych zmian organizacyjnych. Moglibyśmy wprowadzic anglosaski sytem ocen czyli A, B,C,D. Ma on tą zaletę, że nie da się z tych ocen zrobić żadnej średniej ani arytmetycznej, ani ważonej, ani nawet geometrycznej, a co najważniejsze nie da się uśrednić ocen z Matmy i WF, która jest kolejną obsesją polskiej szkoły - obsesją etykietowania dzieci a nawet i całych szkół.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama