Nowy numer 33/2018 Archiwum

Nie patrz na nas! Patrz w ziemię!

„Czyn numeru 16 670 ocalił człowieczeństwo numerowi 432”. Tymi słowami Marian Kołodziej, więzień z pierwszego transportu do Auschwitz (nr 432), opisał ofiarę ojca Maksymiliana Kolbego.

Kołodziej trafił do obozu, gdy miał 19 lat, 14 czerwca 1940 r. Ocalały, po wojnie ukończył krakowską Akademię Sztuk Pięknych, ale w swojej twórczości milczał o doświadczeniach z niemieckiego obozu zagłady przez ponad pół wieku. Dopiero wylew i słowa Herberta: „Ocalałeś nie po to, żeby żyć. Masz mało czasu, trzeba dać świadectwo” stały się impulsem do wyznania obozowej traumy. Sparaliżowany, z ołówkiem przywiązanym do dłoni, przez kilkanaście lat kreślił przejmujący cykl „Klisze pamięci. Labirynty”. To wstrząsające wyznanie znajduje się obecnie w podziemiach franciszkańskiego kościoła w Harmężach koło Oświęcimia. „Milionami kresek czczę i pamiętam martwych i żywych współtowarzyszy. Obrazami odmawiam swoje za nich modlitwy (…). Mój żałobny krzyk” – zapisał Kołodziej. Na wielu pracach pojawia się osoba św. Maksymiliana.

Fenol

Dostępne jest 8% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji