Nowy numer 50/2018 Archiwum

Afera a zwiastun "Kleru" Smarzowskiego

Duchowni z zasady prowadzą ohydne życie i cały ich autorytet bierze się tylko z tego, że przeciętny wierny nie wie, co dzieje się za murami plebanii - tak się to czyta.

Pojawił się zwiastun zapowiadanego od dawna filmu „Kler” Wojciecha Smarzowskiego. „Afera murowana. Zapowiedź nowego filmu Smarzowskiego nie zostawia suchej nitki na duchowieństwie” – ucieszyli się na portalu NaTemat.pl.

Zerknąłem tam – i zawiodłem się. Słysząc wcześniej o przygotowaniach do tego filmu sądziłem, że to będzie coś mocnego, pewnie przerysowanego, jak to u Smarzowskiego, ale jednak jakoś poważnego. Sądziłem, że to zaboli, ale odsłoni jątrzącą się ranę – co w ogólnym rozrachunku zawsze przecież sprzyja jej oczyszczeniu i gojeniu się. Tymczasem zobaczyłem coś jak reklamówkę od Palikota: bandę koszmarnych hipokrytów, którzy chleją, zabawiają się z panienkami i ślinią się wgapieni w stosy banknotów wyłudzonych od naiwnych owieczek. A między tym ględzą pobożne kawałki na użytek ludu.

Nikt uczciwy, a choć trochę zorientowany, nie powie, że w Kościele nie dzieją się rzeczy straszne. Jednak nikt taki nie powie też: „Oto Kościół”. Nie powie, że tak to po prostu jest – że duchowni z zasady i z definicji prowadzą ohydne życie i cały ich autorytet bierze się tylko z tego, że przeciętny wierny nie wie, co dzieje się za murami plebanii. Tymczasem zwiastun sugeruje, że taki właśnie jest przekaz filmu „Kler”.

Wiem, oczywiście, że zapowiedź to nie film. W zwiastunie jednak daje się zwykle najlepsze kawałki, najbardziej reprezentatywne dla filmu. Jeśli tak jest i w tym przypadku, to znaczy, że będziemy mieli kolejny obraz odwołujący się do banalnych stereotypów o pazerności i obłudzie kleru. Jeżeli ten film rzeczywiście w taki właśnie sposób „nie zostawia suchej nitki na duchowieństwie”, to znaczy, że nie będzie to wartościowe dzieło. I w tej sytuacji, żeby się sprzedać, będzie potrzebował „murowanej afery”. Wydaje się jednak, że rzecz nie jest godna nawet słabego skandalu.

« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

  • hosanna
    10.08.2018 14:14
    Nie ma tu mowy o przyszłości; przesłanie jest nadzwyczaj proste: JESTEŚ ZBAWIONY PRZEZ WIARĘ! Jeśli wyznajemy, że uwierzyliśmy w Jezusa, jeśli jako dowód naszej wiary przyjęliśmy chrzest, jeśli wydajemy owoce wiary, jeśli żyjemy w uświęceniu i w zwycięstwie nad grzechem, a nie mamy pewności zbawienia, tak naprawdę nie mamy świadomości swojej tożsamości w Chrystusie i nie rozumiemy sensu Jego ofiary! Bezwzględną Bożą wolą jest, abyśmy nie grzeszyli. Jeśli jednak zdarzy się nam upadek, mamy orędownika u Boga, Jezusa Chrystusa, który nas oczyszcza z naszych przewinień i nadal możemy chodzić w atmosferze pewności żywota wiecznego, jakie zgotował nam Bóg. Apostoł Jan pisał do ludzi wierzących:


    To napisałem wam, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie żywot wieczny.

    1 Jan. 5:13


    Te linijki zostały skreślone aż po to, aby byli pewni, aby wiedzieli, że mają żywot wieczny! Zatem nie jest zuchwalstwem ani herezją bycie pewnym zbawienia, wręcz przeciwnie- jest to zrozumienie przesłania ewangelii.

    Ponadto, ani Jezus, ani apostołowie nie założyli organizacji czy denominacji. W żadnym wypadku nie można stwierdzić, że moralna pewność zbawienia jest wyłącznie domeną Kościoła Katolickiego. Jedynie Bóg jest dawcą życia wiecznego i daje je tym, którzy są posłuszni Jego Słowu. Należeć do Kościoła znaczy być częścią Ciała Jezusa Chrystusa. Nigdzie w Biblii Kościół nie jest wyłącznie organizacją, ale jest zgromadzeniem ludzi przeznaczonych do życia wiecznego. Jeśli więc Bóg Cię zbawił- jesteś jego świątynią, jesteś częścią Jego Kościoła.


    Bo my jesteśmy świątynią Boga żywego - według tego, co mówi Bóg: Zamieszkam z nimi i będę chodził wśród nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem.

    2 Kor 6:16


    Apostoł Paweł, pod koniec swojego życia napisał do Tymoteusza następujące słowa:


    Albowiem już niebawem będę złożony w ofierze, a czas rozstania mego z życiem nadszedł. Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem; A teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu da Pan, sędzia sprawiedliwy, a nie tylko mnie, lecz i wszystkim, którzy umiłowali przyjście jego.

    2 Tym. 4:6-8
    doceń 4
  • Batrahe
    11.08.2018 09:52
    A mnie dziwi, że pan redaktor się zawiódł (bo właśnie takiego ujęcia mozna było się spodziewać). Dziwi mnie też entuzjazm, z jakim do twórczości Smarzowskiego podchodzą niektórzy prawicowcy, dla mnie to niepojęte.
    doceń 11
  • And
    28.08.2018 23:39
    Nie ogladalem filmu Wołyń po tym jak w zwiastunie byla scena lubieżna. Teraz kolejny film siejacy zlo.
    doceń 4
  • Anonymous
    25.09.2018 15:25
    Mnie dziwi natomiast p. Franciszku - że w drugim akapicie wspomina Pan o tym, że u Smarzowskiego jest zawsze przerysowanie, przekoloryzowanie. Po czym w kolejnym akapicie dziwi się Pan, że takie przerysowanie zaistniało w podanym trailerze.
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.