Nowy numer 24/2019 Archiwum

Największe więzienie świata

Carska Rosja wysłała na Syberię ponad milion poddanych.

Trzy mocarstwa XIX wieku, podobny pomysł na własnych przestępców i zupełnie inna skala. W czasie gdy Anglia zesłała do Australii 160 tys. skazańców, a Francja do swoich zamorskich kolonii 5,5 tys., państwo carów wysłało na Syberię ponad milion poddanych. Daniel Beer pokazuje to zestawienie w „Domu umarłych” i dodaje zaraz, że „podbój Syberii przekształcił Moskwę z drugorzędnego królestwa, położonego na rubieżach Europy, w największe kontynentalne mocarstwo świata”. Pewnie można było te ziemie wykorzystać inaczej. Rosja chciała zamknąć całe zło za Uralem, a stworzyła nową przestrzeń – zarówno fizyczną, jak i duchową.

Pierwsi skazani Rosjanie mieli trzy wyjścia, które ułatwiały radzenie sobie w największym więzieniu świata: ożenić się z miejscową kobietą, zapić się lub wstąpić do klasztoru. Z czasem rygor i okrucieństwo strażników wzrastały, dlatego doszło wyjście czwarte: samobójstwo. Skazani Polacy mieli gorzej: nie dość, że byli katolikami, to nie chcieli wtapiać się w syberyjskie społeczeństwo, szukając ratunku raczej w swej polskości. Wszyscy podejmowali szaleńcze próby ucieczki. Ci, którym się udało, wstępowali do „armii generała Kukułki” – ludzi żyjących pod wolnym niebem.

Brytyjski historyk śledzi biurokratyczne absurdy (takie jak ten, że czas zesłania zaczynano liczyć od momentu przybycia na Syberię, zupełnie nie biorąc pod uwagę – czasem dwuletniej – drogi na miejsce zesłania), okrutne kary oraz wkład Rosjan i Polaków w powstawanie szkół i bibliotek dla ludności tubylczych. Dużo miejsca poświęca roli kobiet – narzeczonych, żon – które ruszyły za swoimi mężczyznami. Formalnie nieoskarżone, w rzeczywistości stawały się skazanymi. Niezwykle cenna jest myśl jednego z pierwszych skazańców, dekabrysty Basargina, który pisze, że gdyby car zastosował bardziej umiarkowaną karę, zasłużyłby na wdzięczność. Stosując kary nieludzkie, przeobraził skazańców w bezlitosnych prześladowców.

Rok 1917 przynosi gorzką dla Syberii ironię: rewolucja znosi system carskich zsyłek tylko po to, aby w to samo miejsce bolszewicy wysyłali teraz własnych przeciwników. Na nieporównanie większą skalę.

Marcin Cielecki

Daniel Beer "Dom umarłych". Wydawnictwo Literackie, Kraków 2018ss. 600   Daniel Beer "Dom umarłych". Wydawnictwo Literackie, Kraków 2018ss. 600

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Piotr
    03.09.2018 07:54
    "Brytyjski historyk śledzi biurokratyczne absurdy" - kto nim był, nie podano w artykule... Źródła chyba powinny być zawsze podawane, jeśli się na nie powołujemy.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji