Nowy Numer 25/2019 Archiwum

Strateg

Pierwszy zrozumiał, jakie znaczenie dla Polski mają Ziemie Zachodnie, utracone w ciągu wieków na rzecz Prus. Odrodzona Rzeczpospolita została ukształtowana w dużej mierze według koncepcji Romana Dmowskiego.

Syn warszawskiego kamieniarza do polityki przygotowywał się przez solidne wykształcenie uniwersyteckie. W innych warunkach mógł być znakomitym biologiem, gdyż rezultaty prac naukowych pozwoliły mu wyjechać na stypendium do Paryża. Zdecydował się jednak na działalność polityczną. Ponieważ w realiach zaboru rosyjskiego u schyłku XIX w. jawna propolska aktywność nie była możliwa, Dmowski przystąpił do młodzieżowej konspiracji, tzw. Zetu (Związek Młodzieży Polskiej), a później Ligi Polskiej – trójzaborowej organizacji powstałej w Szwajcarii. To środowisko zwane było później endekami, od tworzonego w poszczególnych zaborach Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego, albo wszechpolakami, gdyż ich organem było czasopismo „Przegląd Wszechpolski”. Dmowski ukształtował ten ruch dwiema publikacjami: „Egoizm narodowy wobec etyki” oraz „Myśli nowoczesnego Polaka”. Swój wykład na temat geopolityki przedstawił natomiast w pracy „Niemcy, Rosja i kwestia polska” (1908 r.). Stawiał w niej tezę, że najważniejszym zagrożeniem dla europejskiego pokoju jest niemiecki imperializm. Twierdził, że Niemcy są także najbardziej niebezpiecznym wrogiem sprawy polskiej, gdyż nie tylko panują nad historycznymi ziemiami polskimi, ale także systematycznie germanizują ludność polską. Rosję zaś lekceważył, przekonany, że stoi ona niżej pod względem kulturowym i nawet stosując brutalną siłę, nie jest w stanie zagrozić polskiej tożsamości.

Po rewolucji z 1905 r. stronnictwo Dmowskiego wzięło udział w wyborach do Dumy Państwowej. Dmowski został nawet prezesem Koła Polskiego, ale okazało się, że jego możliwości działania są tam bardzo ograniczone. Żaden z rosyjskich polityków nie chciał zaakceptować nawet minimalnych koncesji dla Kraju Przywiślańskiego, jak po klęsce powstania styczniowego Rosjanie nazwali ziemie Królestwa Polskiego. Wrogim aktem carskiej administracji przed wybuchem I wojny światowej było wyłączenie z obszaru guberni lubelskiej i siedleckiej części uznanej za ziemie „rdzennie ruskie” i włączenie ich w lipcu 1912 r., jako guberni chełmskiej, w skład generałgubernatorstwa kijowskiego.

Egoizm narodowy

Z uniwersyteckich czasów pozostała Dmowskiemu skłonność do przenoszenia teorii darwinowskich na obszar społeczny. Ważne w jego myśleniu o polityce było pojęcie egoizmu narodowego i przekonanie, że prawo do istnienia mają jedynie silne narody. W tych kategoriach rozpatrywał także relacje z żywiołem żydowskim, postrzeganym nie tylko jako zagrożenie dla rozwoju polskich warstw średnich, ale i czynnik rozkładu ducha narodowego. Przegrana kampania w wyborach do Dumy Państwowej w 1912 r. skłoniła go do ogłoszenia bojkotu żydowskiego handlu, ponieważ winą za porażkę obarczał kapitał pochodzenia żydowskiego. Nie pochwalał przemocy fizycznej wobec Żydów, ale już jego następcy od tego nie stronili. Otwarcie antysemicki program, który sformułował w 1907 r., powielany przez niego później na Zachodzie, nie pomagał w lobbowaniu za sprawą polską. Dmowski uchodził tam za antysemitę, co skutecznie ograniczało jego możliwości działania, zwłaszcza w Ameryce i Wielkiej Brytanii. Faktem jest jednak, że znaczące kręgi żydowskie na Zachodzie niejednokrotnie zachowywały wobec polskiej niepodległości rezerwę i były przeciwne poszerzeniu granic nowego państwa na Wschodzie. Przykładem może być postać lorda Lewisa Namiera (Bernsteina Namierowskiego), pomysłodawcy linii Curzona jako wschodniej granicy państwa polskiego, z którym Dmowski wielokrotnie się spierał.

Od Petersburga do Londynu

Gdy wybuchła Wielka Wojna, Dmowski postawił na Rosję. W memoriale, który w 1914 r. złożył carskiemu ministrowi spraw zagranicznych Sazanowowi, proponował, aby odebrane Niemcom ziemie polskie skupić w odrodzonym państwie polskim, posiadającym autonomię w ramach rosyjskiego imperium. Rosyjscy politycy odrzucili ten pomysł, zwracając uwagę Mikołajowi II, że autonomia będzie zalążkiem państwa polskiego, które kiedyś upomni się także o ziemie zabrane, czyli obszary litewskie, ukraińskie i białoruskie. Przebieg działań bojowych przekreślił wszelkie nadzieje na realizację koncepcji Dmowskiego. Armia carska, po początkowych sukcesach, w maju 1915 r. poniosła druzgocącą klęskę w bitwie pod Gorlicami i musiała ewakuować się z obszaru Królestwa Kongresowego.

Dmowski szybko wyciągnął wnioski z nowej sytuacji. W 1915 r. dzięki pomocy hrabiego Adama Zamoyskiego, ordynansa przy naczelnym wodzu armii rosyjskiej, wyjechał z Rosji i dotarł do Paryża, a później do Londynu. Anglia zawsze go fascynowała. Podziwiał bezwzględną siłę Anglików, ale także ich kulturę polityczną oraz umiejętność zarządzania wielonarodowym imperium. W Londynie czuł się dobrze, zwłaszcza że o jego byt materialny zadbał hojny sponsor hrabia Maurycy Zamoyski. Zgromadził wokół siebie prężne środowisko aktywistów ze wszystkich zaborów, wśród których wyjątkowe miejsce zajmował Erazm Piltz, lider konserwatywnej opinii, znakomity publicysta, choć nazbyt długo przywiązany do myśli, że niepodległość Polski możliwa jest jedynie w sojuszu z carską Rosją. Piltz założył w 1914 r. w Szwajcarii Centralną Agencję Polską, która przygotowała później grunt pod działania Dmowskiego na Zachodzie. W tym środowisku tworzyła się koncepcja granic przyszłego państwa polskiego, która przybrała postać szczegółowych memoriałów przedstawionych przez Dmowskiego brytyjskiemu rządowi. W Anglii pomocne mu było grono wpływowych kobiet. Przynajmniej z jedną z nich – z pisarką Laurence Almą Tademą – łączyła go nie tylko praca na rzecz sprawy polskiej.

Aktywność Dmowskiego przyczyniła się do powstania w Paryżu, w sierpniu 1918 r., Polskiego Komitetu Narodowego, którego został prezesem. Decyzją zachodnich aliantów Komitet otrzymał status jedynej legalnej polskiej reprezentacji. Objął także polityczne zwierzchnictwo nad Armią Polską we Francji (Błękitna Armia gen. Hallera). Budowało to polską pozycję u boku zachodnich aliantów, którzy ogłosili, że jednym z ich celów wojennych jest utworzenie niepodległego państwa polskiego z wolnym dostępem do morza. Nie byłoby tej fundamentalnej deklaracji bez pracy Dmowskiego na Zachodzie. Jej symbolicznym zwieńczeniem był podpis, jaki 28 czerwca 1919 r. w imieniu Polski złożył pod traktatem wersalskim gwarantującym Polsce zachodnie granice i suwerenny byt.

Zajęty rozgrywką międzynarodową Dmowski przegapił moment, w którym rozstrzygały się losy polityki krajowej. Tam rządził już obóz Piłsudskiego. Dodatkowo na wiele miesięcy z polityki wyłączyło Dmowskiego ciężkie zapalenie płuc. Gdy wrócił do kraju, przez moment tylko zasiadał w Radzie Obrony Państwa, z której wycofał się w sierpniu 1920 r. Zamieszkał w majątku Chludowo pod Poznaniem, skąd pod koniec życia musiał się wyprowadzić, gdyż nie było go stać na jego utrzymanie.

Przegrana rywalizacja

Rywalizację o zasługi dla Niepodległej Dmowski i jego obóz polityczny przegrali z legendą Józefa Piłsudskiego. Komendant Legionów oraz zwycięski wódz z 1920 r. bardziej przemawiali do wyobraźni aniżeli elegancki światowiec, chłodno kalkulujący szanse w światowej rozgrywce. Nie zmienia to faktu, że jego zasługi są ogromne, zarówno jeśli chodzi o pozyskanie zachodnich aliantów dla sprawy polskiej, jak i organizowanie naszej armii we Francji. Już przed wybuchem Wielkiej Wojny Dmowski wiedział, że powrót do idei jagiellońskiej, a więc Rzeczypospolitej wielu narodów, jest pomysłem archaicznym. Krytycznie oceniał wyprawę kijowską Piłsudskiego, której celem było stworzenie niezależnej, sojuszniczej wobec Polski Ukrainy. W czasie rokowań pokojowych w Rydze, kończących wojnę z bolszewicką Rosją, radził sabotowanie planów marszałka i przyłączenie do Polski jedynie terenów, na których Polacy mieli większość. Chciał Polski mniejszej, za to bardziej jednolitej etnicznie. W II Rzeczypospolitej, choć pozostał liderem obozu narodowego, nie piastował już żadnych stanowisk. Tylko w 1923 r. na krótko został ministrem spraw zagranicznych w rządzie Witosa. Żył z działalności publicystycznej, raczej ubogo, zdany na pomoc przyjaciół. Kiedy zdominowane przez piłsudczyków władze ustanowiły Krzyż i Medal Niepodległości za walkę o wolną Polskę, Dmowski, podobnie jak generałowie Haller i Dowbor-Muśnicki, Korfanty nie otrzymali go. Medale, zaszczyty i prestiż były już tylko dla swoich, co może być smutnym przyczynkiem do refleksji o losach ojców niepodległości w niepodległej ojczyźnie.

W swych ostatnich pracach coraz częściej myślał o religijnych uwarunkowaniach polskiej tożsamości, podkreślając związek narodu z katolicyzmem. Echo tych rozważań pobrzmiewa w myśli prymasów: Hlonda, Wyszyńskiego, Glempa oraz w działaniach prawicowych środowisk opozycyjnych w czasach PRL. Inspiruje także współczesnych kontynuatorów myśli narodowej.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Gość
    11.11.2018 16:23
    Dmowski w 1914: "Głęboko wzruszeni orędziem Waszej Cesarskiej Wysokości, które nam obwieszcza, że waleczna armia rosyjska, dobywszy oręża w obronie Słowian, walczy i za świętą dla naszego narodu sprawę wskrzeszenia zjednoczonej Polski, złączenia w jedną całość wszystkich rozdartych jej części pod berłem Jego Cesarskiej Mości, niżej podpisani przedstawiciele stronnictw politycznych i grup społecznych polskich wierzymy mocno, że krew synów Polski, przelewana łącznie z krwią synów Rosji w walce ze wspólnym wrogiem, stanie się największą rękojmią nowego życia w pokoju i przyjaźni dwóch narodów słowiańskich."
    doceń 18
  • Gość
    11.11.2018 23:57
    Zanim jeszcze rozpoczęła się Konferencja w Wersalu Państwo Polskie już istniało, jak zauważył Paweł Jasienica ("Dwie drogi"). Wyprawa na Kijów tylko uprzedziła uderzenie Tuchaczewskiego na Białorusi, Dmowski "radził sabotowanie planów marszałka" zemściło się to w 1939, jak pisze Jerzy Łojek ("Agresja 17 września").
    doceń 14

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji