Nowy numer 2/2021 Archiwum

Konserwatywny przewrót?

Prezydent Donald Trump nominował obrońcę życia oraz wolności słowa i religii Bretta Kavanaugha na sędziego Sądu Najwyższego USA. Czy jednak Senat go zaaprobuje? I czy SN z teoretyczną przewagą konserwatystów obali swój wyrok z 1973 r., który wprowadził aborcję na życzenie? Nie jest to takie pewne.

Prezydencki nominat ma 53 lata. Jest obecnie sędzią prestiżowego sądu apelacyjnego w stołecznym Waszyngtonie. Wykładał na renomowanych uniwersytetach: Harvarda, Yale i Georgetown. Był głównym autorem tzw. raportu Starra w sprawie afery z udziałem Billa Clintona i Moniki Lewinsky. Optował za postawieniem prezydenta w stan oskarżenia i jego odwołaniem za krzywoprzysięstwo. Prowadził też śledztwo w głośnej sprawie samobójstwa zaprzyjaźnionego z Hillary Clinton prezydenckiego prawnika Vince’a Fostera. Pracował również w Białym Domu, za prezydenta George’a W. Busha.

wolontariusz

Uchodzi za oryginalistę (tekstualistę), czyli zwolennika literalnego interpretowania konstytucji i tradycyjnego rozumienia użytych w niej pojęć. Jest to postawa przeciwna do tej, jaką zajmują zwolennicy teorii tzw. żywej konstytucji. Uważają oni, że znaczenie tekstu konstytucji zmienia się wraz z przekształceniami społecznymi. Przyjęcie takiej filozofii skutkuje możliwością wyczytywania z konstytucji tego, co się chce. Kavanaugh jest temu przeciwny.

Zanim ukończył prawo na Uniwersytecie Yale, był uczniem jezuickiej szkoły średniej (Georgetown Preparatory School) i ministrantem. Nakleży do wspólnoty katolickiej w stołecznym Dystrykcie Kolumbii (Waszyngtonie). Jest lektorem w swojej parafii. Jako wolontariusz podaje posiłki bezdomnym, trenuje drużynę sportową córki i udziela korepetycji w szkole podstawowej. Z żoną Ashley ma dwie córki.

Umiarkowany

W 2006 r. podczas przesłuchania przed uzyskaniem nominacji na sędziego sądu apelacyjnego Kavanaugh stwierdził, że jeśli zostanie zatwierdzony na to stanowisko, będzie się stosował do wyroku Sądu Najwyższego USA, który zalegalizował aborcję na życzenie. Czy jednak uzna, że orzeczenie z 1973 r. wiąże go także jako sędziego Sądu Najwyższego?

Jako sędzia sądu apelacyjnego opowiedział się przeciw ułatwianiu aborcji nieletnim nielegalnym imigrantkom, pozostającym pod opieką państwa. Wydał także wyrok obalający obowiązek wykupywania przez katolickie organizacje pakietów ubezpieczeń zdrowotnych, obejmujących m.in. antykoncepcję. Uznał to za łamanie wolności religijnej (choć zdawało się, że uznawał potrzebę finansowania antykoncepcji ze środków publicznych). A gdy waszyngtoński zakład komunikacji miejskiej odmówił miejscowej diecezji prawa do odpłatnego umieszczenia w metrze reklam bożonarodzeniowych (z pasterzami idącymi za gwiazdą betlejemską i napisem: „Odkryj Dar Doskonały”), sędzia Kavanaugh uznał to za dyskryminację i łamanie wolności słowa.

Podsumujmy: kandydat prezydenta Trumpa ma opinię sędziego umiarkowanego, zdolnego do porozumienia z bardziej liberalnie myślącymi członkami sądu, a jednak jego decyzje mają konserwatywną linię.

Co z tą aborcją?

Czy to znaczy, że Sąd Najwyższy w nowym składzie obali wspomniane orzeczenie, które uznało aborcję za prawo konstytucyjne? To pytanie pozostaje bez oczywistej odpowiedzi. Po pierwsze dlatego, że podczas głosowania w Senacie można się spodziewać sporego oporu senatorów demokratycznych przeciw kandydatowi republikańskiego prezydenta. A i w Partii Republikańskiej są proaborcyjni senatorowie. Nie jest więc pewne, czy nominacja Trumpa w ogóle zostanie zatwierdzona. Po drugie, mianowanie Kavanaugha teoretycznie oznaczałoby, że konserwatyści zyskają w Sądzie Najwyższym USA większość 5:4. Jak jednak poszczególni sędziowie zachowaliby się w konkretnej sprawie – trudno przewidzieć. Dotyczy to nie tylko Kavanaugha, ale i innych, np. prezesa tego sądu – też katolika – Johna Robertsa, o którym mówi się, że może przejąć po odchodzącym na emeryturę sędzim Anthonym Kennedym pozycję „obrotowego”, czyli sędziego raz przychylającego się do stanowiska konserwatystów, a innym razem – do opinii liberałów. Może się więc okazać, że Sąd Najwyższy USA w nowym składzie będzie gotów raczej ograniczać dostęp do aborcji bez wprowadzania jej generalnego zakazu.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama