Nowy numer 3/2021 Archiwum

Walka (z) rozumem

Gdy rozum śpi – budzą się odloty, głupoty i śmieszności. A wiele osób idzie za nimi jak po sznurku.

Nic nie powinno już dziwić uważnego obserwatora życia publicznego. A mimo to czasem dzieje się tak, że wcześniejsze doświadczenia i obserwacje zachowań dziwnych i dziwacznych idą w zapomnienie. Bo okazuje się, że skala dziwności znów się poszerzyła i wydłużyła. Może to i dobrze, bo takie sytuacje są czymś w rodzaju treningu: wskazują, czy jesteśmy już tak nasyceni dziwactwem, że nie robi na nas wrażenia, czy też jednak zachowujemy zdrowy rozsądek, krytycyzm i rozum. Więc na kolejne dziwactwo reagujemy śmiechem, wzruszeniem ramion, zakłopotaniem czy przerażeniem: co też jeszcze przyjdzie nam w życiu zobaczyć i usłyszeć?

Oto jedna z pisarek, znana ostatnio również z ostrej krytyki władzy, postanowiła zamanifestować swój sprzeciw wobec prokuratora Piotrowicza (do czego, jak każdy obywatel, ma prawo). Powala tylko forma protestu. Bo gdy rozum śpi, budzą się czary, mary, upiory i wariacje. Oto pani pisarka na profilu społecznościowym wyjawiła, co następuje: „Stało się, zrobiłam laleczkę prokuratora Piotrowicza i wbijam w nią szpilki. Jego dni są policzone”. Przyznam, że gdy ów wpis zaczął być przekazywany przez internautów, przez chwilę myślałam, że to jakiś głupawy żart lub fejk. Nie. To autentyczny przykład „walki” z systemem. A może raczej z… rozumem.

A już najbardziej zaskakujące są komentarze pod wpisem. Otóż znajomi nie tylko biją brawo, jeszcze dokładają swoje „szpilki”. Niektórzy, co ostrożniejsi, przestrzegają autorkę przed „stosem pisowskim”, bo przecież taka aktywność z pewnością nie spodoba się „pisowskiej inkwizycji”. Kilka osób pisze, że też kiedyś tak się „bawiło” i potem ktoś umarł, więc się nie bawią, bo to sprawa poważna jest i należy uważać. I komentarz znanej reżyserki: „Ja to zrobiłam w młodości 2 razy, za każdym razem ze skutkiem śmiertelnym. Obiecałam sobie i mojej córce, że już nigdy żadnego voodoo nie wykonam. Jestem przeciwna karze śmierci”. Triumf rozumu nad zabobonem…

Podobno wierzący i praktykujący to zaścianek, intelektualne wsteczniactwo i upadek rozsądku. A środowiska postępu są z rozumem za pan brat i z zabobonem dzielnie walczą. Podobno czary i mary to tylko w katolickim średniowieczu miały się dobrze. Podobno… W praktyce, gdy rozum śpi – budzą się odloty, głupoty i śmieszności. Tylko niestety bardzo wiele osób idzie za nimi jak po sznurku. Najwyraźniej nowego kaganka oświaty potrzeba. Nie tylko odnowy rozsądnego myślenia, ale i odnowy ducha. O sercu, które najwyraźniej przepełnione jest nienawiścią, nie wspomnę.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także