Nowy numer 42/2019 Archiwum

Triumf wyrachowania

Piłkarskie mistrzostwa świata zakończyły się wygraną Francji, a cały turniej był manifestacją siły europejskiego futbolu.

W zgodnej opinii ekspertów był to najlepszy mundial od 20 lat, a finał stanowił jego piękne ukoronowanie. Nie zabrakło w nim żadnego atrybutu szalonego meczu: dużo pięknych goli, ale też kuriozalne błędy i kontrowersyjne decyzje sędziowskie. W ostatecznym rozrachunku trudno uznać triumf Trójkolorowych za wielkie zaskoczenie. Francuzi korzystają z niesamowitego wysypu piłkarskich talentów. Łączna wartość kadry narodowej oszacowana przez branżowy portal Transfermarkt wynosi ponad miliard euro – najwięcej na świecie. Co ważne, to w większości młodzi gracze mogący zapewnić panowanie w światowej piłce na długie lata.

Z czego jeszcze oprócz zwycięskiej reprezentacji Francji zapamiętamy ten mundial?

Futbol na chłodno

Mimo wielkiej siły w ataku (trener Didier Deschamps mógł zrezygnować z powołania gwiazd pokroju Lacazette’a z Arsenalu, Martiala z Manchesteru United, Benzemy z Realu) Francja zaprezentowała na mistrzostwach futbol defensywny i wyrachowany. Oprócz znakomitego meczu w 1/8 finału przeciwko Argentynie Trójkolorowi zwyciężali minimalnym nakładem sił, a mecz z Duńczykami wzbudził powszechny niesmak. Obie drużyny urządzał bezbramkowy remis, więc piłkarze nawet nie udawali, że zależy im na innym rezultacie. W ćwierćfinałach i półfinałach po strzeleniu gola Francuzi ryglowali się w obronie i zabijali urok spotkania. Belgijscy piłkarze głośno skarżyli się na „antyfutbol” w wykonaniu Trójkolorowych. Kontrolę nad finałem też zapewnili sobie dzięki prostym błędom Chorwatów. Ale właśnie w takim stylu zwycięża się ostatnio w długich i wyczerpujących turniejach. Portugalia na Euro 2016 zaprezentowała jeszcze bardziej defensywne oblicze.

Z mistrzowskiej jedenastki na szczególną wzmiankę zasługuje dwóch graczy o wybitnie różnej charakterystyce. Kiedy Francja ostatni raz zdobywała mistrzostwo świata, Kyliana Mbappé nie było jeszcze na świecie. W grudniu skończy on dopiero 20 lat. Mimo tak młodego wieku po mundialu można go już zaliczać do najlepszych piłkarzy świata. Mbappé strzelił na turnieju cztery gole, ale oprócz tego zaprezentował niesamowite rajdy, zuchwałe dryblingi i dojrzałość taktyczną. W ofensywie brylował genialny dziewiętnastolatek, ale w zgodnej opinii ekspertów nie byłoby mistrzostwa świata bez N’Golo Kanté – generała środka pomocy. Gracz Chelsea Londyn potwierdził, że jest najlepszym defensywnym pomocnikiem globu. Trzymał w ryzach grę Francuzów, regulował jej tempo, przebiegł największą liczbę kilometrów w drużynie, dominował w statystyce przechwytów.

Francuzi pokazywali w ostatnich latach, że nawet bardzo silna kadra nie gwarantuje sukcesu, kiedy brak atmosfery. Przez lata drużynę trapiły głębokie konflikty, zarówno na linii zespół–sztab szkoleniowy, jak i pomiędzy samymi piłkarzami pochodzącymi z Francji, krajów Maghrebu i Afryki Subsaharyjskiej. Kres problemom położył dopiero obecny trener Didier Deschamps. Dzięki ogromnemu autorytetowi zdobytemu zarówno na boisku (kapitan mistrzowskiej jedenastki z 1998 roku), jak i na ławce trenerskiej (m.in. finał Ligi Mistrzów z AS Monaco i mistrzostwo Francji z Olympique Marsylia) skutecznie oczyścił atmosferę w kadrze i pomyślnie przeprowadził wymianę pokoleniową w reprezentacji, a później przekonał wszystkich graczy do swojej wizji futbolu opartego na ciężkiej pracy i dyscyplinie taktycznej.

Futbol na gorąco

Chorwaccy kibice bardzo sceptycznie oceniali szansę swojej reprezentacji przed mundialem. Utalentowana generacja piłkarzy przez ostatnie lata notorycznie zawodziła na wielkich turniejach. Dodatkowo w przeddzień zawodów atmosfera wokół chorwackiej piłki była wyjątkowo gęsta. Wymiar sprawiedliwości przystąpił do generalnej rozprawy ze Zdravko Mamiciem – prezesem klubu Dinamo Zagrzeb. Korupcyjne skandale w polskiej piłce na początku XXI wieku są drobnostką przy jego wyczynach. Mamić ustawiał mecze, zgarniał do własnej kieszeni pieniądze z transferów, a piłkarzy zmuszał do podpisywania kontraktów z jego agencją menedżerską, co de facto oznaczało płacenie mu haraczu na kolejnych etapach kariery. Podporządkował sobie nawet chorwacki związek piłkarski. Proces Mamicia wyciągnął na światło dzienne ogromne brudy. W przestępczy proceder wyprowadzania pieniędzy z transferów są umoczeni także Luka Modrić i Dejan Lovren, którzy dodatkowo składali w sądzie fałszywe zaznania, kryjąc swojego byłego zwierzchnika. Wściekli chorwaccy kibice tuż przed mundialem wzywali do bojkotowania reprezentacji, a szczególnie futbolistów ze stajni Mamicia. Afery trapiły kadrę jeszcze podczas pierwszej fazy turnieju. Po pierwszym meczu selekcjoner odesłał do domu napastnika Nikolę Kalinicia, który nie chciał się pogodzić z rolą rezerwowego.

Jednakże z każdym kolejnym meczem reprezentacja odzyskiwała zaufanie swojego narodu i zdobywała sympatię na całym świecie. Piłkarze zaczęli grać na miarę potencjału, zwłaszcza świetna linia pomocy z piłkarzami Realu, Barcelony czy Interu Mediolan, a do tego zaprezentowali niesamowitą waleczność i hart ducha. W każdym z meczów fazy pucharowej tracili bramki jako pierwsi, aż trzy spotkania kończyli dogrywkami. Do finału przystępowali, mając w nogach 90 minut więcej biegania niż Francuzi. Trudne okoliczności dodatkowo budowały atmosferę w drużynie. Trener Dalić przyznał, że w półfinale przeprowadzał zmiany dopiero pod koniec dogrywki, ponieważ nikt wcześniej nie chciał schodzić z boiska.

Europa górą

Wiele mówi się o utracie politycznego i gospodarczego znaczenia Europy, jednak w piłkarskim świecie jest zupełnie odwrotnie. W półfinałach MŚ grały już tylko drużyny ze Starego Kontynentu. Przewaga powiększa się w XXI wieku. W ciągu pięciu mundiali w tym stuleciu na 15 medali jedynie dwa przypadły reprezentacjom z innych części świata (złoto Brazylii w 2002 i srebro Argentyny w 2014).

Kluczowe wydają się dwa czynniki: mentalny i taktyczny. Reprezentacje z naszego kontynentu jako jedyne potrafiły tworzyć silny kolektyw z piłkarzy o przeciętnych umiejętnościach. Szwecja i Rosja dysponowały relatywnie słabą kadrą, ale dzięki woli walki i dyscyplinie zaszły aż do ćwierćfinału. W ten sposób malutka Islandia była też w stanie urwać punkty Argentynie, a Szwajcaria – zremisować z Brazylią.

Europejskie zespoły nadal najlepiej potrafią realizować skomplikowane założenia taktyczne oraz najskuteczniej wykorzystywać stałe fragmenty gry. Anglicy w ten sposób zdobyli aż 9 z 12 goli. Dobrym przykładem europejskiej przewagi na polu taktyki były starcia Belgii z przeciwnikami z innych kontynentów. W spotkaniu z Japonią źle funkcjonowały skrzydła i atak, więc pod koniec trener Roberto Martínez zarządził grę prostymi środkami: szybkie kontry i dośrodkowania na wysokich graczy wprowadzonych z ławki. Efektem były trzy gole w nieco ponad 20 minut. W meczu z Brazylią szkoleniowiec bezbłędnie „przeczytał” taktykę przeciwnika, blokując środek pola twardo grającymi pomocnikami i każąc atakować w wolne przestrzenie pozostawiane przez ofensywnie grających obrońców Canarinhos. Szkoda, że niechlubnym wyjątkiem wśród europejskich drużyn okazała się Polska, niepotrafiąca przyswoić różnych wariantów gry i spalająca się psychicznie przed pierwszym meczem.

Na przykładzie dwóch latynoskich potęg idealnie widać mentalne i taktyczne problemy. W kadrze Brazylii na całej linii zawiódł lider. Neymar zasłynął głównie nagminnym symulowaniem fauli. Z kolei trener Tite uparcie stawiał w ataku na nieskutecznego Gabriela Jesusa kosztem piłkarsko ukształtowanego w Niemczech Roberta Firmina. Problemy Argentyny osiągnęły wręcz karykaturalne rozmiary. Trener Jorge Sampaoli, do niedawna uznany szkoleniowiec słynący ze świetnej pracy w FC Sevilla, podczas turnieju utracił kontrolę nad wiecznie skłóconym zespołem. Według argentyńskich mediów już po drugim meczu turnieju piłkarze domagali się dymisji trenera. Ostatecznie przyjął on rolę pomagiera Leo Messiego słuchającego przy linii jego instrukcji. Sampaoli mieszał składem i podejmował nielogiczne decyzje taktyczne. Kulminacją był mecz z Francją. Mając do dyspozycji prawdopodobnie najlepszą na świecie linię ataku (Agüero, Higuaín, Dybala), wszystkich posadził na ławce, a osamotniony Messi nie miał z kim grać.

Pochwała nieprzewidy­walności

Magia mistrzostw świata polega też na tym, że raz na cztery lata potrafi wstrząsnąć futbolową hierarchią. Kreuje nowe gwiazdy i zaskakuje upadkiem dotychczasowych herosów. Nie inaczej było w Rosji. To pierwszy mundial w historii, gdy do półfinału nie awansował nikt z tercetu: Niemcy, Brazylia i Argentyna.

Szybko pożegnały się z turniejem piłkarskie supergwiazdy. Messi i Cristiano Ronaldo mimo niezłej gry w pojedynkę nie pociągnęli dalej swoich zespołów, rozczarowali m.in. Neymar, Sergio Ramos, David Silva i oczywiście Robert Lewandowski. Ale piłkarskie życie nie znosi pustki i jak zwykle na mundialu rodzą się nowe gwiazdy. Do absolutnego topu wskoczyli Luka Modrić, Kylian Mbappé czy Romelu Lukaku – gracze o uznanej marce, ale dotychczas bez sukcesu w swoich reprezentacjach.

Zabłysnęli też piłkarze z drugiego planu. Francuski obrońca Benjamin Pavard, reprezentujący przeciętny VFB Stuttgart, przed mundialem miał na koncie tylko 6 meczów w reprezentacji. Okazał się jednym z jej najjaśniejszych punktów, wisienką na torcie był cudowny gol strzelony Argentynie. W Rosji rozbłysła też gwiazda Ante Rebicia. Niesamowicie waleczny napastnik był kluczowym zawodnikiem Chorwacji. Najprawdopodobniej tuż po mundialu przeniesie się z Eintrachtu Frankfurt do Bayernu Monachium. Rosjanin Denis Czeryszew znalazł się w kadrze na MŚ tylko z uwagi na plagę kontuzji, do podstawowego składu wskoczył dopiero w trakcie pierwszego meczu z powodu urazu Ałana Dzagojewa, ostatecznie strzelił aż 4 gole, niemal wszystkie nieprzeciętnej urody.

Wielu kibiców oglądało zakończony mundial z sentymentem. To ostatni wielki turniej piłkarski rozgrywany w sprawdzonej formule: 32 zespoły grające w jednym lub dwóch krajach w czerwcu i lipcu. Napędzane pragnieniem maksymalizacji zysków FIFA i UEFA rozpoczynają okres eksperymentów. MŚ 2022 w Katarze potrwają od listopada do grudnia i już wtedy lub na MŚ 2026 wejdzie w życie rozszerzona formuła, zagra 48 reprezentacji. Z kolei Mistrzostwa Europy 2020 zostaną rozegrane w 12 miastach 11 krajów.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL