GN 32/2018 Archiwum

Grupa życia czy śmierci?

Kolumbia, Senegal i Japonia kontra Polska – nasza reprezentacja zagra na mistrzostwach świata w egzotycznej, ale i bardzo wyrównanej grupie. Zlekceważenie przeciwników może skończyć się tak, jak na ostatnim mundialu z naszym udziałem.

Portal espn.com określił naszą grupę H „grupą dla hipsterów”. Piłkarski świat uznał losowanie Polski z pierwszego koszyka za dowód na niesprawiedliwość rankingu FIFA. Cały kwartet zespołów, każdy z innego kontynentu (jeszcze tylko grupa A ma tak zróżnicowany skład geograficzny), oceniany jest w zagranicznych mediach jako „słaby”, „egzotyczny” lub „grupa życia” – przeciwieństwo uznawanych za najtrudniejsze grup B (Portugalia, Hiszpania, Maroko, Iran) i D (Argentyna, Chorwacja, Nigeria, Islandia).

Na szczęście w naszym kraju, gdzie hurraoptymizm po losowaniach bywał częstym zjawiskiem, tym razem nikt nie umniejsza klasy rywali. Kolumbia to ćwierćfinalista poprzedniego mundialu, z najbardziej utalentowaną od dekad generacją futbolistów. W reprezentacji Senegalu roi się od wschodzących lub już rozbłysłych gwiazd europejskiej piłki (branżowy portal Transfermarkt wycenia skład Senegalczyków najwyżej w naszej grupie). Z kolei Japonia to synonim solidności – nieprzerwanie od 1998 r. gra w mistrzostwach, a ich piłkarze są obecnie bardzo cenieni chociażby w niemieckiej Bundeslidze.

Faworyt pod presją

Bezdyskusyjnym faworytem grupy H jest Kolumbia. Z całej czwórki ma najsilniejszą i najbardziej wyrównaną kadrę, gdzie próżno szukać słabych punktów. Wrócili do formy zawodnicy, którzy na poprzednim mundialu dotarli do ćwierćfinału, a dodatkowo do zespołu przebojem weszli młodzi gracze, już teraz rozchwytywani przez najsilniejsze kluby świata. 22-letni Davinson Sánchez jest podstawowym obrońcą londyńskiego Tottenhamu. Niewiele starszy Yerry Mina w styczniu został kupiony przez Barcelonę, zaś Santiago Arias to aktualny mistrz Holandii z PSV Eindhoven, od dłuższego czasu obserwowany m.in. przez Chelsea i Liverpool. Na skrzydłach będą straszyć naszych obrońców Juan Cuadrado z Juventusu i José Izquierdo z angielskiego Brighton. Wrażenie robi bogactwo, jakie trener José Pekerman ma w ataku: Radamel Falcao z Monaco, Carlos Bacca z Villarealu i Luis Muriel z Sevilli – każdy ma za sobą udany sezon, łącznie zdobyli 51 goli. Mając tak szeroki wybór, selekcjoner skreślił m.in. Duvána Zapatę, strzelca 11 goli dla Sampdorii Genua.

Sercem „Los Cafeteros” i najgroźniejszą bronią drużyny niezmiennie pozostaje James Rodríguez – król strzelców poprzedniego mundialu, a potem bohater jednego z najwyższych transferów w historii (75 mln euro wydane przez Real Madryt). Dwa lata temu jego kariera znalazła się na zakręcie. W Realu Madryt nie spełnił oczekiwań, notoryczne kłócił się z trenerem Zinédinem Zidanem, na zgrupowaniach kadry obrażał kolumbijskich dziennikarzy. Stał się pożywką dla prasy brukowej po głośnym rozwodzie poprzedzonym ujawnieniem romansu. Problemy osobiste były głośno dyskutowane w Kolumbii, gdyż wcześniej Rodríguez manifestował swoje przywiązanie do religii. Przejście jesienią zeszłego roku do Bayernu Monachium okazało się dla Rodrígueza wybawieniem. Wyciszył się, odzyskał pewność siebie na boisku i zaczął przypominać gwiazdę sprzed czterech lat. Bawarczycy już zapowiedzieli, że po rocznym wypożyczeniu wykupią piłkarza z Realu za 42 mln euro.

Manifestacją siły Kolumbijczyków był marcowy sparing z Francją, gdy na Stade de France zdominowali gospodarzy i wygrali 3:2. Szybko zatarli złe wrażenie po eliminacjach MŚ, gdzie do ostatniego meczu drżeli o awans i prezentowali toporny, defensywny futbol.

Jak zwykle największe problemy trapią Kolumbijczyków od wewnątrz – we własnej szatni i we własnym kraju. Tajemnicą poliszynela jest kiepska atmosfera w zespole. James Rodríguez od momentu transferu do Realu z wyższością odnosi się do kolegów, niesnaski mają ostatnio także podłoże osobiste. Zdradzona i porzucona przez Rodrígueza była żona jest siostrą bramkarza reprezentacji Davida Ospiny. Nad „Los Cafeteros” ciąży gigantyczna presja fanatycznych kibiców oraz mroczna przeszłość, gdy największe kolumbijskie kluby wspierali bossowie narkotykowi. Jeszcze kilkanaście lat temu na porządku dziennym były pogróżki po słabych występach, w 1994 r. zastrzelono obrońcę Andrésa Escobara za strzelenie na mundialu w USA samobójczej bramki. Dziś nie ma już takich incydentów, ale dla niezmiernie wymagających fanów z Kolumbii nawet ćwierćfinał MŚ przed czterema laty był wynikiem poniżej możliwości.

Senegalski meteoryt

Senegal zagrał dotychczas na MŚ tylko raz. Ale za to z przytupem. W 2002 r. zaszokował świat, pokonując w meczu otwarcia Francję (wówczas mistrzów świata), potem wyszedł z najtrudniejszej grupy i zatrzymał się dopiero w ćwierćfinale, wyrównując największe osiągnięcia w historii afrykańskich reprezentacji na mundialu (w 1/4 finału grał jeszcze tylko Kamerun w 1990 r. i Ghana w 2010 r.). W tym roku Senegalczycy spróbują nawiązać do sukcesu z początku XXI w. W roli trenera występuje Aliou Cissé, 16 lat temu kapitan rewelacyjnego zespołu.

Gdyby oceniać reprezentację Senegalu (znaną pod wdzięcznym pseudonimem „Lwy Terangi”) tylko na podstawie pozycji jej zawodników w europejskich klubach, można by powiedzieć, że w niczym nie ustępuje ani Kolumbii, ani Polsce. Ogromny respekt budzi formacja obronna, składająca się z zawodników o doskonałych warunkach fizycznych, grających w podstawowych składach silnych zachodnich drużyn: Salif Sané z niemieckiego Hannover 96, Cheikhou Kouyaté z West Ham Londyn oraz jedna z największych gwiazd w kraju – Kalidou Koulibaly z Napoli, wyceniany przez Transfermarkt na 50 mln euro, ulubieniec neapolitańczyków od czasu zdobycia zwycięskiego gola w meczu z Juventusem. W środku pola występuje zazwyczaj duet z uznaną marką w angielskiej Premier League: Idrissa Gueye z Evertonu oraz Badou Ndiaye ze Stoke City.

Polacy mogą myśleć o wygranej z Senegalem tylko w razie powstrzymania ich niesamowitych skrzydłowych. Keita Baldé to klubowy kolega Kamila Glika z AS Monaco, w zeszłym roku był bohaterem spektakularnego transferu z Lazio Rzym za 30 mln euro. Po drugiej stronie występuje najpotężniejszy z „Lwów Terangi” – Sadio Mané. Gdy w 2016 r. przechodził z Southampton do Liverpoolu za 41 mln euro, dziennikarze uznali to za typowy przykład rozrzutności angielskich klubów. Po dwóch latach widać, że była to wręcz promocyjna cena. Senegalczyk jest już wart co najmniej dwa razy więcej. Ma za sobą fantastyczny sezon w Lidze Mistrzów, gdzie strzelił 10 goli. W finałowym meczu z Realem, gdy z boiska zszedł Salah, Mané w pojedynkę ciągnął zespół i strzelił dla Liverpoolu jedynego gola. Według „France Football” teraz to on, a nie Lewandowski, został pierwszym celem transferowym Królewskich z Madrytu. Senegalski skrzydłowy wielokrotnie udowadniał, że jest zdolny do niesamowitych występów. W Anglii pobił rekord najszybciej zdobytego hat tricka w historii. Na strzelenie 3 goli potrzebował… 2 minut i 56 sekund.

W czym Polacy górują nad Senegalem? Na pewno mamy silniej obsadzoną bramkę i atak. Ku zdziwieniu miejscowych kibiców Aliou Cissé konsekwentnie stawia między słupkami Khadima N’Diaye, gracza gwinejskiego zespołu Horoya AC. Napastnicy mają za sobą niezbyt udany sezon. Najbliżej podstawowego składu jest ­Moussa Konaté, który strzelił 13 goli, ale dla przeciętnego francuskiego klubu SC Amiens. Senegal straszy nazwiskami, lecz przed mistrzostwami nie imponuje formą: trzy ostatnie mecze towarzyskie zakończyły się remisami, a przeciwnicy byli słabi: Bośnia i Hercegowina, Uzbekistan oraz Luksemburg. „Lwy Terangi” w przedmundialowej formie wydają się słabsze od Biało-Czerwonych.

Zagubiona Japonia

Kilkanaście lat temu w Europie grali pojedynczy japońscy piłkarze. W Kraju Kwitnącej Wiśni było to zazwyczaj wielkie wydarzenie, za futbolistami występującymi na Starym Kontynencie jeździły japońskie wycieczki, akredytowano stałych korespondentów prasowych. Dziś w kadrze występują niemal wyłącznie gracze z Zachodu. Japończycy są coraz bardziej cenieni w Bundeslidze (w przeciwieństwie do Polaków, którzy oprócz Lewandowskiego są w odwrocie u naszych zachodnich sąsiadów) i podbijają kolejne czołowe ligi. W drużynie na mistrzostwa jest sześciu zawodników z najwyższej klasy rozgrywkowej Niemiec, po dwóch z Anglii, Hiszpanii oraz Hiroki Sakai z Olympique Marsylia – tegorocznego finalisty Ligi Europy.

Mimo wszystko Japonia wydaje się najsłabszą drużyną grupy H. Choć liczba graczy w silnych ligach Europy imponuje, to nie ma wśród nich zdecydowanego lidera. Przez lata japońskiej drużynie przewodziły prawdziwe gwiazdy topowych klubów. Najpierw był to Hidetoshi Nakata (AS Roma), potem Shunsuke Nakamura (Celtic Glasgow), Keisuke Honda (Milan) oraz Shinji Kagawa (Borussia Dortmund). Dziś nie ma takiej postaci. Honda i Kagawa nadal grają w reprezentacji, ale ich poziom jest już znacznie niższy. Oprócz tego japońską kadrę trapią poważne kłopoty wewnętrzne. W 2015 r. funkcję trenera objął Vahid Halilhodžić – szkoleniowiec z uznaną marką, który na mistrzostwach świata w 2014 r. w dobrym stylu wyszedł z grupy z Algierią. Udało mu się wywalczyć z Japonią awans do MŚ 2018, ale próbował narzucić styl gry zupełnie nieodpowiadający kadrowiczom. Skłócił się z najważniejszymi graczami, a wyniki były coraz gorsze. Na początku kwietnia, dwa miesiące przed turniejem, zwolniono go, ale skandal się przedłużał, bo Halilhodžić tygodniami przekonywał, że „nie wie, czemu stracił pracę” i domagał się wyjaśnień. Nowy trener Akira Nishino polepszył atmosferę, do kadry wrócili buntownicy, ale gra nie uległa poprawie. Japonia przegrała towarzyskie gry z Ukrainą i Ghaną, które nie zakwalifikowały się do MŚ 2018.

Jeden z największych światowych bukmacherów – William Hill – w swoich zakładach typuje Polskę do wyjścia z grupy z drugiego miejsca, tak samo prognozuje m.in. trener José Mourinho, główny mundialowy ekspert Russia Today. Miejmy nadzieję, że Polacy potwierdzą na rosyjskich boiskach te przewidywania. •

Co warto wiedzieć o mundialu

• XXI Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej rozpoczną się 14 czerwca, tradycyjnie meczem gospodarzy, czyli Rosji, tym razem z Arabią Saudyjską, na stadionie Łużniki w Moskwie. • W turnieju wezmą udział 32 zespoły, rozegrane zostaną 64 mecze w 11 miastach (Moskwa, Jekaterynburg, Sankt Petersburg, Rostów nad Donem, Samara, Wołgograd, Soczi, Kazań, Sarańsk, Kaliningrad, Niżny Nowogród) na 12 obiektach (dwa w Moskwie). • Drużyny podzielone są na 8 grup, z każdej do dalszych rozgrywek zakwalifikują się dwa zespoły. • Po fazie grupowej dalsza rywalizacja odbędzie się systemem pucharowym. • Tytułu bronić będą Niemcy. • Polska występuje w grupie H, razem z Senegalem, Japonią i Kolumbią, mecze rozegra kolejno 19 czerwca w Moskwie, 24 czerwca w Kazaniu i 28 czerwca w Wołgogradzie. • Jeśli Polska wyjdzie z grupy, zmierzy się w następnej rundzie z pierwszą lub drugą drużyną z grupy G, w której znajdują się Belgia, Panama, Tunezja i Anglia. • Bazą reprezentacji Polski będzie hotel Hyatt Regency w Soczi. • Polska gra na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej po raz 8., największym sukcesem było zajęcie III miejsca w 1974 r. w RFN oraz w 1982 r. w Hiszpanii. • Mecze sędziować będzie 36 arbitrów głównych, w tym Polak Szymon Marciniak, oraz 65 liniowych, w tym dwóch Polaków: Paweł Sokolnicki i Tomasz Listkiewicz. • Według bukmacherów faworytem do zwycięstwa jest Brazylia, za nią są Niemcy, a dalej Hiszpania i Francja. Polska w tym rankingu zajmuje 13. miejsce. Najniżej są notowane reprezentacje Panamy i Arabii Saudyjskiej. • Finał zaplanowany jest na niedzielę 15 lipca na stadionie Łużniki w Moskwie. • Zwycięzca turnieju zostaje uhonorowany Pucharem Świata FIFA, który przedstawia dwóch piłkarzy unoszących globus. Puchar ma 36 cm wysokości, wykonany został z litego 18-karatowego złota i waży 6,175 kg. Nagroda nie jest przyznawana nowemu zwycięzcy na stałe, zdobywcy zachowują trofeum do następnego turnieju, w zamian otrzymują złoconą replikę. • Łączna suma nagród na mistrzostwach wyniesie 400 mln dol., zwycięzca otrzyma 38 mln dolarów. • Drużyny Islandii i Panamy będą debiutować na mundialu. • Po raz pierwszy podczas turnieju mistrzostw świata zostanie użyty system VAR (Video Assistant Referee), czyli wideoweryfikacja, która jest stosowana w czterech przypadkach: uznanie bądź nieuznanie strzelonej bramki; podyktowanie lub niepodyktowanie karnego; ukaranie czerwoną kartką oraz ukaranie żółtą lub czerwoną kartką niewłaściwego zawodnika. • Oficjalna piłka mundialu w Rosji nosi nazwę Telstar 18, a jej producentem jest firma Adidas. Choć czarno-białym wyglądem przypomina futbolówkę z lat 70., przy jej wykonaniu użyto zaawansowanych technologii, ma np. wbudowany chip, który pozwala użytkownikom na interakcję z piłką za pomocą smartfona. • Oficjalną piosenką mistrzostw jest utwór „Colors” nagrany przez Jasona Derulo. • Oficjalną maskotką mundialu jest wilk Zabiwaka, którego wybrano w specjalnym głosowaniu. • Jest to pierwszy mundial, który odbędzie się w Europie Wschodniej i którego państwo – gospodarz leży na dwóch kontynentach: w Europie i w Azji. • Największy stadion Łużniki w Moskwie może pomieścić 81 tys. widzów. Na wszystkich stadionach przygotowanych na mundial łącznie będzie mogło zasiąść 576 163 kibiców, co daje średnio ok. 48 tys. osób na stadion. • Łączny koszt organizacji mundialu szacuje się na 11,8 mld dolarów. • Mundial odbywa się w cieniu politycznych konfliktów Rosji z innymi państwami w związku z takimi działaniami Moskwy, jak m.in. aneksja Krymu, zestrzelenie samolotu Malezyjskich Linii Lotniczych, bombardowania w Syrii czy otrucie Siergieja Skripala. Z tego powodu wielu przywódców państw, w tym prezydent Polski Andrzej Duda, zapowiedziało bojkot dyplomatyczny mistrzostw i nie weźmie udziału w uroczystości otwarcia. • Wszystkie mecze mistrzostw pokaże na swoich kanałach Telewizja Polska. Można będzie je oglądać także w jakości Ultra HD, która ma czterokrotnie większą rozdzielczość niż standardowa Full HD. • Pierwsze mistrzostwa świata odbyły się w 1930 r. w Urugwaju, zwyciężyła reprezentacja gospodarzy. • Sześć razy zwyciężał gospodarz turnieju. • Najwięcej razy mundial wygrała Brazylia – 5, jej reprezentacja jako jedyna wystąpiła we wszystkich mistrzostwach świata. • W rywalizacji między Europą a Ameryką Południową więcej tytułów mistrza świata zdobyły reprezentacje krajów europejskich – 11, zaś Ameryki Południowej – 9. Żadna drużyna spoza tych kontynentów nie wygrała mundialu. • Najlepszym strzelcem w historii mistrzostw jest reprezentant Niemiec Miroslav Klose, który na czterech turniejach zdobył 16 bramek. • Dwóch ludzi zdobyło Puchar Świata i jako zawodnik, i jako trener: Brazylijczyk Mário Zagallo i Niemiec Franz Beckenbauer. • Następny mundial odbędzie się w Katarze. Potrwa od 21 listopada do 18 grudnia 2022 roku.

Zebrał: Bogumił Łoziński

« 1 »
oceń artykuł
  • jarock
    16.06.2018 21:48
    Bardzo trudni rywale ale jak drużyna najwyżej sklasyfikowana w rankingu FIFA w tej grupie nie zajmie co najmniej drugiego miejsca to będzie duuuża porażka.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji