Nowy numer 42/2018 Archiwum

Zdobyć Kreml!

O faworytach mundialu, stylach piłkarskich i szansach Polaków mówi Bogdan Rymanowski, publicysta, autor książki „Gracze”, zawierającej sylwetki najlepszych polskich piłkarzy ostatniego półwiecza.

Bogumił Łoziński: Angielski piłkarz Gary Lineker powiedział kiedyś, że piłka nożna to taka gra, w której 22 mężczyzn biega za piłką, a na końcu wygrywają Niemcy. W Rosji też tak będzie?

Bogdan Rymanowski: Cztery lata temu w Brazylii okazało się, że Anglik miał rację. Jeśli spojrzymy na ostatnie 20, 30 lat, to zobaczymy, że Niemcy rzeczywiście stanowią nieprawdopodobną pakę. Jednak wydaje mi się, że to już nie jest ta sama drużyna, poza tym rzadko się zdarza, żeby złoty medalista obronił tytuł. Niemcy są w gronie faworytów, bo mają znakomite pokolenie piłkarzy, zarówno starszych, jak Müller, Boateng czy Neuer, jak i młodych (Kimmich, Goretzka), ale nie są murowanym zwycięzcą. Moim zdaniem kluczem do wyniku Niemców będzie pozycja bramkarza.

Po wielu miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją w meczu z Austrią zagrał Manuel Neuer. Będzie bronił na mundialu?

Zaprezentował się znakomicie, ale jest pytanie, czy miał wystarczająco dużo czasu na przygotowanie się do takiego turnieju. Będzie pod ogromną presją psychiczną, bo wystarczy jeden błąd i może być pogruchotany, a nawet cała drużyna. Gdybym był na miejscu trenera Niemców Joachima Löwa, postawiłbym na Marca-André ter Stegena, który w Barcelonie gra znakomicie i moim zdaniem jest jednym z pięciu najlepszych bramkarzy świata.

Kto jest Twoim faworytem?

Mam dwóch. Skład na zdobycie mistrzostwa ma Brazylia, która posiada w drużynie wybitnych zawodników: w bramce Alissona Beckera, w obronie Thiago Silvę, Marquinhosa czy mojego ulubionego obrońcę Marcelo Vieirę z Realu Madryt, z przodu mają Williana Borgesa Da Silvę i Roberta Firmino, no i przede wszystkim Neymara. Warto podkreślić, że paru zawodników na tych mistrzostwach będzie grało nie tylko dla reprezentacji, ale głównie dla siebie. Na przykład widać, że Neymar jest nieszczęśliwy w PSG, i myślę, że będzie grał o nowy kontrakt w Realu Madryt. Według mnie Brazylijczycy mają mocniejszą drużynę niż cztery lata temu, gdy przed własną publicznością skompromitowali się w półfinale, przegrywając z Niemcami 7:1. Pytanie, czy potrafi ustawić ich trener, bo w takich zawodach decyduje drużyna, team spirit.

A drugi kandydat do mistrzostwa?

Drużyna Hiszpanii, która też ma wybitną gwiazdę kończącą na mundialu reprezentacyjną karierę – Iniestę. Oni mają mieszankę młodości z dojrzałością. Dwie drużyny hiszpańskie zdobyły dwa najważniejsze tytuły na świecie w rozgrywkach klubowych, zwyciężyły Ligę Mistrzów i Ligę Europy. Wystarczy zestawić pięciu zawodników z Realu z pięcioma z Barcelony i mamy absolutnie wybitny skład.

Jednak w ostatnich latach reprezentacja Hiszpanii nie miała najlepszych wyników, zawodnicy wydawali się nasyceni sukcesami.

To prawda, dlatego bardzo dużo zależy od ich trenera Lopetegui. Drużynie Hiszpanii przydałby się ktoś taki jak Zidane prowadzący Real Madryt. O nim się mówiło, że nie jest wybitnym taktykiem, ale miał jedną cechę, która doprowadziła Real do trzykrotnego z rzędu zdobycia Ligi Mistrzów – umiejętność dyrygowania gwiazdami. Lopetegui nie był wybitnym piłkarzem jak Zidane, więc nie wiadomo, czy sobie poradzi, bo w reprezentacji Hiszpanii jest właściwie pięć gwiazd na jeden metr kwadratowy. Kluczem do ich sukcesów będzie zrobienie z nich drużyny, umiejętne dyrygowanie piłkarzami, którzy mają olbrzymie ego.

Chcę też podkreślić, że w każdych mistrzostwach mam ulubioną drużynę, która nie jest wymieniania wśród faworytów, ale może być czarnym koniem turnieju. Zazwyczaj jest to Chorwacja. Oni naprawdę mają wspaniałe pokolenie piłkarzy. Modrić, Kovačić, Rakitić to druga linia Realu i Barcelony. Mają jeszcze w ataku Mandžukicia, świetnych obrońców. Chorwacja zawsze była nazywana Brazylią Europy, grają fantastyczną piłkę, miło się na nich patrzy.

Wielkie gwiazdy, jak Messi, Ronaldo czy Neymar, są w stanie wygrać mundial dla swoich reprezentacji?

Na tych mistrzostwach postawa osobowości piłkarskich może być decydująca w konkretnym meczu, ale nie w całym turnieju. Messi może wygrać mecz w pojedynkę, jedną akcją przechylić szalę zwycięstwa na korzyść własnej drużyny, choć nie wróżę Argentynie sukcesu. Na pewno taką osobowością jest Ronaldo z Portugalii, ale oni nie zajdą za daleko, ich tytuł mistrza Europy był według mnie przypadkowy.

To może być mundial wielkich piłkarzy, ponieważ dla Messiego, Ronaldo, Neuera czy Iniesty to zapewne ostatni wielki turniej. Mamy do czynienia z absolutnie wybitnymi piłkarzami. Rzadko się zdarza, aby w jednym pokoleniu było tyle gwiazd wielkiego formatu.

Po czyjej jesteś stronie w sporze o to, kto jest najlepszym piłkarzem świata: Messi czy Ronaldo?

Messi. Można powiedzieć, że on urodził się z piłką w kołysce. Pod względem techniki jest nieporównywalny z żadnym innym piłkarzem. Ronaldo oczywiście też jest wybitnym zawodnikiem. On ma cechę, która wyróżnia wielkich piłkarzy – nawet gdy są w słabszej formie, mają kilkuminutowy błysk, który pozwala im strzelić bramkę czy mieć kluczową asystę.

Według mnie na tym mundialu większą gwiazdą będzie Messi, nawet jeśli Argentyna nie zajdzie wysoko. Ronaldo już zdobył mistrzostwo Europy, ma tytuł w piłce reprezentacyjnej, a Messi nie.

Jaki styl daje największe szanse na sukces na mundialu?

Nie ma tu dobrej odpowiedzi. To jest pytanie o to, kto jest lepszym trenerem: Pep Guardiola czy José Mourinho, Diego Simeone czy Jupp Heynckes. Gdyby się udało połączyć taktykę Guardioli z taktyką Simeone z Atletico Madryt, to mielibyśmy drużynę idealną.

Jak oceniasz szanse Polski?

Jeszcze kilka dni temu uważałem, że mamy duże szanse na wyjście z grupy i powalczenie dalej, jeśli wszyscy zagrają na 100, 110 procent, bo najważniejsze jest to, aby każde ogniwo zadziałało. Po tym, co się stało z Kamilem Glikiem, jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji. Niektórzy mówią, że mamy kręgosłup drużyny: Szczęsny albo Fabiański w bramce, dalej Glik, Krychowiak i Lewandowski. W wyniku kontuzji Glika wyleciała nam bardzo ważna część tego kręgosłupa, zespół stracił około 20, 30 procent wartości. Jeśli trener Nawałka, którego uważam za wybitnego fachowca, nie wymyśli, jak zapełnić ten brak w kręgosłupie, to będziemy poruszać się trochę jak na wózku inwalidzkim. Jednak wierzę w Nawałkę i myślę, że taką postacią, która jest w stanie zastąpić Glika, jest młody Jan Bednarek.

Czy Lewandowski odgrywa w naszej reprezentacji taką rolę jak w swoich Messi czy Ronaldo?

On ma trochę inną pozycję, nie przedrybluje 10 zawodników i nie strzeli bramki z połowy boiska. Jest typowym napastnikiem, który musi dostać piłkę, aby mieć sytuację bramkową. Ostatnie Euro pokazało, że miał mało sytuacji, bo był kryty przez dwóch, a nawet trzech obrońców, gdyż wszyscy wiedzą, że Lewy to wybitny napastnik. Jednak wydaje mi się, że Robert ma bardzo dużo do udowodnienia. Jeśli spojrzeć na jego sukcesy, zarobki, popularność, to wydaje się, że zrobił największą karierę światową w historii polskiej piłki. Natomiast aby pokonać w pamięci Polaków takich ludzi jak Boniek, Deyna, Tomaszewski, musi osiągnąć sukces w piłce reprezentacyjnej. Właśnie brak takiego sukcesu różni obecną drużynę, która składa się z wybitnych zawodników, od piłkarzy, którzy zajęli III miejsce w 1974 i 1982 roku. Głód sukcesu może się przełożyć na grę Lewandowskiego i całego zespołu.

Czego brakuje naszej drużynie, aby wygrać mundial?

Niczego. Oczywiście jeśli chodzi o liczbę gwiazd, Polska nie może się równać z takimi drużynami jak Brazylia, Niemcy, Hiszpania czy nawet Francja. Natomiast w takich turniejach jak mistrzostwa świata decydują detale i przede wszystkim kwestia bycia jednym zespołem. Nawałka już na Euro 2016 pokazał, że potrafi zaszczepić zawodnikom ducha drużyny. Co więcej, uważam, że mimo wszystko mamy lepszą reprezentację niż na mistrzostwach Europy, na przykład szerszą ławkę rezerwowych. Być może decydująca będzie dyspozycja dnia.

Według mnie powinniśmy zagrać taktyką stosowaną przez Simeone, czyli szczelna obrona i kontry, z których Lewandowski, Milik czy Zieliński mogliby strzelić gola. Oczywiście przestrzegam przed pompowaniem balonu, bo równie dobrze możemy nie wyjść z grupy, która jest bardzo wyrównana. Trzeba być przygotowanym na wszystko, ale bardzo wysoko mierzyć.

Ja mam taki idealny, wymarzony scenariusz mundialu, w którym w drodze do finału Polska pokonuje Brazylię, Niemcy, Rosję i po kilkuset latach znów zdobywamy Kreml. Wyobrażasz sobie moment, kiedy Władimir Putin będzie wręczał Polakowi Robertowi Lewandowskiemu Puchar Świata? To byłby dopiero prezent na 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Wiem, że to brzmi jak bajka, ale marzmy o tym. To byłoby cudowne, fantastyczne. •

Bogdan Rymanowski

jest dziennikarzem i publicystą. Pracował m.in. w RMF FM, TVP1, TVN i TVN24, TVP Puls. Jest absolwentem Wydziału Prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ma na swoim koncie publikacje książkowe, m.in. „Ubek. Wina i skrucha”, „Zamach na prawdę” czy „Gracze”. Ma żonę i troje dzieci.

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji