Nowy numer 42/2018 Archiwum

Geje z automatu

Jeśli spojrzeć na kampanię wyborczą w Warszawie, można odnieść wrażenie, że wszyscy stołeczni wyborcy to aktywiści LGBT.

Nie jest miło być wziętym za geja, a i walczyć z taką plotką ciężko. Nie ma żony? Gej. Ma żonę i dzieci? Nie dość że gej, to jeszcze oszust. Zmienia kobiety? Wiadomo, żadna by długo z gejem nie wytrzymała. Kiedy obserwuję kampanię wyborczą w stolicy mam wrażenie, że ktoś uznał, że warszawiak z automatu jest homoseksualistą.  

Jeśli polityk bierze udział w demonstracji i ogłasza to w mediach społecznościowych, to najwyraźniej zakłada, że w ten sposób nabije sobie popularność. Uważa najwidoczniej, że warto trzymać z grupą, która demonstruje, bo część elektoratu to przekona, a reszty przynajmniej nie zrazi. W sobotę na Paradzie Równości pojawili się kandydaci na prezydenta i wiceprezydenta Warszawy. Jeśli spojrzeć na prowadzoną przez nich kampanię wyborczą, można odnieść wrażenie, że wszyscy stołeczni wyborcy to aktywiści LGBT. Jak dotąd poruszane są przede wszystkim kwestie ślubów jednopłciowych i finansowania zabiegów in vitro (oczywiście dyskusja przetykana jest  zaklęciami o tym, jak to w wyborach samorządowych najważniejsze są ścieżki rowerowe i sadzenie drzew w mieście). Miły wyjątek stanowi walka o Centralny Port Komunikacyjny, choć akurat w tej sprawie więcej do powiedzenia ma rząd, niż warszawski ratusz.

Nie przeczę, liberalnego elektoratu w Warszawie nie brakuje, a odsetek skrajnej lewicy (zwykle nieświadomej, że jest skrajna) jest tu wyższy niż średnia krajowa. Ale ta grupa jest też mocno nadreprezentowana w mediach. Wielu wyborców naprawdę dużo bardziej obchodzi to, czy miasto jest przejezdne, albo czy rządzi odpowiednia partia – bo to wbrew zaklęciom ma dla ludzi duże znaczenie. A nie brak i takich, których kwestie gejowskie bardzo interesują, ale akurat nie dlatego, że wspierają postulaty organizacji LGBT. Nie mówię, że wybory w stolicy wygra się dzięki cytatom z Sienkiewicza, ale walka z homofobią też nie jest receptą na sukces.

Mam nadzieję, że wybory pomogą politykom zweryfikować poglądy. Głosowanie to chyba najlepszy sposób na walkę z nieładną plotką.  

« 1 »
oceń artykuł
  • wybiorca
    11.06.2018 13:20
    Na szczęście ludzie niekoniecznie myślą to, co politycy sądzą że myślą, ani nie to, co według polityków powinni myśleć. Rok 2015 coś takiego wyraźnie pokazał. Że opozycja nie uczy się na błędach - tym lepiej. Trzy lata temu zauważyłem w okolicach lokali coś, czego nie było widać wcześniej. Zbliżające się do nich grupki bardzo młodych ludzi, którzy dotąd raczej rzadko tam zaglądali. No i dorosło nam do urn nowe pokolenie. Szli świadomi co mają do zrobienia. Przez moment miałem wrażenie, że mają na ramionach biało-czerwone opaski, choć ich nie mieli. Czuło się że właśnie dochodzi godzina W... I coś Ważnego się faktycznie zdarzyło. Liczę że już jesienią Młodych będzie jeszcze więcej, jeszcze bardziej świadomych po lekcji której udzieliła nam na swój temat totalna "opozycja", i że będzie Dobrze. Moze tym razem rzeczywiście założymy te opaski? A jeszcze kamery i internet pomogą w dokładnym liczeniu głosów, choć są tacy co się wyraźnie tego boją.
    doceń 17
  • Andrzej
    11.06.2018 18:33
    Dlaczego ma nie być rzekomo miło, że jest się wziętym za geja? Co redaktor chce przez to powiedzieć?
    doceń 24
  • frojt
    11.06.2018 19:12
    Sorry, nie ma w języku polskim słowa na gej. Dlaczego ten obcy wyraz tak się u nas panoszy, wypierając polskie odpowiedniki? Czy nie chodzi o oswojenie wraz z wyrazem czegoś, co jest nam obce, nadanie temu czemuś pozorów światowości, że niby to takie normalne wszędzie, a kto nie przepada to jest ciemnogród, zaścianek i ogólnie burak? Czyli chodzi o jakieś usprawiedliwienie tego, czego wciąż podświadomie się ci ludzie wstydzą. Może i brzmi to mniej niemiło niż polskie określenia. Ale tylko troszkę. Nawet zaangażowanie tych ludzi w walkę o ścieżki rowerowe, kto wie, może mieć freudowski podtekst...
  • gregg84
    11.06.2018 22:36
    @WYBIORCA
    Jeśli rok 2015 coś wyraźnie pokazał, to to, że polski system wyborczy jest proporcjonalny jedynie w teorii, i że można przy jego pomocy całą masę wyborców zrobić w bambuko, dając ich głosom wartość zero, natomiast dowartościowując głosy innych wyborców. Pokazał też bezprzykładny cynizm obecnej GTW, która, choć szła do wyborów z hasłami walki z różnymi (prawdziwymi i urojonymi) patologiami, to jednak absolutnie nie ma nic przeciw temu, że stała się beneficjentem największej patologii wyborczej. Wręcz przeciwnie - ze swojego patologicznego, słabego mandatu od początku korzysta hardo tak, jakby miała większość konstytucyjną (co jest przestępstwem).
    Dlatego twoi uroczy neo-ZMP-owcy mogą co najwyżej jeszcze bardziej zbezcześcić barwy narodowe, próbując się w nich pokazywać...

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji