Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Baskowie składają broń

To już koniec blisko 60-letniej historii terrorystycznej organizacji ETA. 3 maja oficjalnie ogłoszono jej rozwiązanie. Jednak rany po dekadach konfliktu w Kraju Basków jeszcze długo będą się goić.

ETA, baskijska socjalistyczno-rewolucyjna organizacja wyzwolenia narodowego, informuje, że jej podróż dobiegła końca. W konsekwencji tej decyzji ETA całkowicie demontuje swoje struktury i kończy polityczną aktywność – oświadczono. Przez 6 dekad istnienia ETA zabiła 853 osoby. W 2011 r. organizacja ogłosiła trwałe zawieszenie broni, a rok temu oddała broń. Wydawać by się mogło, że definitywny koniec baskijskiej rewolty przyniesie powszechną radość na Półwyspie Iberyjskim, ale na razie ponownie rozpalił emocje wśród władz w Madrycie, rodzin ofiar zamachów terrorystycznych oraz baskijskich nacjonalistów.

W obronie odrębności

ETA, czyli Euskadi Ta Askatasuna [bask. „Kraj Basków i Wolność”], została założona w 1959 r. przez baskijskich studentów jako odpowiedź na represje ze strony gen. Franco. Po wygraniu wojny domowej, pod koniec lat 30. XX w., hiszpański dyktator narzucił surową politykę centralizacji krajów i zwalczania regionalnych separatyzmów. Zlikwidowano polityczne oraz naukowe instytucje baskijskiej odrębności, zwalczano miejscową kulturę, zakazano używania języka baskijskiego.

Głównym celem ETA była niepodległość Kraju Basków, a akty terroru zostały uznane za jedną z dozwolonych metod realizacji celu. W pierwszych latach ofiarami byli przede wszystkim hiszpańscy policjanci i oficerowie służb bezpieczeństwa. W 1973 r. doszło do najgłośniejszego zamachu. Dokonując eksplozji bomby w Madrycie, zabito hiszpańskiego premiera Luisa Carrero Blanco. Na przełomie lat 70. i 80. nastąpiła kulminacja terrorystycznej działalności Basków. W najkrwawszym roku 1980 zginęło 118 osób.

Konflikt ulegał brutalizacji. Hiszpańskie służby dopuszczały się tortur i porwań osób podejrzewanych o powiązania z ETA. Opublikowany w zeszłym roku raport Nacjonalistycznej Partii Basków wymienia 4 tys. przypadków torturowania zatrzymanych. Zaledwie 20 spraw zakończyło się sądowym nakazem zadośćuczynienia pokrzywdzonym. Uwięzionych umieszczano w aresztach w najdalszych zakątkach kraju, nie informując rodzin o losach krewnych. Z kolei kierownictwo Euskadi Ta Askatasuna korzystało ze wsparcia finansowego i logistycznego m.in. Kuby i Libii, a według raportów wywiadu USA – także Iranu oraz Jemenu.

Baskowie się odwracają

W latach 90. w Kraju Basków zaczęło maleć poparcie dla działalności ETA. W dużej mierze z powodu jej brutalności. Ogromne protesty wzbudziło porwanie i zamordowanie w 1997 r. młodego baskijskiego polityka – 29-letniego Miguela Angela Blanco. W całym kraju aż 6 mln ludzi wyszło na ulice w geście sprzeciwu.

Jednocześnie w Baskonii zaczęto stopniowo odczuwać przywrócenie przez hiszpańskie władze licznych swobód. W 1978 r. uchwalono nową konstytucję Hiszpanii, a następnie Statut Autonomii Kraju Basków. Reaktywowano regionalny parlament, rząd, instytucje chroniące lokalną kulturę i język. Baskonia uzyskała znaczną swobodę ekonomiczną przy wsparciu finansowym z Madrytu. W rezultacie poziom życia jest obecnie najwyższy w Hiszpanii, a akceptacja dla idei niepodległości – niewielka. Według ostatnich sondaży wynosi tylko 15 proc. (dla porównania: w Katalonii ok. 50 proc.).

Rosła także międzynarodowa presja, by zakończyć konflikt, szczególnie po 1998 r., gdy zawarto w Irlandii Północnej tzw. porozumienie wielkopiątkowe kładące kres 30-letniej wojnie. W Baskonii również zawieszono broń, a rok później w Zurychu doszło do jedynego w historii bezpośredniego spotkania przedstawicieli ETA i hiszpańskiego rządu. Rokowania zakończyły się fiaskiem. W 2001 r. znowu doszło do serii krwawych zamachów na polityków, sędziów i policjantów, a władze w Madrycie nabrały przekonania, że jedyną skuteczną taktyką jest siłowe rozprawienie się z terrorystami. Mocnym ciosem w organizację było aresztowanie w 2008 r. jednego z czołowych przywódców politycznych ETA – Javiera Lópeza Peñi oraz dowódcy struktur wojskowych – Garikoitza Aspiazu Rubiny. Rozbicie szeregów w połączeniu z malejącym poparciem społecznym zmusiło separatystów do ustępstw. W styczniu 2011 r. proklamowano zawieszenie broni, a 6 lat później przekazano władzom całą broń z tajnych magazynów.

Nowy front walki

Choć samorozwiązanie się ETA odbiło się szerokim echem na świecie, to rząd w Madrycie zbagatelizował oświadczenie i zapowiada ściganie osób związanych z tą organizacją. Ofiary terrorystycznych akcji ETA i ich rodziny też nie zamierzają odpuścić. Deklaracja zakończenia działalności ETA była poprzedzona kontrowersyjnym oświadczeniem. Baskijscy rebelianci dokonali wówczas publicznego wyznania winy: „Jesteśmy świadomi, że podczas długiego okresu walki zbrojnej zadaliśmy wiele bólu i strat. (…) chcemy okazać szacunek zmarłym, rannym i ofiarom działań ETA”. Komunikat kończy się przeprosinami i prośbą o wybaczenie, lecz tylko wobec osób, „które nie były bezpośrednio zaangażowane w konflikt”. Grono adresatów jest więc bardzo wąskie, gdyż terroryści brali na celownik głównie zwalczających ich policjantów, sędziów i polityków. Członkowie stowarzyszenia Godność i Sprawiedliwość, zrzeszającego ofiary ETA, uznali za niemoralną próbę zdjęcia z siebie odpowiedzialności za morderstwa. Przypominają, że wciąż niewyjaśnione są okoliczności śmierci prawie 400 ofiar baskijskiej organizacji.

Zaprzestanie walki zbrojnej przez Basków nie oznacza końca walki politycznej. Baskijscy nacjonaliści, którzy znów sprawują rządy w regionalnym parlamencie, złapali wiatr w żagle. Wśród baskijskich nacjonalistów coraz większą rolę odgrywają byli działacze ETA. Na czołową postać wyrasta Arnaldo Otegi. Były bojownik ETA, który przez kilka lat siedział w więzieniu, dziś w baskijskim parlamencie lobbuje za nowym traktatem określającym relacje z rządem centralnym. Otegi zapowiada, że jeżeli Madryt nie zrezygnuje z „wojennej agendy”, to polityczną kampanię na rzecz nowego układu terytorialnego przeniesie na forum europejskie: „Europa będzie zmuszona powiedzieć Hiszpanii, by weszła w fazę przemian demokratycznych z nowym modelem terytorialnym”.

Definitywne zakończenie rozlewu krwi w Kraju Basków to bardzo dobra wiadomość, ale polityczne rozwiązanie kwestii baskijskiej w Hiszpanii nadal wydaje się odległe.•

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji