Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Tylko 15 procent

PiS ma szanse przekonać do siebie uczestników czarnego marszu. Musi tylko wyrzucić Jarosława Kaczyńskiego, demonstrować z Obywatelami RP i stanąć murem za Stanisławem Gawłowskim.

Wczorajszy sondaż CBOS dający Prawu i Sprawiedliwości 46 proc. poparcia to pierwsze od kilku tygodni badanie, w którym PiS osiąga wynik, do którego zdążył się przyzwyczaić. Czy sytuacja wraca do pożądanej przez władzę normy – okaże się. Wcześniej mieliśmy do czynienia z wyraźnym wahnięciem na niekorzyść rządzącej partii. Może nie tak dużym, jak pokazywały niektóre badania (spadek o 12 punktów, albo przewaga PO i Nowoczesnej), ale zauważalnym.

Powodów było pewnie kilka: sprawa premii, kłopoty w relacjach z USA, ogólne zamieszanie z komunikacją i chaotyczne reagowanie na kryzysy. Jest też jednak jeszcze jeden powód. Od kilku miesięcy PiS próbuje walczyć o mityczny centrowy elektorat. Aby go pozyskać, irytuje własny. Blokowanie obywatelskiego projektu ustawy zwiększającej ochronę życia wpisuje się w ten trend. Rząd zdaje się kompletnie nie zauważać, jak dużą część jego elektoratu stanowią ludzie, dla których ważna jest obrona nienarodzonych dzieci.

Marek Suski kpił niedawno w rozmowie z Robertem Mazurkiem, że zmianę ustawy aborcyjnej popiera tylko 15 proc. Polaków. Przypuśćmy, że nie zaniżał danych. Na kogo zagłosowało tych 15 proc. wyborców? Kogo poparło 800 tys. Polaków, którzy podpisali się pod projektem zakazującym aborcji eugenicznej? Platformę, która projekty pro-life seryjnie wyrzucała do kosza?

„Tylko 15 proc. Polaków” popierających zmianę ustawy to 1/3 wyborców PiS. Dla reszty elektoratu partii Jarosława Kaczyńskiego ważniejsze są inne tematy, ale to nie znaczy, że z powodu zakazu aborcji eugenicznej ten elektorat odpłynie. Odpłynąć mogliby uczestnicy czarnego marszu, ale oni akurat nie głosowali na PiS i nigdy w życiu nie zagłosują. Chyba, że ta partia wyrzuci Jarosława Kaczyńskiego, zacznie demonstrować z Obywatelami RP i stanie murem za Stanisławem Gawłowskim. W innym wypadku przekonanie do siebie ludzi z „Krytyki Politycznej”, Studenckiego Komitetu Antyfaszystowskiego oraz socjolożek, politolożek i filolożek wydaje się mało prawdopodobne. PiS mógłby machnąć na to towarzystwo ręką. Zamiast tego, tłumaczy się przed nim i cofa pod jego naciskiem, własnych wyborców wystawiając do wiatru. Najwyraźniej zakłada, że i tak nie odejdą, bo nie mają dokąd. Do któregoś momentu można tak grać, ale nie bez końca.

« 1 »
oceń artykuł
  • Eugeniusz_Pomorze_
    14.04.2018 12:38
    W wyborach głosuję, tak jak znany obrońca życia Marek Jurek, szef Prawicy Rzeczpospolitej i jeżeli on zasugeruje niegłosowanie na PiS, to po prostu nie zagłosuję na PiS. Jeśli zaś p. Marek Jurek zostawi swym sympatykom wybór, to ja dam PiS-owi w nadchodzących "małych wyborach" (wybory samorządowe)... małą naganę, tzn., zagłosuję na Kukiz'15 za brak dobrej zmiany choćby o JEDEN punkt w tym, co dla chrześcijanina najważniejsze, czyli w ochronie życia bezbronnych dzieci nienarodzonych...
  • real politik
    15.04.2018 17:06
    Bardzo szanuję postawę i poglądy Pana Redaktora i zazwyczaj się z nimi zgadzam. Teraz też uważam, że żadne ustępstwa wobec totalnej opozycji nie przekonają jej elektoratu do głosowania inaczej niż dotąd, a także w oczach tych chwiejnych i podatnych na propagandowe kampanie punktów nie przyniosą - wszak wygląda to na jawne przyznanie się do błędów. Że niby premie się nie należały? Za ten dwuletni maraton posiedzeń do 2 w nocy na sejmowej sali, za wykonanie pracy której nikt wcześniej nie wykonał, w warunkach ciągłych słownych i nawet fizycznych ataków, obstrukcji opozycji powodującej że wszystko musiało trwać trzy razy dłużej niż powinno? To absolutnie niezapłacona praca, czas i nerwy. To ucieczka z pola walki i pozostawienie na nim samotnej i ośmieszonej tym aktem Pani Premier, broniącej swoich decyzji i ludzi, spowodowała według mnie spadek sondażowych słupków - w gronie własnego, a nie przeciwnego czy chwiejnego elektoratu! Więcej takich błędów, także wszczynanie nowych podziałów wokół aborcji, a będziemy się mogli pożegnać nie tylko z nadzieją na większość konstytucyjną, ale i na kontynuowanie dobrej zmiany w ogóle. Wystarczy że do rządzenia stanie się potrzebna jakaś "samoprzylepna" partia chcąca zostać języczkiem u wagi i tak naprawdę blokować wszystko. Tego byśmy chyba nie chcieli. A o ochronę życia można i należy dbać na tysiące sposobów, nie koniecznie i nie przede wszystkim poprzez prawne zakazy.
    doceń 3
  • paulus
    16.04.2018 11:55
    ...a wszystko w takt ..kociej muzyki...i lewy do lewszego....Szczesc Boze.
    doceń 1
  • Louie
    16.04.2018 13:35
    Na nasze nieszczęście - owo mityczne "centrum wyborcze" istnieje. Dlaczego na nieszczęście? Bo nie ma chyba bardziej roszczeniowej i rozkapryszonej (a przy tym chwiejnej) grupy wyborców niż owo "centrum". A większość partii wychodzi z założenia, że ich "zwykli" sympatycy i tak potrafią sporo przełknąć (trochę w tym niestety racji jest - popatrzmy ilu jest ludzi, których wkurza niejedna rzecz w PiSie, ale i tak na niego zagłosują, bo za nic nie chcą, aby ferajna z PO (plus jakieś przefarbowane dodatki pokroju Nowoczesnej) dorwała się znowu do władzy. I w efekcie tak bardzo zabiegają o to "centrum", które nie ma właściwie na nic poglądu, ale "nie lubi skrajności" (stąd też konsekwentne powtarzanie terminu "kompromis aborcyjny"), nie lubi "oszołomstwa" (stąd też najczęściej liderami w rankingach "braku zaufania" są osoby o najwyrazistszych poglądach)... No ogólnie to takie rozkapryszone dzieci, które zazwyczaj głosują tak, jak aktualnie "jest na topie". I na nasze nieszczęście - zawsze jest ich tyle, że ich pozyskanie wybitnie pomaga w osiągnięciu zwycięstwa wyborczego (bo w sytuacji permanentnej "wojny plemion" wymiana "stałego" elektoratu między PO a PISem raczej nie zachodzi). Stąd też to rozmemłanie ideologiczne i wkurzanie "własnego" elektoratu. Mnie to osobiście irytuje, bo wolałbym, żeby w sejmie zasiadali sami "zadeklarowani ideologicznie" posłowie (nawet gdyby prasa tytułowała ich radykałami i oszołomami), niż pieczeniarze wybierani między innymi głosami "centrowych wyborców".

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji