Nowy numer 28/2018 Archiwum

Dominator

Sukces Orbána to dobry znak dla Polski.

Fidesz z chadeckim koalicjantem zdobył większość konstytucyjną, co w dużej mierze zawdzięcza przywództwu Viktora Orbána. Premier Węgier zapracował na ten sukces nie tylko intensywną kampanią wyborczą. Węgrzy oddali na niego głos przede wszystkim dlatego, że pamiętają, jaka była sytuacja, gdy w 2010 r. obejmował rządy w kraju pogrążonym w kryzysie ekonomicznym. Prestiż polityków był wówczas żaden. Pamiętano słowa lidera postkomunistów Ferenca Gyurcsanyego, że okłamywał naród każdego dnia. Orbán nie tylko przełamał stagnację gospodarczą, ale sprawił, że zwykli obywatele uwierzyli w sens polityki. Niezwykle ważne dla ocen tych ośmiu lat był sposób, w jaki Węgry poradziły sobie z kryzysem migracyjnym, a należy pamiętać, że przez ten kraj od lata 2015 r. przeszło ponad pół miliona uchodźców i migrantów. Szybkie decyzje Orbána, aby uszczelnić granicę, uratowały Węgry, ale także jej sąsiadów. Wtedy był krytykowany w całej Unii. Dzisiaj oceniany jest jako jedyny europejski polityk, który w tamtym czasie stanął na wysokości zadania. Węgry każdego roku przyjmują pewną grupę uchodźców, nadając im status azylantów. Twardo jednak mówią, że wszelkie decyzje w tej sprawie zapadać będą w Budapeszcie, a nie w Brukseli. Rząd Orbána ufundował także stypendia dla chrześcijan z Bliskiego Wschodu, którzy mają możliwość studiowania na Węgrzech, a później podjęcia tam pracy.

Jednocześnie Orbán nigdy nie zerwał kontaktów z wpływowymi politykami europejskimi, zwłaszcza z Austrii i Niemiec. Niedawno był w Monachium gościem zjazdu bawarskiej CSU, a jego przemówienie o konieczności uszczelnienia granic i obronie europejskiej tożsamości zostało przyjęte owacyjne. Orbán jest jednym z ważniejszych polityków europejskiej Partii Ludowej i takiej pozycji w Unii Europejskiej nie ma żaden inny przywódca Europy Środkowej.

Ciekawa jest mapa wyborczych preferencji, która pokazuje jak mocne są podstawy wyborczego sukcesu Orbána. Poza Budapesztem Fidesz dominuje w całym kraju. Oczywiście aglomeracja Budapesztu jest znacząca, gdyż żyje tam blisko 2 mln. ludzi. Ale tylko tam partie lewicowe mogą liczyć na pewne wsparcie. Wśród partii opozycyjnych liderem jest skrajnie prawicowy Jobbik, który część mandatów uzyskał w jednomandatowych okręgach w północnych regionach kraju, wykorzystując problemy z integracją mniejszości romskiej. Niewątpliwie słabość i rozbicie opozycji jest ważną przyczyną wieloletniej dominacji Fidesz na węgierskiej scenie politycznej.

Zwycięstwo Fidesz i umocnienie pozycji premiera Orbána jest dobrym sygnałem dla Polski. W Budapeszcie będziemy mieć sojusznika w rozmowach o kształcie Unii Europejskiej oraz sposobach rozwiązywania kryzysu migracyjnego. Orbán jest przeciwnikiem centralizacji Unii i jej podziałowi na różne strefy. Opowiada się przeciwko mechanizmowi przymusowej relokacji migrantów oraz postuluje uszczelnienie unijnych granic. Będzie ważnym graczem przy podziale unijnego budżetu, stawiającym na podobne priorytety, co Warszawa. Lepszego sojusznika w najbliższych latach mieć nie będziemy i dobrze, że Orbán zaczyna po raz czwarty urzędować jako premier z tak ogromnym wsparciem społecznym.

« 1 »
oceń artykuł
  • Gość
    10.04.2018 18:52
    http://gosc.pl/doc/4631297.Wegry-Czolowy-dziennik-opozycyjny-zostanie-zamkniety
    doceń 30
  • zuba
    10.04.2018 19:47
    W konstytucji przepisy o ochronie życia poczętego, a jakie przepisy w ustawach? Ichni trybunał konstytucyjny już dawno "odzyskany", więc nie podskoczy.
    doceń 27
  • Eugeniusz_Pomorze_
    10.04.2018 23:04
    http://telewizjarepublika.pl/popis-ignorancji-dziennikarki-gazety-wyborczej3939-oskarza-orbana-o-niszczenie-pluralizmu,63247.html
    doceń 0
  • E.
    11.04.2018 21:53
    Znalazłem dziś w sieci taki raport - czy jest ktoś w stanie potwierdzić jego trafność? Wrzucam cytat: "Pomimo permanentnemu zarządzaniu strachem przeciwko imigrantom i uchodźcom oraz ciągłym zapewnieniom Viktora Orbána, że „nigdy nie przyłożę ręki do tego, by Węgry stały się państwem imigracyjnym” (źródło: Radio Kossuth, 8 września 2017), po cichu otoczenie węgierskiego premiera sprzedawało pozwolenia na pobyt na Węgrzech imigrantom, często wywodzącym się z elit państw masowo łamiących prawa człowieka.

    Proceder ten umożliwiło wprowadzenie ustawy o tak zwanych „obligacjach osiedleńczych” (letelepedési kötvény). Zasada jest prosta. Każdy kto wpłacił od 250 tys. do 300 tys. euro uzyskiwał prawo do osiedlenia się w Węgrzech, czyli w perspektywie kilku lat obywatelstwa węgierskiego, a tym samym unijnego. Jednym słowem, każdy kogo było stać, mógł kupić sobie obywatelstwo węgierskie.

    Z wyników śledztwa dwóch niezależnych portali węgierskich (444.hu oraz Direkt36.hu) w latach 2013 - 17 rząd węgierski wydał na tej podstawie pozwolenia na pobyt w kraju dla ok 20 tys. imigrantów. Jest to niemal 15 razy więcej, niż Węgry miały przyjąć uchodźców w ramach mechanizmu relokacji.

    Miliony euro zarabiały na tym firmy pośredniczące w uzyskaniu prawa pobytu, które są powiązane z otoczeniem premiera Orbána. Zamieszani w to byli między innymi jego doradca Árpád Habony oraz Antal Rogán, jego długoletni współpracownik, który kieruje obecnie Narodowym Biurem Komunikacji – agencją rządową odpowiedzialną za propagandę rządową (Źródło: Politico).

    Według dziennikarzy portali 444.hu oraz Direkt36.hu osoby wykupujące obligacje i uzyskujące z automatu prawo pobytu na Węgrzech były niesprawdzane przez odpowiednie służby. Prawo takie powiem otrzymali między innymi osoba, która zajmowała się praniem pieniędzy i wspieraniem islamskiego terroryzmu oraz bratanek syryjskiego dyktatora Baszara al-Asada, który jest odpowiedzialny za pranie pieniędzy dla syryjskiego prezydenta, za co Amerykański Departament Stanu nałożył na niego kilka lat temu sankcje.

    Jednym słowem okazało się, że zarządzanie strachem przeciwko imigrantom jest skuteczną strategią pozyskiwania głosów, ale jeżeli można zarobić kilka milionów euro, to otoczenie Viktora Orbána nie ma problemu z handlowaniem po cichu węgierskimi prawami pobytu i obywatelstwami.
    doceń 26

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

  • Gość
    10.04.2018 18:52
    http://gosc.pl/doc/4631297.Wegry-Czolowy-dziennik-opozycyjny-zostanie-zamkniety
    doceń 30
  • zuba
    10.04.2018 19:47
    W konstytucji przepisy o ochronie życia poczętego, a jakie przepisy w ustawach? Ichni trybunał konstytucyjny już dawno "odzyskany", więc nie podskoczy.
    doceń 27
  • Eugeniusz_Pomorze_
    10.04.2018 23:04
    http://telewizjarepublika.pl/popis-ignorancji-dziennikarki-gazety-wyborczej3939-oskarza-orbana-o-niszczenie-pluralizmu,63247.html
    doceń 0
  • E.
    11.04.2018 21:53
    Znalazłem dziś w sieci taki raport - czy jest ktoś w stanie potwierdzić jego trafność? Wrzucam cytat: "Pomimo permanentnemu zarządzaniu strachem przeciwko imigrantom i uchodźcom oraz ciągłym zapewnieniom Viktora Orbána, że „nigdy nie przyłożę ręki do tego, by Węgry stały się państwem imigracyjnym” (źródło: Radio Kossuth, 8 września 2017), po cichu otoczenie węgierskiego premiera sprzedawało pozwolenia na pobyt na Węgrzech imigrantom, często wywodzącym się z elit państw masowo łamiących prawa człowieka.

    Proceder ten umożliwiło wprowadzenie ustawy o tak zwanych „obligacjach osiedleńczych” (letelepedési kötvény). Zasada jest prosta. Każdy kto wpłacił od 250 tys. do 300 tys. euro uzyskiwał prawo do osiedlenia się w Węgrzech, czyli w perspektywie kilku lat obywatelstwa węgierskiego, a tym samym unijnego. Jednym słowem, każdy kogo było stać, mógł kupić sobie obywatelstwo węgierskie.

    Z wyników śledztwa dwóch niezależnych portali węgierskich (444.hu oraz Direkt36.hu) w latach 2013 - 17 rząd węgierski wydał na tej podstawie pozwolenia na pobyt w kraju dla ok 20 tys. imigrantów. Jest to niemal 15 razy więcej, niż Węgry miały przyjąć uchodźców w ramach mechanizmu relokacji.

    Miliony euro zarabiały na tym firmy pośredniczące w uzyskaniu prawa pobytu, które są powiązane z otoczeniem premiera Orbána. Zamieszani w to byli między innymi jego doradca Árpád Habony oraz Antal Rogán, jego długoletni współpracownik, który kieruje obecnie Narodowym Biurem Komunikacji – agencją rządową odpowiedzialną za propagandę rządową (Źródło: Politico).

    Według dziennikarzy portali 444.hu oraz Direkt36.hu osoby wykupujące obligacje i uzyskujące z automatu prawo pobytu na Węgrzech były niesprawdzane przez odpowiednie służby. Prawo takie powiem otrzymali między innymi osoba, która zajmowała się praniem pieniędzy i wspieraniem islamskiego terroryzmu oraz bratanek syryjskiego dyktatora Baszara al-Asada, który jest odpowiedzialny za pranie pieniędzy dla syryjskiego prezydenta, za co Amerykański Departament Stanu nałożył na niego kilka lat temu sankcje.

    Jednym słowem okazało się, że zarządzanie strachem przeciwko imigrantom jest skuteczną strategią pozyskiwania głosów, ale jeżeli można zarobić kilka milionów euro, to otoczenie Viktora Orbána nie ma problemu z handlowaniem po cichu węgierskimi prawami pobytu i obywatelstwami.
    doceń 26

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Reklama