Nowy numer 03/2020 Archiwum

Ufam Tobie, Jezu

„Jezu, ufam Tobie”. Te trzy słowa są kluczem do Bożego miłosierdzia. „Łaski z Mojego miłosierdzia czerpie się jednym naczyniem, a nim jest – ufność” – mówi Jezus św. Faustynie. Ale pierwsza jest ufność Boga wzgledem mnie. Ufność rodzi ufność.

Siostra Faustyna notuje w „Dzienniczku”: „W pewnej chwili zapytał mnie spowiednik [bł. ks. Michał Sopoćko – przyp. T.J.], jaki ma być umieszczony ten napis, ponieważ to wszystko nie mieści się na tym obrazie. Odpowiedziałam, że się pomodlę i odpowiem na przyszły tydzień. Kiedy odeszłam od konfesjonału – i przechodząc koło Najświętszego Sakramentu – otrzymałam wewnętrzne zrozumienie, jaki ma być ten napis. Jezus mi przypomniał, jako mi mówił pierwszy raz, to jest, że te trzy słowa muszą być uwidocznione. Słowa te są takie: Jezu, ufam Tobie”. Sam Jezus niejako podpowiedział, na czym Mu najbardziej zależy. Na ufności! To słowo powraca w „Dzienniczku” jak refren. Dlaczego? Na pewno nie chodzi o mechaniczne powtarzanie słów: „Jezu, ufam Tobie” czy traktowanie ich jak magicznej formuły. Bogu nie zależy na słowach, lecz na sercu każdego z nas.

Kwestia zaufania jest aktualna zwłaszcza w czasach, gdy tak wiele nieufności w nas i wokół nas… Na przykład gdy słyszę o nowych przepisach o ochronie danych osobowych, to myślę, że świat zwariował. Elektroniczne sieci, kamery, komórki, GPS-y, Facebook itd. sprawiają, że jesteśmy widoczni wszędzie i zawsze dla tych, którzy chcą nas znaleźć. Żeby ukryć ten fakt, wprowadzamy jakieś biurokratyczne procedury, dzięki którym dostajemy złudzenie ochrony naszej prywatności. To jakiś absurd. Obawiam się, że ta rzekoma ochrona danych osobowych będzie powodowała raczej narastanie wzajemnej nieufności między ludźmi, niż kogokolwiek przed czymkolwiek chroniła. W kulturze, która promuje narcyzów skoncentrowanych na swojej osobie, swoich prawach, obojętnych na dobro wspólne, będziemy dla siebie jeszcze bardziej anonimowi, nieufni i podejrzliwi.

Co to ma wspólnego ze słowami: „Jezu, ufam Tobie”? Sądzę, że sporo. Jezus, jako Bóg i jako człowiek, zaprasza nas do postawy zaufania. Mówi nam: „Człowieku, zaufaj człowiekowi, sobie i innym” oraz: „Człowieku, zaufaj Bogu”. Gdzie jest ufność, tam powstają więzi międzyludzkie i te duchowe – z Bogiem. Tam jesteśmy bliżej nieba. Gdzie potęguje się nieufność, tam otwiera się droga do piekła.

Między karykaturą a oryginałem

Obraz Chrystusa jest nam potrzebny bardziej niż dawniej, bo jesteśmy coraz bardziej wzrokowcami. Kultura medialna jest dziś raczej kulturą obrazu niż słowa. Na ekranach naszych komputerów wciąż klikamy w ikonki. No właśnie, ikonki. Bądźmy więc wdzięczni, że Jezus daje nam obraz, ikonę. Trzeba ją tylko „rozklikać”, uruchomić. Nacisnąć „enter” – wchodzę. Tym „enterem” jest właśnie ufność.

Słowa: „Jezu, ufam Tobie” są integralną częścią obrazu Jezusa Miłosiernego. Warto zwracać uwagę na to, gdy kupujemy reprodukcje łagiewnickiego lub wileńskiego wizerunku. Tych słów na obrazie Jezusa Miłosiernego nie może zabraknąć. Pan Jezus powiedział św. Faustynie: „Podaję ludziom naczynie, z którym mają przychodzić po łaski do źródła miłosierdzia. Tym naczyniem jest ten obraz z podpisem: Jezu, ufam Tobie”. I obiecał: „Przez obraz ten udzielać będę wiele łask dla dusz, a przeto niech ma przystęp wszelka dusza do niego”. Święty Paweł pisze: „On [Chrystus] jest obrazem Boga niewidzialnego” (Kol 1,15).

Może wydawać się to dziwne, że Pan każe wykonać zakonnicy swój „portret” i zapewnia, że ten właśnie obraz będzie „naczyniem” na łaski. A może powodem tej wyjątkowej prośby jest fakt, że tak wiele fałszywych obrazów Boga stworzyliśmy sobie i wciąż stwarzamy? I nie chodzi w tej chwili o wizerunki w kościołach, ale o coś ważniejszego – o obraz Boga, który nosimy w sobie, w duszy. Jakże często jest on bardzo daleki od tego, który zostawił nam Chrystus w Ewangelii. Ta wewnętrzna „ikona” Boga bywa zniekształcona tak dalece, że zamiast zachęcać do ufności, bliskości czy modlitwy, może często odpychać od Boga, napawać lękiem, zniechęcać.

W 2015 r. w kinach wyświetlano film pt. „Zupełnie Nowy Testament”. Bohaterem był Bóg, a dokładniej Jego karykatura. Bóg był ukazany jako zrzędny pijaczyna mieszkający w Brukseli, który siedzi w pidżamie i kapciach, pije wódkę, tyranizuje swoją rodzinę, całymi dniami przesiaduje przed „boskim” komputerem, zajmując się zatruwaniem ludziom życia przez przeróżne złośliwości. Film reklamowano jako „diabelsko śmieszną komedię”. Zaiste, było w tym coś diabolicznego. A gdzie szatan, tam i głęboki smutek maskowany rechotem. Przypominam ten film, bo jest to dobry przykład na to, jak bardzo zniekształcony obraz Boga może powstać w głowach i sercach współczesnych. Jeśli ktoś wyobraża sobie Boga jako patologicznego, zazdrosnego złośliwca, który utrudnia wszystkim życie swoimi przestarzałymi zasadami, to ostatnią rzeczą, jaką można zrobić, jest Mu zaufać. Robota diabła polega dokładnie na tym – na serwowaniu nam karykatury, zamiast autentycznego obrazu Boga, i osłabianiu zaufania do Niego.

Tak było już w raju pod drzewem poznania dobra i zła. Nie ufajcie Bogu – wmawiał ludziom wąż starodawny. – On wam zabrania tylu rzeczy, bądźcie odważni, bądźcie sobą, wybierzcie wolność, czyli siebie. Ta diabelska propaganda w ciągle nowych wcieleniach mąci nam w głowach i sercach. Nie bez sukcesów, niestety. Dlatego tak aktualne są słowa: „Jezu, ufam Tobie”. To odpowiedź na tę odwieczną pokusę.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • były czciciel
    07.05.2018 19:58
    myślę, że warto byłoby, żeby ktoś spróbował rzetelnie podsumować owoce kultu "miłosierdzia Bożego" według s. Faustyny. Ja widzę parę negatywnych aspektów, a jakoś nie potrafię znaleźć jednoznacznie pozytywnych. Co ciekawe, artykuł zwraca jednak uwagę na kolejny aspekt, a mianowicie na poufałe zwracanie się do Pana naszego Jezusa Chrystusa - to jest pewne novum w nowych kultach.
  • nicki
    08.05.2018 08:14
    "Dzięki" kultowi miłosierdzia ludzie zapominają już o Sprawiedliwości Bożej.
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama