Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Uwierzył!

Kiedy zmartwychwstały Jezus ukazał się po raz pierwszy apostołom, św. Tomasza przy tym nie było.

Trudno się dziwić, że kiedy mu o tym opowiadali, miał zwykłe ludzkie wątpliwości. „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę” (J 20,25) – zapowiadał. Dlatego Jezus, gdy ukazał się ponownie, zachęcił Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!” (J 20,27).

Na obrazie Duccio widzimy Tomasza, który już nie ma wątpliwości. Jego palce jeszcze tkwią w ranie Chrystusa, ale apostoł patrzy w oblicze Mistrza, wyraźnie przekonany, że On żyje. Można się domyślać, że właśnie wypowiada zdanie przytoczone w Ewangelii według św. Jana: „Pan mój i Bóg mój” (J 20,28).

Scena ta jest częścią wielkiej kompozycji (5 metrów wysokości i tyle samo szerokości), zwanej „La Maestà” (czyli Majestat Matki Bożej). Niegdyś ozdabiała ona ołtarz główny katedry w Sienie. Centralny obraz poliptyku przedstawia Madonnę na tronie, adorowaną przez aniołów i świętych. Otaczało Ją 13 scen z życia Maryi i Chrystusa oraz 16 postaci proroków i świętych. Na odwrocie zachowały się 42 kompozycje poświęcone dziejom Chrystusa. Jedną z nich był właśnie obraz „Niedowiarstwo św. Tomasza”. Całość przypominała nieco ikonostas (ścianę z ikonami oddzielającą prezbiterium od nawy) z prawosławnej świątyni. Sztuka włoska była bowiem w średniowieczu pod silnym wpływem bizantyńskim. Niestety, w roku 1771 poszczególne części „Maestà” zostały rozdzielone. Niektóre obrazy zaginęły, inne znajdują się w różnych muzeach na całym świecie.

Leszek Śliwa

« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji