Nowy numer 28/2018 Archiwum

Do tej najważniejszej z naszych spraw trzeba Boga

Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać. J 6,7

Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali.

Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha.

Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: «Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?» A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić.

Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać».

Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?»

Jezus zaś rzekł: «Każcie ludziom usiąść». A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy.

Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło». Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów.

A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat». Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.


Dwieście denarów to był prawie roczny zarobek robotnika w okupowanej Palestynie. Jednego denara płacił Żyd jako roczny podatek dla Cezara. Stały problem: nawet kupa forsy nie wystarczy, by dać im „choć trochę”, czyli by zaspokoić ich głód, a ostatecznie – utrzymać przy życiu. Bez Jezusa czeka nas śmierć na pustyni świata. Bo do tej najważniejszej z naszych spraw – życia – trzeba Boga. Potrzebujemy Boga i Jego cudu – cudu życia – by żyć. On nie chce być królem sytych. Dlatego „sam usunął się znów na górę”. Chce być Panem życia. „Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości”.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Marek H.
    13.04.2018 09:03
    Ewangelia z wczoraj a komentarz do dzisiejszej
    doceń 0
  • Gość
    13.04.2018 10:34
    usunął się na górę, gdy chcieli Go obwołać królem z tego świata
    doceń 1
  • Gabriela
    13.04.2018 14:58
    Nie zawsze chcieć, to móc. Wielu by chciało, ale nie mogą. Jezus nie tyle chce być Panem, co Nim Jest.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama