Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Przełamać czarne sprzężenie zwrotne

Mężczyźni wycofują się z walki o ochronę życia, bo dają się feministkom zaszantażować historiami o złych facetach.

Męskich inicjatyw w Kościele nie brakuje. Ekstremalne Drogi Krzyżowe, kluby rycerzy i wojowników, książki o mężnych sercach albo o biblijnych twardzielach – do wyboru, do koloru. I bardzo dobrze. Brakowało tego przez wiele lat. Ale ma to – jak wszystko – swoje minusy. Na przykład ten, że cała energia może być zużyta na zabawę w komandosa. Taka zabawa jest potrzebna dla zdrowia psychicznego i fizycznego (przynajmniej dopóki nie zostawi się w lesie nogi i dwóch kolegów, ale, jak to mówią, no risk – no fun), jednak nie powinno się na niej kończyć. Przydałoby się też zrobić coś konkretnego. Walka o ochronę życia to dobra okazja, żeby się wykazać.  

Mam wrażenie, że mężczyźni wycofują się z tego, bo dali się feministkom zaszantażować. Zapędziły ich do narożnika historie o facetach, którzy odpowiadają za całe zło świata, krzywdzą kobiety i przez których aborcja musi być dozwolona. Akurat krzywdą, z powodu której często dochodzi do aborcji, jest właśnie to, że mężczyzny nie ma tam, gdzie być powinien. Feminizm tworzy tu sprzężenie zwrotne: facet ma się trzymać z daleka od brzucha kobiety, więc kobieta w ciąży jest zostawiona sama sobie i popełnia aborcję. Potem ma pretensje do faceta, który jej nie pomógł (nie zawsze w pełni świadome, ale silne), dlatego chce, żeby trzymał się od niej z daleka. W jakiś sposób jest to dla nas, mężczyzn, wygodne – skoro jej ciało to jej sprawa, to niech się martwi sama. Jednak to nie powód, żeby pozwalać na taki stan rzeczy. Mężczyźni muszą się obudzić. Nie tylko wtedy, kiedy sami są ojcami (to chyba oczywiste). Trzeba zadbać o to, żeby dzieci były w Polsce chronione. Możliwości jest dużo – od modlitwy, przez działanie wśród znajomych po zorganizowanie manifestacji, która przypomniałaby, że 800 tys. podpisów pod zakazem aborcji eugenicznej nie zebrało się samo, i że nie każdy, kto głośno krzyczy, ma rację i poparcie większości. Warto w każdym razie pamiętać, że mężczyźni z Biblii to nie tylko rozwalający wrogów oślą szczęką Samson albo wojowniczy król Dawid, ale też – może nawet bardziej – święty Józef, który nigdy w życiu nie zrobił niczego spektakularnego, za to z pełnym poświęceniem zaopiekował się cudzym dzieckiem.

« 1 »
oceń artykuł
  • TomaszL
    29.03.2018 12:46
    Wiele jest przyczyn tego że mężczyźni nie tylko niewieścieją ale wręcz cechy takie jak męska odpowiedzialność, konsekwencja, siła (nie tylko fizyczna) są w zaniku.
    Początek to oczywiście wielka nadopiekuńczość w wychowaniu młodego człowieka. Kieyd młody chłopak ma się nauczyć choćby konsekwencji swych czynów, odpowiedzialności za nie i umiejętności przewidywania? Mamusia i tatuś załatwią, wyciszą, a na końcu i tak winni są inni, a nei ich synek.
    I później słychać choćby na forach internetowych, jak dziewczyny plączą, by okazało się ze są w ciąży, a chłopak na odchodnym rzuca, że to przecież ich wina, bo się powinny zabezpieczać.
    Albo co teraz w modzie, ilu panów twierdzi, że aborcja to sprawa wyłącznie kobiety. Nie no poważnie?

    Ale jest następna sprawa - infantylizacja wszystkiego, w tym także Kościoła. EDK jest super, męskie msze są super, ale ilu panów jest w stanie wytrzymać psychicznie opiekę na chorym dzieckiem?
    Ta cała trudna EDK, to całe męskie zaangażowanie to jest nic, gdy trzeba patrzeć jak dziecko jest ciężko chore, jak codziennie nie wiesz, co się stanie jutro. No i gdzie są w Kościele miejsca na świadectwa ojców chorych dzieci. Ale takie prawdziwe, a nie infantylne bajeczki.
    Kto słyszał głos ojców, którzy muszą opiekować się dzieckiem i nie mogą choćby na chwilę okazać słabości, bo przecież trzeba być opoką dla matki dziecka? Ile trzeba mieć wiary, aby nie uciec od Boga, gdy patrzy się latami na umierajace dziecko. Gdzie są ci ojcowie w Kościele?

    Ano nie ma ich, bo ich głos nie jest ani rzewny, ani wzruszajacy, ani radosny. Nie ma, bo kto by chciał tego słuchac, skoro dziś wiara ma być łatwa, przyjemna i radosna.
    doceń 22
  • Gut
    29.03.2018 13:48
    Bardzo mądrze! :) «Odpryski braków... »
    🏉Wiara we własne siły może przenosić góry, ale nie zawsze w odpowiednie miejsce.
    🏈Lidia Jasińska
    doceń 2
  • matabane
    29.03.2018 16:29
    Jestem ojcem trójki dzieci, ale nie popieram ani białych ani czarnych marszów. uważam , że każda grupa z wymienionych chce przeciwko drugiej coś przeforsować, a ponieważ żyjemy w jednym państwie to jest to takie przeciąganie liny: jak uda się białym, to po zmianie rządu przeciągną czarni na swoją stronę. Dlatego należy moim zdaniem trwać przy tym co jest, a skupić się na edukacji i budzeniu wrażliwości w ludziach, oraz na zabezpieczeniu socjalnym rodzin, którym urodzi się chore i niepełnosprawne dziecko.
    doceń 14
  • gregg84
    29.03.2018 19:13
    Mężczyźni często nie dają wystarczającego wsparcia kobietom, z którymi są związani, i które są z nimi w ciąży. Wiadomo, że jest to sytuacja niepożądana i trzeba temu przeciwdziałać. Wszystko pięknie, ze wszystkim zgoda.
    Tylko oczywiście na tym nie mogło się skończyć - nie w "GN". Bo skoro już "przebudzamy" mężczyzn, to czemu nie zrobić ukradkiem "skoku kwantowego" i nie przejść płynnie do "wspierania" przez naszych śpiochów wszystkich kobiet świata prawnym zakazem aborcji. Typowa manipulacja emocjonalna...
    doceń 5

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji