Nowy numer 46/2019 Archiwum

Niewidomi wokół widzącego

„Dla niego Bóg jest TUTAJ”, „czuliśmy się jak niewidomi wokół widzącego” – mówią ci, którzy widzieli go przy ołtarzu. Ojciec Pio żył dla Mszy Świętej i żył Mszą Świętą. Czy Jego wiara w Eucharystię nie powinna być dla nas wyrzutem sumienia?

Kto czyta relacje naocznych świadków Mszy św. sprawowanej przez o. Pio, dostaje gęsiej skórki. Może czuje także nutę zazdrości, myśląc: „szkoda, że ja nie widziałem go przy ołtarzu”. Czy jednak najważniejszym naszym odczuciem nie powinny być raczej wyrzuty sumienia? Mam na myśli zarówno nas, księży odprawiających Mszę św. tak często niedbale, w pośpiechu, bez skupienia, jak i świeckich, obecnych w kościele tylko ciałem, ale nieobecnych duchowo.

O co upomina się ojciec Pio?

Święci są nam dani po coś. Są apelem z nieba. Bóg nas przez nich upomina i wzywa do czegoś, o czym zapomnieliśmy albo czego nie chcemy pamiętać. Ojciec Pio, głębia jego przeżywania Eucharystii, prowokuje do pytań. Czy w posoborowym Kościele nie zagubiliśmy poczucia sacrum w liturgii? Czy nie przeakcentowaliśmy Mszy św. jako braterskiej uczy kosztem prawdy o Najświętszej Ofierze? Czy koncentrując się na uaktywnieniu ludu Bożego, nie zapomnieliśmy, że liturgia jest najpierw służbą Bogu, że ma nam otwierać oczy na Bożą obecność, że to Jemu mamy oddawać chwałę i wpatrywać się w Chrystusowy krzyż? Bywa, że nawet postawienie tego typu pytań prowokuje oskarżenia o lefebryzm i wstecznictwo. A przecież stawiał je odważnie Benedykt XVI, a dziś robi to kard. Sarah. Głęboka, mistyczna cześć, którą o. Pio żywił do Jezusa w Najświętszym Sakramencie, to coś więcej niż pytanie. To potężne wołanie o większą miłość do Eucharystii. To krzyk z miłości o miłość.

Jan Paweł II, odwiedzając San Giovanni Rotondo w 1987 r., mówił: „Któż nie wspomina zapału, z jakim o. Pio przeżywał we Mszy mękę Chrystusa? »We Mszy jest – mówił – cała Kalwaria«”. Tak, Eucharystia była dla o. Pio przede wszystkim uobecnieniem krzyża. Przy ołtarzu umierał razem z Jezusem. A gdzie jestem ja, gdy staję przy ołtarzu?

„Jezu, mój oddechu i moje życie, dziś, gdy z drżeniem Cię podnoszę w tajemnicy miłości, z Tobą niech będę dla świata drogą, prawdą, życiem i dla Ciebie świętym kapłanem, doskonałą ofiarą” – napisał na obrazku prymicyjnym. Pierwszą Mszę św. odprawił 14 sierpnia 1910 r. w Pietrelcinie, w kościele Matki Boskiej Anielskiej. Miał 23 lata.

Niebo przy ołtarzu

Ojciec Pio trafił do klasztoru San Giovanni Rotondo w 1916 r. i pozostał w nim aż do śmierci. Tam o poranku 20 września 1918 r., klęcząc na chórze w dziękczynieniu po Mszy św., otrzymał stygmaty. Dar niezwykły, ale dla niego oznaczający przede wszystkim cierpienie. Fizyczne i duchowe. Nosił widzialne znaki ukrzyżowanego Pana przez 50 lat, najdłużej ze znanych stygmatyków. Rany krwawiły, gdy odprawiał Eucharystię, powodując dotkliwy ból. Niewątpliwie to właśnie stygmaty przyciągały tłumy na Msze św., które sprawował. Kolejne dekrety Świętego Oficjum, nakładające na o. Pio różne ograniczenia, miały na celu zapobieżenie atmosferze sensacji. On przyjmował to w pokorze i ze zrozumieniem, bo sam nie szukał rozgłosu. W masowym napływie ludzi pod ołtarz, przy którym święty kapucyn odprawiał Eucharystię, było coś więcej niż tylko pogoń za niezwykłością. Czyż nie wszyscy chcemy dotknąć Jezusa? Jak wątpiący Tomasz. Wielu z tych, którzy kierowali się początkowo samą ciekawością, odchodziło przemienionych wewnętrznie. Ojciec Pio nie był mistrzem słowa. Apostołował w konfesjonale i przy ołtarzu. Sam sposób celebrowania Mszy św. był głoszeniem Ewangelii. Ile nawróceń dokonało się właśnie podczas „jego” Mszy? Jeden Pan Bóg wie. Ale świadectw uzdrowień duszy, a także ciała, jest bez liku.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • śwjacenty
    13.04.2018 15:53
    "»Synu mój, nie wierz w to, że moja agonia trwała tylko trzy godziny. Ja ze względu na dusze szczególnie przez mnie umiłowane i uprzywilejowane, będę przeżywał agonię aż do końca świata." Brzmi heretycko. Słowo Boże mówi, że:" jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy, wiedząc, że Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy. Bo to, że umarł, umarł dla grzechu tylko raz, a że żyje, żyje dla Boga (Rzym 6,8-10). Inaczej musiałby cierpieć wiele razy od stworzenia świata. A tymczasem raz jeden ukazał się teraz na końcu wieków na zgładzenie grzechów przez ofiarę z samego siebie (Hebr. 9,26).
  • bvr
    30.10.2019 11:21
    Ten fragment o rozmowie Eliade-Michaux dla mnie osobiście wstrząsający. Kiedyś uwielbiałem twórczość Michaux, przeczytałem wszystko co wyszło po polsku.
    doceń 0
  • spe
    30.10.2019 12:07
    Jezus mówi o ohydzie spustoszenia, odnosząc się do Księgi Daniela. A u Daniela ohyda spustoszenia oznacza zniesienie Nieustającej Ofiary. Potwierdzenie zaś tego, czym jest Nieustająca Ofiara, mamy dziś w Polsce, w Sokółce na sposób widoczny, gdzie Pan nam ukazał, że Jego Ciało w Najświętszym Sakramencie, to właśnie Jego Serce w agonii. Eucharystia łączy więc nas z Kalwarią, gdzie On zanurza nas w Swojej śmierci, byśmy mogli z Nim zmartwychwstać, tak, jak łączyła już Apostołów w Wieczerniku. Dla Boga czas i przestrzeń nie są żadną przeszkodą. On jest rzeczywiście Wszechmogący, a nie jedynie hipotetycznie, według naszych ograniczeń.
    doceń 1
  • agawa
    30.10.2019 17:43
    Skoro tak się rzeczy mają, to co robią gitarki na Mszy Świętej? I czemu aby to uzasadnić wmawia się ludziom, że Msza Święta to Wielki Czwartek, skoro to jest Wielki Piątek? Bo Wielki Czawartek to wieczerza, wieczerza to kolacja, kolacja to impreza, a impreza to gitary? Czy Wy duchowni widzicie tę niekoherencję?

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL