Nowy numer 31/2020 Archiwum

Badania profilaktyczne

Gdy rozum czuwa, łatwiej o sprawne i zdrowe ciało.

Dziś będę truć, zanudzać i nawoływać. O zdrowy rozsądek przede wszystkim. A wraz ze zdrowym rozsądkiem przychodzi też i zdrowie fizyczne. A przynajmniej gdy rozum czuwa, łatwiej o sprawne i zdrowe ciało. Ale po kolei.

Jeśli już obchodzimy Dzień Kobiet 8 marca, to niech będzie to czas na autentyczne zadbanie o siebie. Na przypomnienie sobie o potrzebach, konieczności czy wręcz obowiązku dbania nie tylko o ducha, ale i o ciało. A przez dbanie o ciało nie mam na myśli wyłącznie makijażu, stroju i ćwiczeń fizycznych, by spalić to i owo przed wiosną. Mam na myśli zdrowie fizyczne, a konkretnie dbałość o profilaktykę.

Badania profilaktyczne. Temat rzeka i temat trudny. Bo chociaż świadomość kobiet, że trzeba i że warto, wzrasta, to i tak wygląda to słabo. Stąd późna rozpoznawalność w większości przypadków raka szyjki macicy czy raka piersi.

Tymczasem regularne badania cytologiczne lub mammograficzne to nie jakieś widzimisię czy fanaberia, ale wręcz obowiązek. Dla samej siebie, ale i dla rodziny. Regularne badania, co podkreślam, bo to, że „kiedyś miałam robione”, nie oznacza nic pozytywnego.

Dlaczego Polki, a przynajmniej spora ich część, przejawiają duży opór przed badaniami? I proszę mi tu nie mówić, że to przez złą dostępność tychże i słabość tzw. służby zdrowia. Dla chcącego nic trudnego. I czasem wystarczy po prostu się zapisać, poczekać w kolejce. I w końcu się przebadać. Dlaczego więc część z nas unika badań?

Pewnie niektóre z nas z jakiejś takiej naiwności, pomieszanej ze złudną nadzieją, że przecież „mnie to się nie przytrafi”. Owszem, przytrafiło się koleżance, znajomej i ciotce ciotki. Ale mnie? Nigdy.

Pewnie też unikamy badań z głupiego lęku. A nuż coś znajdą? Jednak taki lęk to na pewno brak szacunku do siebie i własnego zdrowia. Ale i szacunku do bliskich: przecież choroba (potencjalna) moja łączy się też z cierpieniem dzieci, małżonka, rodziców.

A teraz będzie banał, ale konieczny: choroby się leczy, nie od nich ucieka. A im mniej zaawansowane ich stadium, tym wyższe szanse na całkowite wyleczenie. Ucieczka, chowanie głowy w piasek marzeń o długim i zdrowym życiu to marny sposób na długie życie.

To co? 8 marca, zamiast gapić się w okno i sufit, i bać się albo mówić: „mnie to nie dotyczy”, dzwonimy do przychodni i umawiamy badania profilaktyczne? Jakie? Już każda z pań doskonale wie, jakie powinna zrobić. A jeśli nie wie, lekarz pierwszego kontaktu z pewnością przypomni. Ale najpierw zróbmy ten pierwszy krok. Dla samych siebie i bliskich. Na tym polega również miłość bliźniego swego jak siebie samego. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także