Nowy numer 25/2018 Archiwum

Aborcyjny Zespół Marzeń wyjaśnia: Źle nas zrozumieliście

Czy zdanie »aborcja jest OK« można zrozumieć inaczej niż tak, jak można? Siostry feministki nad tym pracują.

A to dobre. Ewa Wieczorek, redaktor naczelna „Wysokich Obcasów”, tłumaczy, że zdanie „Aborcja jest OK”,  nie znaczy tego, co znaczy. 

„Nie planowaliśmy skandalu, wiedzieliśmy, że będzie duży oddźwięk, lecz nie zakładaliśmy, że aż tak wielki. Bierze się on stąd, że zdanie »aborcja jest OK.« zostało źle zrozumiane. Pracujemy nad tym, żeby doprecyzować znaczenie słów” – powiedziała naczelna WO portalowi Wirtualnemedia.pl.

No, to się panie będą musiały napracować. Zadanie przed nimi podobne do tego, jakie ma facet przyłapany przez żonę z kochanką w łóżku. Na razie słyszymy standardowy w takiej sytuacji tekst: „To nie tak, jak myślisz!”.

A jak? Co niby innego ma znaczyć „Aborcja jest OK”, jeśli nie to, że aborcja jest OK? A może litery OK znaczą „okropna” i „koszmarna”?

Nie no, dajcie spokój. Jedna z bohaterek okładki WO, Natalia Broniarczyk, mówi w tekście wewnątrz numeru: „Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że aborcja to jest moje największe hobby”. Dowiadujemy się z tego tekstu, że wszystkie te panie stworzyły Aborcyjny Zespół Marzeń i przygotowują kampanię bilbordową. Na plakatach ma być napisane: „Statystycznie 1 z 3 twoich znajomych miała aborcję. Nie jesteś sama”.

I co, pani redaktor Wieczorek – źle zrozumieliśmy?

Autorki najnowszego numeru „Wysokich Obcasów” oczywiście chciały wywołać skandal. Zdjęcie tej swojej okładki rozsyłały gdzie się dało już w piątek. I zapewne zacierały ręce, obserwując, jak rośnie podszyte oburzeniem zainteresowanie. Ale nie przewidziały, że skrytykują je nawet niektórzy koledzy z macierzystej „Gazety Wyborczej”. Radosna promocja zabijania ludzi, sprzedawana w różowym wdzianku, wśród uśmiechów i buziaczków, wydała się nawet niektórym pracownikom tej gazety krokiem zbyt daleko postawionym.

No i feministki zorientowały się, że przestrzeliły. Czy w tej sytuacji zrezygnują ze swojej akcji reklamującej przestępstwo (bo, przypomnijmy, aborcja jest w świetle polskiego prawa przestępstwem)? A może niebawem zobaczymy bilbordy z napisem „Aborcja jest OK” i dopiskiem: „Ale to nie tak, jak myślicie”?

« 1 »
oceń artykuł
  • gregg84
    21.02.2018 17:54
    @Zet
    Po raz kolejny jesteś w błędzie. Wolność od obecności drugiej istoty we własnym ciele to prawo, a nie cnota, więc nie mam powodu apoteozować aborcji. To już raczej twoja strona sporu woli nie dostrzegać tego, że między pochwałą egoizmu a zakazem egoizmu jest jeszcze spory obszar, i dąży właśnie do prawnego zakazu egoizmu (dziwnym trafem, dotyczy to tylko-li aborcji...).
    Nie jest też prawdą, że dla mojej strony dziecko to Z ZASADY obcy, jak piszesz. Tylko i wyłącznie od kobiety noszącej w sobie zarodek/płód zależy, czy będzie uważać tę istotę za niepożądanego obcego w swoim ciele, czy też za swoje ukochane dziecko. Możecie próbować wpływać na kobietę różnymi sposobami, ale ostateczna decyzja, za co uznać to coś (czy tego kogoś) i tak należy do niej, bo to jej przestrzeń ciała jest zajmowana i to z jej ciała istota ta czerpie siłę.
  • Eugeniusz_Pomorze_
    21.02.2018 21:14
    Gregg84, spokojnie i uczciwie Ci przyznam, że nie jestem przygotowany na taką dyskusję. Z kim innym powinieneś rozmawiać. Ale tyle mogę Ci napisać: mylisz się, to wszystko nie jest tak, jak myślisz. Bóg istnieje, prawdziwe dobro istnieje i prawda istnieje i piękna odpowiedź istnieje, i choć to prawie zawsze trudniejsze, jak trudniejszą jest wspinaczka na K2 od wyjścia z... więzienia, to co najmniej warto, a wręcz TRZEBA co najmniej dobro prawdziwe wybierać...
    doceń 3
  • Zet
    22.02.2018 08:03
    No właśnie Gregg - życie człowieka zależy, twoim zdaniem, wyłącznie od tego, czy matka uzna go za chcianego, czy nie. Dlaczego w takim razie nie rozciągnąć tej zasady na niemowlęta albo i dzieci raczkujące? Dlaczego miejsce pobytu człowieka - w łonie lub poza nim - ma decydować o prawie do zycia?
  • gut
    25.02.2018 13:06
    Szczerość Do Bólu... :-)
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji