Nowy numer 42/2019 Archiwum

Będzie można nie zgodzić się na polowania na własnym terenie

W nowym Prawie łowieckim będzie możliwość złożenia przez właściciela pisemnego oświadczenia, że nie życzy sobie polowań na swoim terenie - powiedział w czwartek minister środowiska Henryk Kowalczyk.

"Zgodnie wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego będzie możliwość wniesienia przez właściciela oświadczenia w formie pisemnej, że nie życzy sobie polowania na jego terenie" - powiedział Kowalczyk w radiu RMF FM.

Minister dodał, że trwa dyskusja nad podniesieniem minimalnej odległości od zabudowań, w jakiej można polować. Obecnie jest to 100 m. "Organizacje ekologiczne mówią o 500 m, ale to jest niemożliwe, bo w ogóle byśmy wykluczyli polowania, zwłaszcza przy rozproszonej zabudowie. Nie wiem, czy rolnicy byliby wtedy zadowoleni, gdyby zwierzyna wszystko im zjadła na polach" - wskazał Kowalczyk. "To są różne interesy, stąd trzeba je wypośrodkować" - mówił, dodając, że nie można iść w skrajności, "które nie są nigdy dobre".

Minister środowiska dodał, że zaproponuje bardziej precyzyjne rozwiązania co do ograniczenia wejścia na tereny leśne z powodu polowań. "Tylko przy polowaniach zbiorowych mogą być jakieś ograniczenia - ze względu na bezpieczeństwo. Ale zbiorowe polowania są objęte innym rygorem, powinny być oznakowane i każdy wtedy wie, że odbywa się zbiorowe polowanie. Które zresztą odbywają się bardzo rzadko" - tłumaczył Kowalczyk. Jak dodał, nie będzie "tego typu ochrony" dla myśliwych, polujących indywidualnie.

Komentując doniesienia o planach powołania nowej służby ochrony środowiska, minister środowiska podkreślił, że nie chodzi o "stworzenie policji ekologicznej wyposażonej w broń". "To będzie urząd, którego ramieniem będzie też służba, której uprawnienia będą pozwalały np. na wejście na czyjś teren, by sprawdzić czy ktoś np. nie zrzuca ścieków" - tłumaczył.

"Chodzi o to, że uprawnienia do kontroli środowiska powinny być większe niż teraz, bo tak naprawdę truciciele są czasami bezkarni. To nie chodzi o noszenie broni, przesadziliśmy z tym wszystkim" - wyjaśnił Henryk Kowalczyk.

« 1 »

Zobacz także

  • jan
    25.01.2018 13:27
    A może warunkiem wejścia na mój prywatny teren powinna być moja pisemna zgoda ?
    doceń 4
  • Ania_
    25.01.2018 13:31
    Nie wiem jakie by musiały być przepisy, ale ja chciałabym się czuć w lesie bezpiecznie. Wchodząc do lasu, czy to na spacer, czy na grzyby, chciałabym nie musieć obawiać się przypadkowego postrzelenia przez myśliwego. Myśliwych w lesie już spotykałam, za to nigdy nie widziałam nigdzie informacji, że któryś z nich poluje (gdybym o tym wiedziała, nie ryzykowałabym spotkania z uzbrojonymi panami), a z drugiej strony nie wiem jak często takie polowania mają miejsce, bo jeśli las miałby być zamknięty przez większą część roku ze względu na możliwość polowań, to też nie byłabym zadowolona z takiego rozwiązania. Rzeczywiście ciężko o dobre dla wszystkich rozwiązanie, które usatysfakcjonowałoby każdego.
    doceń 10
  • ponury
    25.01.2018 14:10
    myśliwi pokrywają szkody wyrządzone przez zwierzynę na terenie na którym polują.na którym nie polują nie płacą.ot i tylko tyle
  • ponury
    25.01.2018 19:36
    ale od wielu lat można wyłączyć dany teren prywatny z polowań.to nic nowego.jedynie traci się prawo do odszkodowania za
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL