Nowy numer 39/2020 Archiwum

Czy Warszawski Uniwersytet Medyczny dyskryminuje przeciwników aborcji?

Duże zamieszanie wywołała informacja o zleceniu dr. Terlikowskiemu zajęć z etyki na wydziale lekarskim. Przedstawiamy komentarze Terlikowskiego i rzecznika WUM.

W minionym tygodniu w sieci pojawiły się informacje, że znany z jednoznacznego sprzeciwu wobec aborcji dr Tomasz Terlikowski ma prowadzić zajęcia z etyki na wydziale lekarskim Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Terlikowski posiada odpowiednie kwalifikacje - jest doktorem filozofii.

W piątek na portalu malydziennik.pl Terlikowski opublikował tekst, z którego wynika, że rzeczywiście otrzymał propozycje pisania rozprawy habilitacyjnej i prowadzenia zajęć z etyki lekarskiej na jednym z wydziałów. Po rozmowie z kierownikiem katedry etyki miały zapaść ustalenia, zgodnie z którymi pracę wykładowcy etyki dla studentów stomatologii i medycyny Terlikowski miał rozpocząć od lutego. Ustalenia nie były upublicznione, jednak do przestrzeni medialnej, za pośrednictwem Twittera, wyciągnęła je Wanda Nowicka - znana działaczka proaborcyjna, która informacje musiała uzyskać od jednego z pracowników WUM. Sprawa nabrała charakteru informacji medialnej, do Terlikowskiego dzwonił m.in. dziennikarz portalu onet.pl. Ten jednak odmówił komentarza. Z relacji Terlikowskiego wynika jednak, że po interwencji Nowickiej kierownik katedry został wezwany przez rektora WUM i otrzymał polecenie zatrudnienia jakiegoś etyka na etat, zamiast zlecać prowadzenie wykładów Terlikowskiemu. Tego samego dnia przekazano mu informację, że wszystkie dotychczasowe ustalenia są nieaktualne.

Poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie rzecznika WUM - panią Martę Wojtach. Jej zdaniem do władz Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, zarówno rektorskich jak i dziekańskich, nie wpłynął żaden wniosek o zatrudnienie p. Tomasza Terlikowskiego, a kwestie światopoglądowe i polityczne nie są brane pod uwagę przy rozpatrywaniu wniosków o zatrudnienie.

Terlikowski tak komentuje dla nas słowa rzecznik WUM: "Trudno, aby wpłynął wniosek o zatrudnienie, bo nie miałem być zatrudniony na etat, ale prowadzić zajęcia zlecone. A dowodem na to, że miało do tego dojść są maile ze szczegółowym planem zajęć, które miałem prowadzić, a które otrzymałem z WUM".

 

 

 

 

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama