Nowy numer 33/2019 Archiwum

Sprawy mateczki w toku

Mówią o nim „pierworodny powstania”. Mścisław nie chce zemsty. Choć pamiętać trzeba.

Pan Mścisław Lurie wraz z małżonką mieszka w nowej dzielnicy Warszawy. Spory kawał drogi od Woli, gdzie żył pod sercem matki i omal nie zginął. W szafkach niewielkiego gabinetu pana Mścisława leżą grube segregatory dokumentów i artykułów na temat rzezi Woli, a przede wszystkim na temat jego matki: Wandy Felicji Lurie, zwanej polską Niobe. A syn robi wszystko, by postać matki ocalić od zapomnienia.

Straszny czas

Rodzina Lurie mieszkała na ul. Wawelberga 18, na pierwszym piętrze. Wanda w czasie okupacji opiekowała się dziećmi, jej mąż Bolesław, któremu za działalność konspiracyjną Niemcy deptali po piętach, ukrywał się. Czasem odwiedzał żonę i dzieci: Wiesława, Ludmiłę i Leszka. W 1944 rodzina spodziewała się kolejnego dziecka, Mścisława właśnie. Termin porodu to sierpień.

Jednak 1 sierpnia rozpoczynają się walki. Powstańcy budują w pobliżu kamienicy Lurie dwie zapory. Czołgi niemieckie atakują od ulic Górczewskiej i Wolskiej. Żołnierze wrzucają do mieszkań butelki z benzyną. W centrum tego piekła znalazła się matka w dziewiątym miesiącu ciąży z trójką przerażonych dzieci.

„Do dnia 5 sierpnia 1944 wraz z trojgiem małych dzieci w wieku jedenastu, dziewięciu i sześciu lat przebywałam w piwnicy domu. (...) Od kilku dni wokół trwały ciężkie walki, dzielnica płonęła. W sobotę około godziny 12 wkroczyli na nasze podwórko Niemcy, wzywając ludność do opuszczenia piwnic. Zaraz potem zaczęli wrzucać do piwnic granaty zapalające” – wspominała Wanda po latach (Mścisław Lurie „Polska Niobe”, Warszawa, 2004).

Matka próbowała wycofać się wraz z dziećmi. Niemcy zawrócili ich aż pod bramę fabryki Ursus, przy Wolskiej 55. Z minuty na minutę zapędzali na podwórze fabryki, gdzie bezładnie spoczywały już trupy, tysiące cywili.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Ewa
    06.08.2019 20:58
    Niesamowita historia...
    doceń 1
  • gut
    08.08.2019 21:05
    Kardynał Stefan Wyszyński - "Można stracić wolność dla wiary, ale nie można stracić wiary dla wolności"
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji