Nowy numer 12/2019 Archiwum

Tak mówi Koran

Islam religią pokoju – słychać po każdym kolejnym zamachu zorganizowanym przez muzułmanów. To zaklęcie, które ma uratować nas przed zderzeniem cywilizacji i wielką rzezią. Aby ustalić, czy islam jest religią pokoju, należy przeanalizować treść Koranu, życiorys Mahometa i historię islamu.

Mój współbrat był jakiś czas temu na bardzo ważnym spotkaniu w Brukseli na temat prześladowanych chrześcijan. Wśród prelegentów wystąpił bardzo ważny i światły imam z Francji. Mówił, że prawdziwy islam jest religią pokoju i z postępkami islamistów nie ma nic wspólnego. Imam jest o tym święcie przekonany, tylko szkopuł w tym, że 95 proc. muzułmanów myśli dokładnie na odwrót. W meczetach ludzie mówią tylko o wojnie z Zachodem i niewiernymi. Takie same poglądy głosi większość mułłów.

Źródła przemocy

Koran dzieli się na dwie grupy sur. Sury mekkańskie pochodzą z okresu przed ucieczką Mahometa z Mekki, czyli przed oficjalną datą powstania islamu. W Mekce Mahomet próbował przekonać swoich rodaków do nowej doktryny, ale wzbudziło to niechęć, a później wrogość do jego osoby. Prorok i jego nieliczni zwolennicy musieli z Mekki uciec. Sury z okresu przed hidżrą (ucieczką) są stosunkowo łagodne i zapewniają o pokojowym podejściu do wyznawców innych religii. Po przybyciu do Medyny wszystko się zmieniło. Mahomet postanawia rozprzestrzeniać islam przy użyciu siły. I tak już będzie do końca jego życia i w całej historii islamu. Sury medyńskie pełne są nawoływania do przemocy i nienawiści. Oto kilka przykładów:

Sura druga, ajat 191: „I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili. (...) Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciwko wam, zabijajcie ich – taka jest odpłata niewiernym!”.

Sura czwarta, ajaty 89 i 91: „Oni by chcieli, abyście byli niewiernymi (...), a jeśli się odwrócą, to chwytajcie i zabijajcie ich, gdziekolwiek ich znajdziecie”. „A jeśli oni nie odejdą od was i nie zaproponują wam pokoju (...), chwytajcie ich i zabijajcie ich, gdziekolwiek ich napotkacie”.

Sura dziewiąta, ajat 5: „A kiedy miną święte miesiące, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie, chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki!”.

Wielu, broniąc islamu, zwraca uwagę, że również w Piśmie Świętym można znaleźć nawoływanie do przemocy i wojen. Jak odpowiedzieć na ten zarzut? Otóż wezwania do walki pojawiają się wyłącznie w Starym Testamencie i obecnie prawie nikt spośród Żydów nie mówi, że należy je rozumieć dosłownie. Opisy wojen prowadzonych przez starożytnych Izraelitów pokazują epokę, w której przemoc była powszechnie akceptowana, i Bóg powoli, krok za krokiem, kształtował naród żydowski, wyprowadzając go z pierwotnego barbarzyństwa. Z kolei Ewangelia jednoznacznie odcina się od przemocy i nienawiści, mówiąc, że Bóg jest miłością. Nieuprawnione jest też porównywanie Biblii i Koranu. To prawda, że obie księgi są świętym tekstami, jednak należy pamiętać, że Pismo Święte jest napisane przez ludzi i Bóg mówi w nim przez ograniczoność ludzkich pojęć oraz uwarunkowania historyczne i kulturowe. Natomiast Koran jest według muzułmanów w sensie dosłownym i bezpośrednim słowem Boga. Allah wypowiedział sury po arabsku. Koran jest przedwieczny i jego oryginał istnieje w niebie. Jako słowo Boga nie jest uwarunkowany przez ludzkich autorów lub kontekst kulturowy. W rzeczywistości Koran nie jest dla muzułmanów tym, czym dla chrześcijan są Ewangelie. Właściwsze jest porównanie Koranu do osoby Jezusa. Z tego powodu treść i sens Koranu nie mogą podlegać zmianie lub reinterpretacji. Wezwanie do zabijania niewiernych jest tak samo aktualne dzisiaj, jak w czasach Mahometa.

Często słyszymy, że islam jest religią tolerancji. Tutaj problem polega na tym, że to słowo znaczy zupełnie co innego dla Europejczyka, a co innego dla muzułmanina. Dla Europejczyka oznacza to całkowitą wolność dla każdego niezależnie od jego poglądów, tymczasem mówiący o tolerancji muzułmanin uważa, że „ludzi księgi” (żydów, chrześcijan i innych monoteistów) w odróżnieniu od politeistów nie trzeba zabijać lub nawracać siłą. Nie znaczy to jednak, że wyznawcy innych religii w krajach, gdzie panuje prawo islamskie, są traktowani jak muzułmanie. Nie mogą swobodnie wyznawać swojej religii, posiadać Biblii czy budować kościołów. Co więcej, powinni podlegać różnym restrykcjom (specjalne podatki, obowiązkowy strój itp.) i być uznawani za obywateli gorszej kategorii.

Mahomet wzorem

Koran przedstawia muzułmanom Mahometa jako wzór postępowania, a tymczasem dopuszczał się on przemocy, często z najniższych pobudek, jak grabież czy chęć zdobycia niewolników. Biografie Mahometa wyliczają aż 60 rabunków i napadów na karawany, jakich dopuścił się on w ostatnich latach życia, nie licząc prowadzonych przez niego wojen. Powołując się na świętą księgę mahometan, można prowadzić wojny, i to nie tylko obronne, ale również podboje. Ósma, bardzo obszerna sura „Łupy” szczegółowo omawia zasady podziału zdobyczy wojennej, w tym niewolników. To właśnie tą surą bojownicy Państwa Islamskiego uzasadniają swoje postępowanie wobec wziętych do niewoli jazydek lub chrześcijanek. Prorok wydał osobiście kilkadziesiąt wyroków śmierci, w tym na całe plemiona żydowskie w Medynie. Cała historia islamu to historia podbojów. Północna Afryka, Hiszpania, Półwysep Arabski czy Azja Centralna zostały zdobyte dla islamu za pomocą miecza. Bez miecza islam pozostałby niewielką religią żyjących na pustyni Arabów.

Dla muzułmanów świat dzieli się na dwie części: dar al-islam, czyli terytoria, na których panuje prawo muzułmańskie (mogą tam żyć niewierni, ale jako grupa podporządkowana muzułmańskiemu prawu i niższa wobec muzułmanów), i dar al-habr, czyli terytoria niewiary lub wojny. Ten drugi świat musi ulec islamskiej inwazji. Oczywiście nie wszyscy mułłowie popierają metody ISIS. Niektórzy nawet twierdzą, że terroryzm przynosi skutek odwrotny do zamierzonego, bo budzi rozleniwiony Zachód i motywuje go do sprzeciwiania się pochodowi islamu. Tacy duchowni uważają, że Europa zostanie podbita siłą wiary muzułmanów i łonami muzułmańskich kobiet (wojna demograficzna). Przemoc, ich zdaniem, jest ostatecznością, ale ostatecznym celem jest budowa kalifatu w Europie.

Bezwzględni jak ISIS

Przeraża nas okrucieństwo Państwa Islamskiego, tymczasem jest to wyłącznie powtórzenie tego, co stało się na Półwyspie Arabskim w połowie XIX wieku. W XVIII wieku pewien muzułmański kaznodzieja zawarł pakt z klanem Saudów, że udzieli religijnego usprawiedliwienia ich podbojów w zamian za uprzywilejowaną pozycję jego doktryny w nowym państwie. Al-Wahhab twierdził, że muzułmanie jego czasów nie wyznają prawidłowo islamu i że należy wrócić do dosłownego stosowania słów Koranu w życiu społecznym i politycznym. Saudowie rozpoczęli świętą wojnę przeciw wszystkim muzułmanom, którzy nie uznawali wahabizmu. Prowadzone w XIX wieku przez wahabitów i Saudów wojny, które ostatecznie stworzyły Arabię Saudyjską, były tak samo okrutne i bezwzględne jak wojna prowadzona przez ISIS.

Dżihad, czyli...

Niemało manipulacji jest także wokół słowa „dżihad”. Niektórzy twierdzą, że zasadniczo ten termin oznacza walkę duchową z grzechem i samodoskonalenie. Tymczasem jest to znaczenie o wiele późniejsze niż Koran i bez większego historycznego uzasadnienia. W teologii i prawie koranicznym dżihad oznacza świętą wojnę i wszelkie działania mające na celu podbicie świata dla islamu. To duchowe znaczenie jest wtórne; powstało w nieortodoksyjnych kręgach islamu, np. w sufizmie, i jest próbą zatuszowania agresywnego charakteru prawdziwej doktryny islamu. Śmierć podczas dżihadu prowadzi muzułmanina do wrót raju – jest to w islamie prawda wiary, której nie można w żaden sposób podważyć.

Oczywiście większość muzułmanów to ludzie, dla których agresywne idee ortodoksyjnego islamu są zazwyczaj nieznane lub niezrozumiałe. Problem w tym, że istnieją dwie interpretacje islamu, z których ta odwołująca się do przemocy jest bardzo dobrze uzasadniona Koranem i coraz więcej duchownych takiego właśnie islamu uczy muzułmańską młodzież. Należy też pamiętać, że zdecydowana większość sunnitów na terenach opanowanych przez wahabitów (np. w Afganistanie, Syrii lub Iraku) nie tylko nie sprzeciwia się nowym porządkom, ale z zadowoleniem dostosowuje się do nowych zasad życia i nowego prawodawstwa.

A co z odpowiedzią na pytanie: czy islam jest religią pokoju? Może być, ale nie musi. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • marti
    02.01.2018 13:45
    Nieprawda. Zamachów dokonują nie muzułmanie a iluminaci.
  • i
    08.04.2018 14:39
    ?????
    doceń 0
  • madi
    22.12.2018 13:02
    Słowo wyjaśnienia - wg Koranu chrześcijanie nie są niewiernymi - należą do Ludów Księgi
    doceń 0
  • Dzasta
    10.03.2019 14:16
    Czyli wedlug tego artykulu z pansywach islamskich nie ma zadncyh kosciolow ani synagog?
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji