GN 2/2021 Archiwum

Policja: Celowy atak na drużynę BVB

Szef policji w Dortmundzie Gregor Lange powiedział we wtorek na konferencji prasowej, że eksplozje ładunków wybuchowych w pobliżu autokaru Borussii Dortmund były "celowym atakiem na drużynę BVB". Jak zaznaczył, "konkretne tło" incydentu nie jest jeszcze znane.

Na zorganizowanej wieczorem w Dortmundzie konferencji prasowej Lange podkreślił, że policja nie wyklucza żadnego motywu sprawców, także "tego najgorszego", nie precyzując, o co chodzi.

Szef policji powtórzył wcześniejszą opinię, że podłożone ładunki wybuchowe "miały swoją siłę rażenia" i "należy je traktować poważnie".

Uczestnicząca w konferencji przedstawicielka prokuratury Sandra Luecke ujawniła, że w pobliżu miejsca, gdzie ukryte były ładunki, znaleziono pismo, którego autorzy przejmują odpowiedzialność za atak. Pytana przez dziennikarzy o treść listu i język, w którym został napisany, odmówiła podania szczegółów, zasłaniając się dobrem śledztwa.

"Prokuratura wdrożyła postępowanie w związku z podejrzeniem o próbę zabójstwa" - powiedziała Luecke.

Jak podaje agencja dpa, autorzy listu , wymienili po nazwisku, uzasadniając atak, kanclerz Niemiec Angelę Merkel. "Najwidoczniej nie obchodzą cię Merkel Twoi mali brudni poddani. Twoje (samoloty) Tornado latają nadal nad terytorium kalifatu, by mordować muzułmanów" - przytacza dpa fragment listu.

We wcześniejszym fragmencie pisma mowa jest o zamachu na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie, w którym w grudniu ubiegłego roku zginęło 12 osób. Jednostronicowy list napisany jest prawdopodobnie na komputerze - pisze agencja.

Szef policji w Dortmundzie Lange dodał, że oprócz trzech ładunków, które eksplodowały przy drodze, którą jechali autokarem zawodnicy BVB na mecz Ligi Mistrzów z AS Monaco, znaleziono jeszcze jeden przedmiot, który nie wybuchł. Nie miał zapalnika, jest obecnie sprawdzany przez specjalistów.

Z wypowiedzi przedstawicieli policji wynika, że zawodnik Borussii Marco Bartra odniósł poważniejsze obrażenia niż początkowo przyjmowano. W pierwszych komunikatach była mowa o lekkim urazie ręki. Przedstawiciel policji powiedział dziennikarzom, że stan piłkarza "został wieczorem skorygowany z lekko rannego na ciężko rannego". Bartra doznał złamania kości promieniowej i był operowany.

Rzecznik BVB, pytany, czy klub nie jest szantażowany - zaprzeczył. "Pierwszy raz słyszę" - powiedział Sascha Fligge.

Wtorkowy mecz Borussii Dortmund z AS Monaco w ćwierćfinale Ligi Mistrzów został przełożony na środę z powodu eksplozji, które uszkodziły autokar wiozący piłkarzy BVB na stadion.

« 1 »
TAGI:

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama