Nowy numer 03/2020 Archiwum

Generał sodalis

Generał broni Józef Haller – twórca Błękitnej Armii, obrońca Warszawy w 1920 r., sodalis, abstynent i działacz Akcji Katolickiej – był za życia symbolem Polski katolickiej. Szybko jednak jego zasługi zostały zapomniane, a dla młodego pokolenia jest postacią nieznaną.

W narodowej legendzie pozostał jako Błękitny Generał, naczelny dowódca stworzonej we Francji armii, która odegrała ważną rolę w wojnie o niepodległość i granice. Zwłaszcza scena zaślubin odradzającej się Polski z Bałtykiem ma wielki emocjonalny wymiar. 10 lutego 1920 r. Haller w otoczeniu żołnierzy i Kaszubów wrzucił do morza pierścień, a później odbył pierwszy rejs kutrem pod biało-czerwoną banderą po wodach Zatoki Puckiej. Zapamiętano go także, jak w największym natężeniu Bitwy Warszawskiej codziennie wraz ze swym sztabem brał udział we Mszy św. w warszawskim kościele Zbawiciela, wnosząc, jak ocenił to później premier Witos, w szeregi wojska „religijną wiarę w zwycięstwo”. Papież Benedykt XV nazwał go obrońcą chrześcijaństwa i nagrodził specjalnym medalem. Gdy umarł w czerwcu 1960 r. w Londynie, w kraju o nim nie wspominano, ale depeszę kondolencyjną rodzinie przysłał m.in. papież Jan XXIII.

„naszą bronią”

Życie religijne zawsze było dla niego bardzo ważne. W rodzinie wychował się w atmosferze kultu maryjnenego. Jako dziecko brał także udział w pielgrzymkach do sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. We wczesnej młodości zapisał się do Sodalicji Mariańskiej i później podkreślał, że ten ruch ukształtował jego charakter.

Zarówno w jego pamiętnikach, jak i relacjach świadków uderza, jak wielką wagę przykładał do modlitwy. Im bardziej było niebezpiecznie i sytuacja na froncie komplikowała się, tym bardziej – jego zdaniem – żołnierze powinni wypraszać łaski Opatrzności Bożej. Ten religijny program cechował go także jako polityka w czasach II Rzeczypospolitej. Program odnowy człowieka wiązał z ruchem abstynenckim, który łączył zawsze z przesłaniem religijnym. Działał nadal w sodalicji, z radością przywitał powstanie Akcji Katolickiej. Podczas Międzynarodowego Kongresu ku czci Chrystusa Króla wezwał jej działaczy do pracy wśród grup najuboższych. „Nie dajmy się uprzedzić agitatorom komunistycznym, którzy zanoszą do ubogich i najuboższych swe hasła wywrotowe” – apelował. Dodając jednak, że w bezbożniku i komuniście nie trzeba upatrywać wroga, którego należy wytępić, lecz znajdującego się w skrajnej duchowej nędzy i niedoli bliźniego, któremu trzeba pospieszyć z pomocą. – Nie ich, lecz naszą bronią odniesiemy nad nimi zwycięstwo, przekonywał.

Wyjątkową rolę w jego duchowości zajmowała Jasna Góra, gdzie często przybywał prywatnie albo z okazji różnych uroczystości, m.in. organizując pielgrzymki swego środowiska kombaranckiego, skupionego w Związku Hallerczyków. W 1937 r., kiedy przez kraj przelała się fala strajków chłopskich, krwawo stłumionych przez władzę, oskarżającą komunistów o wzniecanie zamieszek, Haller w specjalnym oświadczeniu przypominał, że „dotychczas nie wykonano ślubów krola Jana Kazimierza, niewątpliwie obowiązujących cały Naród, a głoszących większą cześć dla Matki Bożej, ogłoszonej wówczas Królową Polski, i opiekę nad ludem wiejskim”.

W sodalicji działał także po wojnie, kiedy musiał zamieszkać na emigracji, gdyż droga do kraju była dla niego zamknięta. Jego przemyślenia z tego okresu dobrze oddaje fragment listu, jaki wysłał z Londynu do swego bratanka, pod wrażeniem Ślubów Jasnogórskich Narodu Polskiego. „Przy końcu tego roku polskiego Maryjnego pragę być z całym Narodem na Jasnej Górze – pisał – aby tam u Jej stóp złożyć hołd – wszak z Jej łask pełna przyczyna zmiany ostatnio następującej w Polsce – wszak Naród cały w kolendach swoich chwali Boga na Wysokościach obiecującego Pokój ludziom dobrej woli. Ja wierzę, że wszyscy Polacy są ludźmi dobrej woli”.

Artylerzysta

Haller był zawodowym wojskowym, artylerzystą, ukończył Wojskową Akademię Techniczną w Wiedniu. Pochodził z rodziny wywodzącej się z niemieckich kolonistów. Hallerowie osiedli w Małopolsce i gruntownie się spolonizowali. Józef urodził się w 1873 r. w rodzinnym majątku Jurczyce nieopodal Krakowa. Jego ojciec walczył w powstaniu styczniowym i to właśnie on miał wpłynąć na wybór drogi życiowej syna Józefa. Generał wspominał po latach, że w ocenie ojca powstanie styczniowe przegrało także dlatego, że niewielu dowódców powstańczych miało doświadczenie wojskowe. Służba w wojsku zaborców miała być elementem przygotowania do przyszłej walki o wolną Polskę. Karierę w armii austriackiej zakończył w 1911 r. w randze kapitana. Zajął się gospodarowaniem w majątku teścia pod Brodami, a później pracą w ruchu spółdzielczym i sokolskim. Klęska powstańczych planów Piłsudskiego latem 1914 r. otwarła jednak drogę do realizacji koncepcji budowy polskich oddziałów u boku Austro-Węgier. Piłsudski wyruszył w bój na czele I Brygady Legionów, II Brygadę, zwaną później Karpacką bądź Żelazną, stworzył Haller. Dla ratowania Węgier zagrożonych rosyjską ofensywą brygada została przerzucona na front karpacki, gdzie wsławiła się przejściem przez niedostępną przełęcz Rogodze w Gorganach. Żołnierze Hallera w ciągu kilku dni zbudowali w dzikim terenie drogę (6 km), która umożliwiła siłom austriackim przejście pasma górskiego. Z inicjatywy Hallera na przełęczy stanął drewniany krzyż, na którym legionista Adam Szania wyrył czterowiersz: „Młodzieży Polska, patrz na ten krzyż,/ Legiony Polskie dźwignęły go wzwyż,/ Przechodząc góry, doliny i zwały,/ Do Ciebie Polsko i dla Twej chwały”. Ostatnia strofa w nieco zmienionej formie: „Dla Ciebie Polsko i dla Twej chwały” stała się później mottem działalności Hallera i Związku Hallerczyków.

W czasie kryzysu przysięgowego pozostał wierny Radzie Regencyjnej. Jednak w lutym 1918 r. Niemcy i Austro-Węgry podpisały w Brześciu Litewskim układ z Ukraińską Republiką Ludową. oddający Ukraińcom Chełmszczyznę. Polaków zdradzono i przekreślono koncepcję walki o niepodległość u boku Berlina i Wiednia. W tej sytuacji Haller zaakceptował plan przejścia linii frontu i połączenie się po drugiej stronie z polskimi jednostkami tworzonymi w tym czasie w Rosji. W nocy z 15 na 16 lutego 1918 r. żołnierze II Brygady pod obstrzałem przeszli pod Rarańczą linię austriackich i rosyjskich okopów. Haller stanął później na czele połączonych sił, które otrzymały nazwę II Korpus Polski na Wschodzie. Poza żołnierzami II Brygady, którym udało się przejść pod Rarańczą, Korpus tworzyły jednostki powstałe wcześniej w Rosji. Już w maju 1918 r. przyszło im stoczyć krwawą bitwę z Niemcami pod Kaniowem. Pomimo porażki bitwa, w której, mając trzykrotnie mniejsze siły, Haller zadał przeciwnikowi wielkie straty, przyczyniła się do utrwalenia jego legendy we wszystkich zaborach. Dla Zachodu była zaś sygnałem, że mogą liczyć na polskiego żołnierza w walce z Niemcami. To pomogło Hallerowi, gdy przez Murmańsk dotarł do Paryża i w październiku 1918 r. zaczął tworzyć polską armię na Zachodzie.

Błękitna Armia

Było to możliwe dzięki konsekwentnej akcji Romana Dmowskiego oraz Ignacego Paderewskiego, którzy wykorzystując koniunkturę polityczną po obaleniu caratu, skłonili aliantów do wsparcia tej inicjatywy. Żołnierze rekrutowali się głównie z jeńców z armii austriackiej, którzy dostali się do niewoli na froncie włoskim. Z obozów włoskich trafiło do Hallera 38 tys. żołnierzy. Ale rekrutów szukał także w Ameryce. Zgłosiło się ich 21 tys., co było niezwykłym świadectwem patriotyzmu polskiej społeczności w Ameryce.

Ponieważ żołnierze tych jednostek otrzymali niebieskawe mundury armii francuskiej, powszechnie zaczęto ich nazywać Błękitną Armią. Przerzucenie do kraju w kwietniu 1919 r. 100 tys. znakomicie wyszkolonych i uzbrojonych żołnierzy stanowiło niezwykłe wzmocnienie sił obronnych odrodzonego państwa. Brali udział w walkach z Ukraińcami w Galicji Wschodniej i pomagali powstańcom na Górnym Śląsku. W styczniu 1920 r. wkroczyli na Pomorze, przyłączając tereny przyznane Polsce na mocy traktatu wersalskiego. Haller był przeciwnikiem wschodniej polityki Piłsudskiego, a zwłaszcza wyprawy kijowskiej, w której widział niepotrzebną awanturę. Jednak w decydującym momencie, kiedy wojska Tuchaczewskiego stanęły pod Warszawą, Piłsudski powierzył mu tworzenie Armii Ochotniczej, której rola w zwycięstwie 1920 r. była nie do przecenienia. Z wojskiem gen. Haller rozstał się ostatecznie po przewrocie majowym w 1926 r., nie akceptując władzy Piłsudskiego zdobytej w wyniku walk bratobójczych. Osiadł w Gorzuchowie na Pomorzu, gdzie kupił niewielki majątek wraz z zabudowaniami. Jak zwykle w miejscach, w których przebywał bądź walczył, ufundował tam krzyż, który stanął na okolicznej górce, oraz grotę Matki Boskiej.

Smutny czas

Rządy Piłsudskiego i jego obozu politycznego Haller uważał za nieszczęście, nie tylko ze względu na brutalną rozprawę z opozycją. Sanacja postępowała tak, jakby miała monopol na patriotyzm, a swych przeciwników równie małostkowo, co bezwzględnie niszczyła, czego doświadczył także Haller. Jego przyjaciel ks. Józef Jarzębowski napisał wręcz, że po 1926 r. Haller był banitą we własnym kraju. Razem z Ignacym Paderewskim oraz Wojciechem Korfantym założył Stronnictwo Pracy, pomyślane jako partia chrześcijańsko-demokratyczna, która jednak przed wojną nie zdążyła się rozwinąć. Generał Haller zmarł w Londynie w czerwcu 1960 roku. Jego doczesne szczątki sprowadzono w 1993 r. i pochowano w kościele garnizonowym w Krakowie. Ogłoszenie przez Senat obecnego roku Rokiem Hallera jest dobrą okazją do przypomnienia tej postaci.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Zastępca redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji