Nowy numer 29/2021 Archiwum

Długa droga do jedności

Podróż papieża do Szwecji była ważnym gestem ekumenicznym. Jak podkreślano, nie było to świętowanie, bo trudno radować się z podziału, ale upamiętnienie, wspólne wołanie do Boga o jedność Kościoła.

Trudno ukryć, że ta podróż papieża budziła jakiś rodzaj znaku zapytania. Czy katolicy mogą świętować 500. rocznicę reformacji? Nie można mówić o radości z powodu podziału Kościoła, to jasne. Historia relacji między Kościołem katolickim a chrześcijańskimi wspólnotami powstałymi w wyniku reformacji jest historią bolesną, zawstydzającą. Kiedy w 1517 roku Marcin Luter, młody zakonnik, doktor teologii, wywieszał swoje słynne 95 tez, w których wzywał do akademickiej debaty na temat odpustów, czynił to prawdopodobnie w dobrej wierze, bez świadomości, że wywoła tym trzęsienie ziemi. Chciał reformy, a nie podziału Kościoła. Ale już trzy lata później, gdy demonstracyjnie pali na stosie księgę prawa kanonicznego, daje zdecydowany sygnał zerwania z Rzymem i odtąd konsekwentnie nazywa papieża Antychrystem. Wymarzona reforma staje się protestem. Znika wspólne kościelne „my” na bazie jednej wiary, pojawia się konfesyjny podział na „my” i „oni”. Katolicy i protestanci. Do eskalacji sporu przyczyniły się mocno czynniki polityczne. Zabrakło pokory, wzajemnego słuchania po obu stronach konfliktu.

Dwie rocznice: 500 i 50

Jako współcześni chrześcijanie (katolicy i protestanci) jesteśmy, bez naszej woli, dziedzicami tamtych wydarzeń. Dostaliśmy w spadku Kościół podzielony. Co zrobimy z tym trudnym dziedzictwem? Nikt nie może mieć wątpliwości, czego oczekuje od nas Chrystus. Zbliżająca się 500. rocznica początku reformacji jest dobrą okazją, by wspólnie wołać do Boga o jedność Kościoła. I taki właśnie modlitewny charakter miało spotkanie Franciszka z luteranami podczas jego dwudniowej wizyty w Szwecji. Choć papież odwiedzał konkretny szwedzki Kościół luterański, to jednak w gruncie rzeczy było to symboliczne spotkanie ze wszystkimi wspólnotami należącymi do Światowej Federacji Luterańskiej. „Nie możemy pogodzić się z podziałem i dystansem, jaki rozdzielenie wytworzyło między nami” – podkreślił papież podczas przemówienia w katedrze w Lund. „Możemy to naprawić w kluczowym momencie naszej historii, przezwyciężając spory i nieporozumienia, które często uniemożliwiały nam zrozumienie siebie nawzajem” – dodał.

Można i trzeba pytać, w jaki sposób możemy ten podział naprawić, za jaką cenę, czy jest to rzeczywiście realne w przewidywalnej przyszłości. Te trzeźwe, krytyczne pytania są ważne, tym niemniej nie mogą one przesłonić podstawowego dążenia do szukania autentycznej jedności uczniów Chrystusa. Wolą Bożą nie jest trwanie we wzajemnych uprzedzeniach czy konflikcie, ale szukanie sposobów na budowanie jednej wspólnoty.

Część komentatorów, zwłaszcza z lewej strony sceny politycznej, widzi w każdym kroku Franciszka wydarzenie epokowe i przełomowe. Spotkanie w Szwecji nie było żadnym przełomem. Było ono ze strony papieża pięknym gestem i zarazem konsekwencją 50 lat dialogu katolicko-luterańskiego. Ekumeniczne otwarcie jest drogą wyznaczoną przez Sobór Watykański II. Podążali nią Jan XXIII, Paweł VI, Jan Paweł II i Benedykt XVI. Franciszek kontynuuje ich wysiłki. Jak refren podczas całej wizyty powtarzały się dwie rocznice: pięćsetna i pięćdziesiąta, 500 lat reformacji i podziału oraz 50 lat wspólnego szukania jedności, dialogu, burzenia bastionów i budowania mostów.

Bez Boga nic nie możemy

W katedrze w Lund Franciszek wziął najpierw udział w nabożeństwie inaugurującym jubileusz reformacji. Stało się to 31 października, czyli dokładnie w 499. rocznicę wystąpienia Marcina Lutra. Razem z papieżem celebracji przewodzili bp Munib Younan, przewodniczący Światowej Federacji Luterańskiej, oraz jej sekretarz generalny ks. Martin Junge. Franciszek rozpoczął modlitwę słowami: „Duchu Święty, pomóż nam radować się z darów, jakie Kościół otrzymał poprzez reformację”, i przypomniał, że Chrystus jest drogą, prawdą i życiem i to On obala mury podziałów. Ks. Junge w homilii zauważył, że były czasy, kiedy wspólne obchodzenie rocznicy reformacji było nie do pomyślenia. Zaznaczył, że postrzegamy dzisiaj siebie w nowym świetle i jesteśmy świadomi, że więcej nas łączy, niż dzieli. Franciszek w swoim wystąpieniu stwierdził, że „podział był ogromnym źródłem cierpienia i nieporozumień, ale jednocześnie doprowadził nas do szczerego uświadomienia sobie, że bez Niego nic nie możemy uczynić, umożliwiając nam lepsze zrozumienie pewnych aspektów naszej wiary. Z wdzięcznością uznajemy, że reformacja przyczyniła się do przyznania bardziej centralnego miejsca Pismu Świętemu w życiu Kościoła”. Papież zakończył słowami: „Modlimy się razem, luteranie i katolicy w tej katedrze, i jesteśmy świadomi, że bez Boga nic nie możemy uczynić”.

Franciszek i bp Younan podpisali wspólną deklarację, w której akcentuje się, że wspólna wiara w Jezusa Chrystusa i chrzest zobowiązują nas do nawrócenia i szukania jedności. Odnosząc się do możliwości wspólnoty eucharystycznej, wyrażono wolę „aby ta rana w Ciele Chrystusa została uleczona” i zobowiązano się do ożywienia dialogu teologicznego w tej kwestii.

Druga część ekumenicznego spotkania, pod hasłem „Razem w nadziei”, miała miejsce w hali sportowej Malmö Arena. Zebrani wysłuchali kilku świadectw chrześcijan z różnych stron świata (Indie, Kolumbia, Burundi, Sudan, Syria). Do ich słów odnieśli się w swoich wystąpieniach bp Younan i Franciszek. Na zakończenie spotkania odczytano „Wezwanie do działania”, zobowiązując się do chrześcijańskiej służby bliźniemu i światu.

Następnego dnia rano Franciszek spotkał się z katolikami, odprawiając dla nich Mszę św. w Malmö. Uczestniczyło w niej 15 tys. osób, w tym kilka tysięcy Polaków. Franciszek w homilii zatrzymał się przy jednym z ośmiu błogosławieństw: „Błogosławieni cisi”. Mówił: „Łagodność jest sposobem bycia i życia, który przybliża nas do Jezusa i sprawia, że jesteśmy zjednoczeni między sobą. Sprawia, że odkładamy na bok wszystko, co nas dzieli i przeciwstawia sobie, a szukamy nieustannie nowych sposobów, by iść naprzód drogą jedności”. W tym kontekście przypomniał niedawno kanonizowaną św. Marię Elżbietę Hesselblad i św.  Brygidę, współpatronkę Europy.

Jedność nie kosztem prawdy

Katolicki biskup Sztokholmu Anders Arborelius, podsumowując papieską wizytę w Radiu Watykańskim, stwierdził, że dzięki niej wielu protestantów lepiej zrozumiało, na czym polega posługa jedności następcy Piotra; w jakimś sensie rzeczywiście uznali oni jego rolę. Hierarcha wyjaśnił, że papież potrafi zjednoczyć wokół siebie nie tylko katolików różnych narodowości, ale także protestantów i prawosławnych. „Okazało się, że dla wszystkich jego obecność była najważniejsza, ważniejsza nawet niż obchody 500-lecia reformacji”. Mówiąc o ekumenicznym wymiarze tej podróży, zauważył, że zarówno katolicy, jak i luteranie dali wyraźne świadectwo dążenia do jedności. Nie przekreśla to jednak ani trudności dogmatycznych, ani poważnych rozbieżności poglądów na zagadnienia etyczne, które komplikują wzajemne stosunki – podkreślił bp Arborelius, który mając 20 lat, przeszedł z luteranizmu do Kościoła katolickiego.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama