Nowy numer 39/2020 Archiwum

Listonosz w czasach e-handlu

O paczkach odbieranych na stacji benzynowej, konkurencji z Francuzami, Niemcami i Brytyjczykami oraz o punktach wi-fi w małych miejscowościach mówi Przemysław Sypniewski, prezes Poczty Polskiej.

Jakub Jałowiczor: Do czego – w czasach, gdy w kilka sekund można wysłać e-mail na drugi koniec świata – potrzebna jest tradycyjna poczta?

Przemysław Sypniewski: Poczta Polska działa od 458 lat. Nowe technologie stwarzają nowe możliwości dla poczty i w takich kategoriach patrzymy na rewolucję komunikacyjną, jaka dzieje się na naszych oczach.

Dlaczego?

Dlatego, że ludzie zawsze będą potrzebowali różnych form komunikacji i rozwój technologii tego nie wyeliminuje. A także dlatego, że Poczta Polska cały czas się zmienia. W czasie różnych zawirowań przynajmniej kilkakrotnie mówiono o poczcie jako o firmie z innej epoki. Było to doskonale widoczne wtedy, kiedy na początku lat 90. od poczty odłączała się telekomunikacja. Tych, którzy przeszli do telekomunikacji, uważano za szczęściarzy lądujących w nowoczesnej firmie z przyszłością. Ci, którzy zostali w poczcie, mieli stracić. Jak jest teraz? Pracownicy poczty, jeśli nie przeszli na emeryturę albo nie zdarzyły się jakieś przypadki losowe, są tu do dzisiaj. A ci, którzy trafili do telekomunikacji, najczęściej już tam nie pracują.

Stało się tak dlatego, że telekomunikacja została sprywatyzowana.

I dlatego, że potrzeba tam do pracy dużo mniej ludzi. Poza tym tamta firma jest skupiona na jednym rodzaju usług, a rynek świadczeń pocztowych jest bardzo szeroki. Obok tego, co nazywamy tradycyjną usługą pocztową, mamy szereg innych: logistycznych czy cyfrowych. Poczta Polska jest jedynym wielkim państwowym przedsiębiorstwem, które samo się przekształciło, nadal jest obecne na rynku i o nim decyduje. Od tego, jak Poczta Polska realizuje usługi pocztowe, zależy ich jakość w naszym kraju. Śmiem twierdzić, że nawet na tle innych europejskich firm Poczta Polska jest jedyną, która bez pomocy państwa poradziła sobie nie tylko z transformacją polityczną, ale i gospodarczą, wynikającą ze zmian technologicznych.

W jaki sposób poczta się zmieniła?

Pierwszą zmianą było wyraźne rozdzielenie poczty od usług telekomunikacyjnych. Drugą – ograniczenie tradycyjnych usług. Dalej: rozwój internetu i e-handlu, liberalizacja prawa pocztowego w całej Europie. Kolejne wyzwanie to cyfryzacja.

Listonosze będą teraz roznosić ­e-maile?

W pewnym sensie będą. Mamy już dziś spółkę, która nazywa się Poczta Polska Usługi Cyfrowe. Oferujemy usługę hybrydową. Klient może przysłać pliki z korespondencją, a my je przekształcimy w papierowe listy i rozniesiemy. Dziś jeszcze ta usługa nie cieszy się wielką popularnością, ale to jest przyszłość. Listonosz może być fizyczny albo elektroniczny, ale on będzie. Do tego dochodzi cały sektor zwany e-substytucją. Zamiana np. korespondencji z urzędu na list, który przyjdzie na skrzynkę elektroniczną. To jednak rzeczy, które są dziś w Polsce ciągle daleko od życia. Mam ogląd sytuacji, bo poczta jest wszędzie – nie tylko w dużych aglomeracjach, ale i w małych miejscowościach. W tym roku otworzyliśmy kolejne 24-godzinne punkty wi-fi. Z perspektywy Warszawy wydaje się to spóźnione, bo po co takie miejsca w świecie, w którym wszyscy mają smartfony? Okazuje się, że jest na nie duże zapotrzebowanie. Transmisje, które tam dostarczamy, są w pełni wykorzystywane. To samo dotyczy płacenia kartą. Mówiono, że poczta się spóźnia, wprowadzając coś takiego. W dużych miastach pewnie jesteśmy ostatnią dużą siecią, która to robi, ale w mniejszych miejscowościach jest zupełnie inaczej. W sklepie na wsi nie zapłaci się kartą, a na poczcie już można. Poczta modernizuje świat. Tym różnimy się od innych podmiotów, nie tylko z rynku pocztowego: nasze usługi mają docierać do wszystkich obywateli, traktujemy to jako swój obowiązek i zadanie. Nie wykluczamy nikogo. Naszymi klientami jest 100 proc. polskich obywateli.

Czy polskie prawo jest dziś dostosowane do tego, żeby można było dostawać na konto mailowe np. zaświadczenia z urzędu skarbowego?

Jeszcze nie, ale pracuje nad tym Ministerstwo Cyfryzacji. Nasi eksperci uczestniczą w pracach nad strategią cyfryzacyjną. To przyniesie poczcie korzyść finansową.

Mówił Pan o rozwoju e-handlu. Czy Poczta Polska stanie się wielką firmą kurierską?

Poczta ma przede wszystkim służyć komunikacji. Usługi kurierskie – formalnie nawet definiowane nie jako usługi pocztowe, tylko jako osobna kategoria – to coś, co dzięki rozwojowi internetu się rozpędza. Jesteśmy wszędzie i chcemy to rozwijać. Nie chcemy też, aby polski obywatel miał do wyboru tylko przedsiębiorstwa przesyłkowe z kapitałem zagranicznym. Niech ma możliwość wyboru polskiej firmy. Myślę, że wygramy konkurencję w tym segmencie rynku.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama