Nowy numer 44/2020 Archiwum

Ach, śpij kochanie

78 lat temu odbyła się premiera filmu "Paweł i Gaweł".

Polska komedia w reżyserii Mieczysława Krawicza. Tytuł nawiązuje do bajki Aleksandra Fredry, choć sama akcja filmu odbiega od literackiego pierwowzoru.

"Myliłby się, kto by przypuszczał, że film ten jest rozprowadzeniem popularnej bajeczki Fredry, opowiadanej przez Pana Jowialskiego. Z bajeczki wzięto jedynie tytuł i plan sytuacyjny, wyjaśniony w dwu pierwszych wierszach <<Paweł i Gaweł w jednym stali domu, Paweł na górze, a Gaweł na dole>>. Resztę dokomponowało aż trzech scenarzystów i trzeba przyznać, że nie brakło im pomysłów. Komedia jest bardzo zabawna i pełna dobrego sytuacyjnego komizmu. Różnorodność humoru wzbogacają ponadto aktorzy, każdy reprezentujący inny genre. A więc Grossówna – urocza, naiwna i świeża, Bodo – komik z premedytacją, Dymsza – komik żywiołowy, bawiący się sam swą groteską, Orwid – niezawodny, wypróbowany komik cyniczno-sentymentalny i inni". (Recenzja, „Kino” 1938, nr 40)

Komedia opowiada o dwóch sąsiadach. Pierwszy z nich to Gaweł Pawlicki, grany przez Adolfa Dymszę, jest sprzedawcą kolonialnym. Drugi z nich Paweł Gawlicki, w tej roli Eugeniusz Bodo, jest konstruktorem radioodbiornika. Niestety nikt nie ma ochoty zainteresować jego wspaniałym wynalazkiem. Oprócz Pawła i Gawła mamy jeszcze Violettę, czyli "cudowne" dziecko, grane przez Helenę Grossówną. Jest ona panną na wydaniu, ale z powodu kłopotów finansowych musi udawać 13-letnią skrzypaczkę. Paweł decyduje się na wyjazd ze swoim wynalazkiem do Warszawy, gdzie na złość spotyka Gawła. W międzyczasie panowie poznają Violettę, która zakochuje się w konstruktorze. Oczywiście, panowie nie rozpoznają jej, gdy przebrana jest za dziewczynkę, co powoduje całą serię omyłek i zwrotów akcji.

W filmie urzekają także piosenki. Najbardziej chyba znana jest "Ach, śpij kochanie".

Paweł i Gaweł, Ach śpij kochanie
nawka

Niewątpliwie gwiazdą w tym filmie i w ogóle świecie filmowym był Eugeniusz Bodo. "Posiadał on twarz o niezbyt regularnych rysach, przyciężką sylwetkę. (…) Był pozbawiony naturalnego wdzięku, mający raczej warunki do ról charakterystycznych. Nie przeszkadzało mu to jednak grywać romantycznych kochanków i czarujących uwodzicieli, chociaż wcielał się również w bohaterów tragicznych, w typy spod ciemnej gwiazdy. Chętnie wykonywał piosenki będące elementem konwencji ówczesnej komedii filmowej" (Wiesław Stradomski, Historia filmu polskiego, pod red. J. Toeplitza, t. II (1930-1939), Warszawa 1988).

Paweł i Gaweł, Może ty będziesz mą królewną
nawka

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama