Nowy numer 43/2020 Archiwum

Piąteczka, Panie Boże!

Znak pokoju przekazany w grzesznych zamiarach to judaszowy pocałunek.

Za sprawą akcji „Przekażmy sobie znak pokoju” zmuszeni jesteśmy oglądać billboardy, na których widnieją złączone w uścisku ręce – jedna opleciona różańcem, druga z tęczową bransoletką. Firmują tę rzecz niszowe (bo innych nie ma) organizacje gejowskie, a finansuje fundacja Sorosa, miliardera hojnie łożącego na ogólnoświatową promocję aborcji i innych niemoralnych rzeczy, w tym – jak tutaj – homoseksualnego stylu życia. Nowością jest otwarte poparcie akcji przez „środowiska katolickie”: „Tygodnik Powszechny”, „Więź” i pismo warszawskiego KIK.

– Niby co w tym złego, katolicy powinni być ludźmi pojednania – powie ktoś. Gdy się jednak człowiek zapozna z tłem akcji i dodatkami do niej, jasne się staje, że chodzi zwyczajnie o zafałszowanie i rozmycie nauki Kościoła tak, żeby służyła promocji grzechu. Szczególnie wymowny jest tu film, na którym wypowiadają się m.in. owi katolicy.

„Cokolwiek jest napisane w katechizmie, to ja nie umiem stanąć przy osobie homoseksualnej i powiedzieć jej: wiesz co, mamy dla ciebie do polecenia albo jakąś terapię, albo życie w czystości i samotności do końca życia” – mówi tam na przykład Zuzanna Radzik – „teolożka” i publicystka „Tygodnika Powszechnego”.

Czyli co, pani redaktor – katechizm jest zły, bo mówi, że człowiek jest powołany do życia w czystości? A co pani proponuje? Grzeszenie do końca życia? Naprawdę sądzi pani, że Bóg nie ma człowiekowi nic do zaproponowania w opcji „samotność” albo że jedynie z kimś u boku człowiek może się spełnić? Czyżby pani nie wiedziała, że to Bóg jest źródłem szczęścia, a nie konfiguracje seksualne? Ludzie realizują się w świętości, czyli w życiu zgodnym z wolą Boga, a grzech jest zawsze sprzeczny z wolą Boga i tym samym szkodliwy dla człowieka.

We wspomnianym filmie Cezary Gawryś z „Więzi” tak mówi o praktykujących grzech homoseksualny: „Przyjmowanie założenia, że oni (...) mogliby być pozbawieni szansy zbawienia z tego powodu, że żyją zgodnie ze swoją naturą, której nie wybrali, wydało mi się zupełnie absurdalne”.

Tak się ciekawie złożyło, że w dniu, gdy akcja ruszała, w kościołach czytano fragment Listu do Koryntian, w którym św. Paweł mówi o owych żyjących „zgodnie ze swoją naturą” właśnie tak „absurdalnie”: „Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwiąźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego”.

Grzech rodzi śmierć, a czyny homoseksualne są grzechami śmiertelnymi. Kropka.

Bóg poprzez Kościół wyciąga do grzeszników rękę, także do mężczyzn współżyjących ze sobą, bo chce przez nawrócenie dać im szansę zbawienia. Ale kto chce z Nim tylko przybić piątkę…

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także