Nowy numer 44/2020 Archiwum

Bądź Królową

8 września 2017 roku minie 300 lat od koronacji obrazu jasnogórskiego koronami papieża Klemensa XI. Paulini proponują, aby ten jubileusz uczcić ukoronowaniem Maryi. Już nie złotymi koronami, ale ewangelicznym życiem.

Jubileuszy i przeróżnych rocznicowych obchodów w Kościele nie brakuje. Z jednej strony to ważne i potrzebne. Kościół jest i musi być miejscem pamięci. Z drugiej strony źle by było, gdyby Kościół zamienił się w pobożne muzeum, do czego może prowadzić nadmiar rocznic i akademii ku ich czci. Chrześcijanie patrzą na historię przez pryzmat wiary, szukają w niej śladów interwencji Boga. W życiu pojedynczych ludzi i w losach narodów dostrzegają rękę Bożej Opatrzności, Boże prowadzenie. Historia jest dla nas, chrześcijan, nie tylko nauczycielką życia, ale także nauczycielką wiary. Przypominanie wydarzeń z przeszłości ma sens, jeśli to kształtuje nasze spojrzenie na dzisiejszą sytuację, jeśli pomaga nam dostrzec wyraźniej Boga, żyjącego w swoim ludzie, w swoim Kościele.

300-lecie koronacji jasnogórskiej ikony
Gość Niedzielny

Paulini, stróże jasnogórskiego sanktuarium, zapraszają Polaków do obchodów 300. rocznicy koronacji obrazu Maryi, Królowej Polski. Zależy im nie tyle na „urządzeniu akademii”. Chcą, by ten jubileusz służył ewangelizacji, pobudził do nawrócenia, dał Polakom nowe poczucie bliskości Chrystusa i Jego Matki. Jasna Góra jest od ponad sześciu wieków naszym narodowym sanktuarium, cudowna ikona Czarnej Madonny towarzyszy Polakom. Stawała się nam zawsze bliższa w momentach trudnych, w czasach niewoli, wojny, upadku. Maryja z tego miejsca patrzy na nas i gestem dłoni pokazuje na swojego Syna. Paulini proponują pewien program. Najpierw: „Daj się zobaczyć Maryi, pokaż Jej swoją twarz, życie, radości i smutki”, a potem: „Złóż Jej duchowy dar i weź na nowo do siebie. To będzie prawdziwa, żywa korona dla Królowej Polski”. Kiedy dwóch ojców z Jasnej Góry przedstawiało w redakcji GN szczegóły duszpasterskich pomysłów związanych z jasnogórskim jubileuszem, bił od nich entuzjazm, świeciły im się oczy. Widać, że nie chcą być tylko strażnikami pamięci, „ochroniarzami” historycznych skarbów Jasnej Góry. Chcą, by to sanktuarium żyło, promieniowało. Chcą, by tytuł „Królowa Polski” przekładał się na życie współczesnej Polski, by inspirował Polaków do konkretnych czynów wiary, do nawrócenia. Rok jubileuszu 300. rocznicy koronacji rozpoczął się 8 września br. Warto się włączyć.

Pierwsze papieskie 
korony w Polsce

Kilka migawek z historii Jasnej Góry, w której wątki religijne splatają się z narodowymi. Do upowszechnienia kultu częstochowskiego obrazu (obecnego tam od 1384 r.) przyczyniło się jego uszkodzenie w wyniku rabunkowego napadu na klasztor paulinów w 1430 roku. Do dziś przypominają o tym fakcie rysy na twarzy Madonny. Renowacji sprofanowanego wizerunku dokonano w Krakowie, a patronował jej sam król Władysław Jagiełło. To wtedy kult Maryi Częstochowskiej z lokalnego staje się ogólnonarodowy. Jan Długosz określa jasnogórski wizerunek jako „Obraz Najsławniejszej i Najznakomitszej Dziewicy i Pani oraz Królowej Świata i naszej Matki”. Słowo „Królowa” zostaje w świadomości Polaków na trwałe skojarzone z jasnogórskim wizerunkiem. Ta, która jest „naszą Matką”, czyli Kimś bliskim, czułym, opiekuńczym, jest zarazem „naszą Królową”, czyli ma wyjątkowy autorytet, sprawuje władzę w wymiarze duchowym, słuchamy Jej poleceń. Do upowszechnienia tytułu „Królowa Polski” przyczyniły się prywatne objawienia włoskiego jezuity, misjonarza i mistyka, o. Juliusza Mancinellego (1537–1618). Miał on kilkakrotnie wizję Maryi, która oznajmiła mu: „Nazywaj mnie Królową Polski”. Pieczęcią potwierdzającą ten tytuł okazały się śluby króla Jana Kazimierza z 1656 roku. Choć złożone w katedrze we Lwowie, były jednak reakcją na cudowną obronę Jasnej Góry podczas szwedzkiego potopu.

Zewnętrznym znakiem królowania Maryi stało się nakładanie ozdobnych koron początkowo tylko na skroń Maryi, a później także na główkę Dzieciątka. Zwyczaj koronowania wizerunków Maryi i Chrystusa nie dotyczy, rzecz jasna, tylko Jasnej Góry. Pojawił się on we wczesnym średniowieczu. Choć już znacznie wcześniej, bo od soboru w Efezie w 431 roku, przedstawiano Maryję z królewską koroną. Zwyczaj koronowania wizerunków był przejawem ludowej pobożności, stanowił rodzaj wotywnego daru dla obrazów cieszących się kultem, słynących łaskami. W okresie potrydenckim koronacje obrazów zostały sformalizowane, ujęte w przepisy liturgiczne. Opracowano specjalne obrzędy. Odróżniono wtedy koronacje dokonywane przez biskupa od tzw. koronacji papieskiej, dokonywanej za zgodą kapituły bazyliki św. Piotra i za aprobatą papieża.

Obraz jasnogórski otrzymał niepapieską koronę najprawdopodobniej w roku 1628. Była to rubinowa korona umieszczona tylko nad głową Maryi, a jej fundatorem mógł być król Władysław IV. Natomiast 8 września 1717 roku odbyła się koronacja koronami papieskimi. Stosowny dekret podpisał papież Klemens XI, a korony ofiarowała zgodnie ze zwyczajem kapituła bazyliki św. Piotra. Była to pierwsza papieska koronacja w Polsce oraz, co godne podkreślenia, pierwsza taka koronacja poza Rzymem (a precyzyjniej – poza Państwem Kościelnym).

Aktu koronacji miał dokonać nuncjusz Hieronim Grimaldi, ale ostatecznie przekazał ten zaszczyt biskupowi chełmskiemu Krzysztofowi Janowi Szembekowi. Prowincjał paulinów o. Konstanty Moszyński, zapraszając na tę uroczystość, pisał: „Choć Maryja ukoronowana jest w niebie diademem chwały, to na ziemi również istnieje zwyczaj koronowania Jej wizerunków, co dotychczas znane było wyłącznie w Italii. Obecny zaś Klemens XI w swej wielkiej łaskawości raczył ofiarować korony oraz udzielić wielkich odpustów biorącym udział w tej podniosłej uroczystości”. Na Jasną Górę ściągnęło 200 tys. pielgrzymów, co w ówczesnych czasach było liczbą niezwykłą.

Latarnia
w mroku zaborów

Koronacja papieskimi koronami Maryi Częstochowskiej była potwierdzeniem i utrwaleniem w świadomości Polaków przekonania, że są pod szczególnym patronatem Maryi, Królowej Polski. Miało to oczywiście znaczenie religijne, ale także społeczne, polityczne i narodowe, o czym może świadczyć zapis w ustawie sejmowej z 1764 roku: „Rzeczpospolita Polska stwierdza, że jest do swej Najświętszej Królowej Maryi Panny w częstochowskim obrazie cudami słynącej zawsze nabożna i Jej protekcji w potrzebach doznająca”. W okresie zaborów wzrosło znaczenie Jasnej Góry jako duchowej stolicy Polski. Spoglądając na Maryję jako Królową Polski, nasi przodkowie uświadamiali sobie, że choć utracili państwo, to Polska jeszcze nie zginęła. Jasna Góra stała się latarnią rozpraszającą mroki zaborczej nocy, mobilizującą do trwania przy języku, kulturze i wierze. Władze carskie zdawały sobie sprawę, że jasnogórska ikona ma znaczenie nie tylko religijne, ale i patriotyczne. Dlatego na różne sposoby dążyły do osłabienia siły oddziaływania narodowego sanktuarium. Ograniczano pielgrzymki, rozwiązano nowicjat, szykanowano zakonników.

W nocy z 22 na 23 października 1909 roku papieskie korony zostały skradzione. Władze carskie prowadziły śledztwo, ale ani sprawców, ani samych koron nie odnaleziono. W społeczeństwie utrwaliło się przekonanie, że nie był to zwykły akt kradzieży, ale polityczna prowokacja władz Rosji. Car Mikołaj II tuż po kradzieży wyraził zamiar podarowania nowych koron dla cudownego wizerunku. Abp Józef Bilczewski, metropolita Lwowa obrządku łacińskiego, wielki propagator kultu Królowej Polski, podjął zdecydowane kroki, aby uprzedzić zamiary cara. Zwrócił się telegraficznie do ks. Adama Sapiehy, wówczas prałata w Rzymie, o interwencję u papieża. Pius X podjął decyzję o podarowaniu nowych koron, które odebrała delegacja Polaków, z lwowskim biskupem na czele. Uroczystość koronacyjna odbyła się 22 maja 1910 roku. Władze carskie zabroniły Bilczewskiemu udziału w uroczystości.

W związku z obchodami Milenium Chrztu Polski ufundowano drugą parę koron, które stanowiły komplet z sukienką milenijną. Kolejną parę koron w 2005 roku podarował tuż przed śmiercią Jan Paweł II.

Czy Maryja potrzebuje 
naszych koron?

To pytanie stawiał prowokacyjnie o. Celestyn Napiórkowski OFMConv, postulujący odnowę polskiej pobożności maryjnej w duchu soborowym. Oczywiście, że Maryja nie potrzebuje koron ze złota. Sam Bóg ukoronował ją w niebie, czyli wyniósł Ją do swojej chwały. Ona nie jest królową na wzór ziemskich władców. W Ewangelii widzimy ją jako Miriam z Nazaretu, która sama o sobie mówi: „Oto ja służebnica Pańska”. Ale przecież właśnie ten maryjny styl, ta droga pokornej służby, miłości, zaufania Bogu, wypełnienia powołania, wierności aż po krzyż, to wszystko składa się na „królewski” sposób życia. Maryja osiągnęła wyżyny świętości, bo otworzyła się w stu procentach na łaskę Boga, bo Jej życie od zwiastowania aż do wniebowzięcia było drogą u boku Chrystusa Pana i Króla Wszechświata. A w Jego królestwie jest inaczej niż u ziemskich władców. Jego poddani są zaproszeni, aby zasiąść na tronie, mają mieć swój udział w królowaniu samego Boga. „Pan Bóg będzie świecił nad nimi i będą królować na wieki wieków” (Ap 22,5). Ta obietnica spełniła się w Maryi. I dlatego nazywamy ją Królową i nakładamy korony.

Nazywając Ją Królową Polski, nie uważamy się bynajmniej za naród wybrany. Nie przeszkadza nam to, że Maryję jako swoją Patronkę i Królową obrały inne narody, na przykład Węgry, Portugalia, Francja, Hiszpania. Jako Polacy mamy po prostu swoją historię, której ważnym wątkiem jest maryjna pobożność. To część naszej narodowej tożsamości, której nie powinniśmy się wypierać w imię nowoczesności czy europejskości. Przeciwnie, warto ją wzmacniać i ewangelicznie pogłębiać. Pytanie, jak to robić…

Paulini zaproponowali konkretną akcję pod hasłem „Żywa Korona Maryi” (szczegóły w ramce obok). Można wysyłać zdjęcia (tradycyjną pocztą!) na Jasną Górę z wypisanym na odwrocie konkretnym duchowym darem. – Te zdjęcia już do nas dochodzą. Mamy specjalną ramę, w której będziemy umieszczali te, które nadejdą w danym dniu. Ta rama będzie przed obrazem podczas jasnogórskiego apelu. Wszystkie zdjęcia będą wystawione w auli Kordeckiego – mówi GN o. Tomasz Tlałka, koordynator przedsięwzięcia. – Najważniejsze są jednak te duchowe dary, postanowienia, to jest sedno – podkreśla paulin. Osobnym elementem akcji jest aplikacja na smartfony (jest już do pobrania). W maju będzie można również wysyłać zdjęcia e-mailem, z których powstanie cyfrowy obraz Maryi Częstochowskiej.

A więc jest pomysł. „Mały Gość Niedzielny” włączy się w tę akcję. Przygotowaliśmy już obrazki, dekoracje i plansze na październikowy Różaniec. Tematyce jasnogórskiej poświęcimy także nasze materiały roratnie.

A mnie, gdy piszę o koronach i Maryi jako Królowej, wciąż chodzi po głowie piosenka-modlitwa, powstała w latach 80. w środowisku chorzowsko-siemianowickiego duszpasterstwa młodzieży. Jej słowa są mniej religijno-narodowe, ale bardziej osobiste, intymne… „Bądź Królową moich czystych myśli, uchroń przed brudem me serce. Nie pozwól kochać świata bez krzyża. Bądź ze mną, gdy czekam na niebo wieczne. Bądź Królową moich snów, nadziei, uchroń przed fałszem mą duszę. Nie pozwól w pieniądz ją zamienić. Bądź ze mną, gdy czekam na niebo wieczne. Bądź Królową moich dni i nocy, uchroń przed zdradą me czyny. Nie pozwól w rozpacz je zamienić. Bądź ze mną, gdy czekam na niebo wieczne”.

Ta modlitwa idzie prosto w serce. Tam się wszystko rozstrzyga. Na poziomie osobistym, ale i społecznym, narodowym, europejskim, światowym. Komu oddam serce?•

Jubileusz 300. rocznicy koronacji cudownego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej

Krok 1: Daj się zobaczyć Maryi Włóż w kopertę i prześlij na Jasną Górę swoje zdjęcie. To my tworzymy Żywą Koronę Maryi. Twoje zdjęcie umieścimy w kaplicy Matki Bożej podczas Apelu Jasnogórskiego. Krok 2: Złóż duchowy dar Maryi Na Jasną Górę prześlij nie tylko swoje sfotografowane oblicze, ale wraz z nim ofiaruj Maryi swoje serce. Na odwrocie zdjęcia napisz, jaki duchowy dar pragniesz złożyć Matce Bożej. Krok 3: Weź Maryję do siebie W odpowiedzi na Twój duchowy dar prześlemy Ci wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej jako znak, że jesteś Diamentem w Żywej Koronie Maryi. Krok 4: Złap kontakt z Maryją Pobierz aplikację na smartfona, a codziennie będziesz otrzymywał maryjną myśl, która pozwoli Ci nawiązać głębszą relację z Matką Bożą. Krok 5: Zdobądź dla Maryi nowy kontynent Kontynentem tym jest internet. Zbudujmy ogromną mozaikę Maryi Jasnogórskiej ze zdjęć i darów duchowych przesłanych drogą elektroniczną. Ukończona mozaika zaistnieje w internecie i na wałach jasnogórskich (maj–lipiec 2017 r.). Zdjęcie z darem duchowym zostaw osobiście: - w sekretariacie Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej (dziedziniec klasztorny) - w Jasnogórskim Centrum Modlitwy Zawierzenia (naprzeciw Hal św. Józefa) lub przyślij na adres: - „Żywa Korona Maryi” Jasna Góra ul. Kordeckiego 2, 42-225 Częstochowa

Pobierz aplikację Diament z Korony: www.koronamaryi.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama