Donald Tusk, prezentując wymieniony w niemal połowie rząd, obiecał zaprowadzenie porządku w kraju po politycznym trzęsieniu ziemi, jakim były wybory prezydenckie. Ale przedstawiając Waldemara Żurka jako symbol owego porządku, dał sygnał, że nie interesuje go uspokojenie sytuacji. To kolejny dowód, że jego specjalnością jest zarządzanie emocjami, a nie realizowanie strategicznych dla państwa celów. Fala emocji wyraźnie jednak opada, nawet w koalicji. Zapowiedź premiera, że czeka nas kolejna odsłona walki dobra ze złem (czyli szeroko rozumianą opozycją), skontrował Szymon Hołownia: „Uważam, że wprowadzanie manichejskich podziałów do polityki niczemu dobremu nie służy”. Co więcej, psując przekaz o jedności koalicji, potwierdził, że premier naciskał na zablokowanie zaprzysiężenia Karola Nawrockiego.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








