Nowy numer 43/2020 Archiwum

Chiny: Aresztowania przed G20

Chińskie władze w różnych częściach kraju aresztowały lub zmusiły do "udania się w podróż" dysydentów i innych obywateli, aby zapobiec akcjom protestacyjnym podczas szczytu G20 rozpoczynającego się w sobotę w Hangzhou nad Morzem Wschodniochińskim.

Jak zwykle przy tego rodzaju okazjach chińska policja stara się ograniczyć możliwości swobodnego działania każdego obywatela, który mógłby publicznie zaprotestować wobec zagranicznych przywódców i polityków przeciwko gwałceniu praw człowieka w Chinach. Według organizacji Chińscy Obrońcy Praw Człowieka, policja zatrzymała dotąd lub zmusiła do opuszczenia miasta około pięćdziesięciu opozycjonistów.

Wśród nich jest znany obrońca praw człowieka Hu Hia, którego zatrzymano w Pekinie. Również w Szanghaju, odległym o 177 km od Hangzhou, policja "ograniczyła ruchy" kilku aktywistów działających na rzecz obrony praw człowieka.

Zespół opozycyjnych intelektualistów i adwokatów działający pod nazwą Weiquan (ruch w obronie prawa) twierdzi, że działania prewencyjne chińskiej policji objęły co najmniej 46 osób

Chiński adwokat Teng Biao, który przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych i wykłada na Uniwersytecie Harvarda, wraz z grupą innych chińskich dysydentów spotkał się we wtorek z doradczynią prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego Susan Rice. Zwrócili się do niej o przekazanie Barackowi Obamie prośby, aby porozmawiał z prezydentem Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpingiem o sytuacji w Chinach.

Określili ją jako najgłębszy kryzys w dziedzinie przestrzegania praw człowieka od wydarzeń na pekińskim placu Tiananmen w 1989 roku.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama