Biblijny mędrzec, który działał w III w. przed Chr., a więc w czasie, gdy powstawała księga, widział znikome nadzieje na polityczną potęgę swego ludu, mimo że ten był narodem wybranym. W tej perspektywie optykę Bożego wybrania widział już nie w optyce społecznej, ale indywidualnej. Marnością są polityczne ambicje. Ich przeciwstawieniem jest wierność Bożemu prawu. Ta wierność jest totalnym zaprzeczeniem owej idei hebel. Przeciwieństwem „marności” jest nadzieja zbawienia, którą wieści cały Stary Testament. I to ona pokonuje beznadzieję i pozorną depresję autora Księgi Koheleta, który pyta, dramatycznie, a Pan Bóg odpowiada zbawieniem.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








