Nowy Numer 37/2019 Archiwum

Teraz Niemcy i Ukraina

Po raz pierwszy w historii polska reprezentacja piłkarska wygrała mecz w finałach Mistrzostw Europy.

To wydaje się niewiarygodne, bo przecież dwukrotnie zdobywaliśmy trzecie miejsce w finałach mistrzostw świata. W walce o prymat na kontynencie nigdy nam się jednak nie wiodło. Odpadaliśmy w eliminacjach nawet w czasach Lubańskiego, Deyny, Laty, Szarmacha czy Bońka. W poprzednich mistrzostwach, których byliśmy współorganizatorem, zawiedliśmy na całej linii. Teraz jednak mamy naprawdę niezłą drużynę. Na co ją stać?

Polski kibic ma skłonność do łatwego wpadania w skrajność. Ostatnie mecze towarzyskie przed mistrzostwami nie były udane, więc wysoki wcześniej poziom optymizmu gwałtownie się obniżył przed meczem z Irlandią Północną. Jednak zwycięstwo po dobrej grze przywróciło nastrój euforii. Niektórzy już zaczynają spekulować, z kim zmierzymy się w jednej ósmej finału. Tymczasem sukces w pierwszym meczu nie gwarantuje nam jeszcze awansu. Pamiętajmy, że Irlandia Północna to zdecydowanie najsłabsza drużyna w naszej grupie. Teraz dopiero zaczną się schody.

Większość ekspertów uważa, że naszą grupę wygrają Niemcy, a my będziemy walczyć o drugie miejsce z Ukrainą. Nasi następni rywale zmierzyli się już ze sobą. Niemcy wygrali zgodnie z przewidywaniami 2:0, ale mecz miał trochę zaskakujący przebieg. Mistrzowie świata chyba trochę zlekceważyli Ukraińców, którzy w pierwszej połowie mieli kilka stuprocentowych okazji do zdobycia gola. Niewiele więc brakowało do niespodzianki. Po przerwie Niemcy opanowali już sytuację i byli zdecydowanie lepsi.

Ten mecz pokazał, że aby wygrać z Ukraińcami, trzeba grać tak jak Niemcy po przerwie. To znaczy bardzo agresywnym pressingiem już na połowie rywala. Nie wolno oddać im inicjatywy. Problem w tym, że taka gra kosztuje wiele sił i nie da się grać wysokim pressingiem przez 90 minut.

A sposób na Niemców? No cóż, ograliśmy ich już raz w eliminacjach, więc wiemy, jak zagrać. Powtórzenie tego sukcesu będzie jednak szalenie trudne. Niemcy nas na pewno nie zlekceważą. Remis byłby kolosalnym sukcesem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Leszek Śliwa

Zastępca sekretarza redakcji „Gościa Niedzielnego”

Prowadzi stałą rubrykę, w której analizuje malarstwo religijne. Ukończył historię oraz kulturoznawstwo (specjalizacja filmoznawcza) na Uniwersytecie Śląskim. Przez rok uczył historii w liceum. Przez 10 lat pracował w „Gazecie Wyborczej”, najpierw jako dziennikarz sportowy, a potem jako kierownik działu kultury w oddziale katowickim. W „Gościu Niedzielnym” pracuje od 2002 r. Autor książki poświęconej papieżowi Franciszkowi „Franciszek. Papież z końca świata” oraz książki „Jezus. Opowieść na płótnach wielkich mistrzów”, także współautor dwóch innych książek poświęconych malarstwu i kilku tomów „Piłkarskiej Encyklopedii Fuji”. Jego obszar specjalizacji to historia, historia sztuki, dawna broń, film, sport oraz wszystko, co jest związane z Hiszpanią.

Kontakt:
leszek.sliwa@gosc.pl
Więcej artykułów Leszka Śliwy

  • gut
    13.06.2016 19:24
    Bardzo fajnie Pan napisał. ;))
    doceń 1
  • krut00
    14.06.2016 03:29
    Mecz z Niemcami będzie meczem prawdy. Teraz okaże się czy owa taktyka ukrywania do końca swoich możliwości jest prawdą czy może też zwyczajną bajeczką na użytek słuchaczy. Wyniki spotkań towarzyskich raczej nie napawają optymizmem...
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji